Pięć najbardziej nieudanych transferów w tym sezonie PLK

Pięć najbardziej nieudanych transferów w tym sezonie PLK

Share on facebook
Share on twitter

Menedżerom naszych klubów trafiło się kilka gwiazd, ale nie zabrakło też kompletnie chybionych strzałów. Prezentujemy piątkę tych, którzy rozczarowali w największym stopniu.

Seid Hajrić (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
Seid Hajrić (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

Wybierając poniższą piątkę zawodników, kierowaliśmy się oczekiwaniami w stosunku do nich oraz ich wcześniejszym dorobkiem. Chybionych transferów w PLK było bowiem sporo więcej.

Seid Hajrić (Rosa) – 16:18 min., 4.6 pkt., 3.6 zbiórki, 38.9% z rzutów wolnych,
Po przejściu do Radomia rozgrywa najsłabszy sezon w karierze. Został sprowadzony, by pełnić rolę 2-3 środkowego i choć w Rosie konkurencja na tej pozycji nie jest zbyt silna, szybko stał się tym ostatnim. I to zanim wpadł w problemy z urazami. Stracił dawną pewność w rzutach z półdystansu, nadal nie nauczył się rzucania wolnych, stałą cechą jest też skłonność do faulowania w ataku przez ruchome zasłony. Wiek (33 lata) również nie czyni go już zbyt perspektywicznym zawodnikiem.

Ovidius Galdikas (Wilki) – 9:50 min., 2.8 pkt., 2.6 zb., 0.8 bloku
Wyróżniający się w czasach gry Asseco w PLK środkowy, po mało udanej przygodzie w Gran Canarii zalicza jeszcze bardziej nieudany powrót na polskie parkiety. OK, taktyka Wilków ma swoją specyfikę i nie każdego zawodnika da się w niej należycie wykorzystać. Jednak nawet w epizodach litewski gigant mógłby być straszakiem w obronie i ataku. Nie jest. Najważniejsze zwycięstwo w sezonie szczecinianie odnieśli, gdy w ogóle nie pojawił się na parkiecie.

Chamberlain Oguchi (Anwil) – 21:48 min., 13.7 pkt., 35.8% z gry
Po rewelacyjnych występach latem z reprezentacją Nigerii, z którą zdobył mistrzostwo Afryki oraz nagrodę dla MVP, zapowiadany był jako jedna z największych gwiazd ligi. Świetnie wypadł w pierwszych kilku meczach (zaczął od dwóch spotkań po 25 pkt.) i… rozpoczęła się seria urazów i „urazów”, które doprowadziły do przedwczesnego rozstania z klubem. Trudno powiedzieć, ile tak naprawdę potrafi. Zazwyczaj albo był kontuzjowany, albo grywał zbyt krótko, aby znaleźć swój rytm w ataku. Bez względu na powody – Nigeryjczyk we Włocławku zupełnie nie wypalił.

Korie Lucious (Wilki) – 24:00 min., 9.5 pkt., 31.2% za 3 pkt., 2.6 straty
Trener Marek Łukomski na pewno pamiętał, że Rosa nie chciała wiązać swojej przyszłości z wciąż młodym Amerykaninem, a mimo to zdecydował się zaryzykować, licząc zapewne, że zawodnik dojrzał i okrzepł. Problem w tym, że niekoniecznie tak się stało. Chaotyczny i często zbyt żywiołowy rozgrywający był jednym z graczy odpowiedzialnych za nieudaną pierwszą rundę zespołu ze Szczecina. Lepsze czasy w Wilkach nastały dopiero wówczas, gdy Luciousa wymieniona na Russella Robinsona.

Josh Miller (Siarka) – 23:13 min., 4.3 punkty, 16.7% z gry
W poprzednich sezonach wszyscy w Tarnobrzegu marzyli, aby „Cookie” – umiejętności nie kwestowano – stał się trochę większy. I rzeczywiście w tym sezonie przyjechał na Podkarpacie większy, ale trenerowi Zbigniewowi Pyszniakowi z pewnością nie chodziło akurat o te „gabaryty”, których przybyło koszykarzowi. Mocno zaokrąglony Miller nie był już w stanie zdobywać przewagi nad rywalami szybkością. Napisać, że rzucał fatalnie to za mało – w trzech meczach po powrocie zdołał trafić 4 z 24 rzutów z gry. Szybko nie wytrzymały tego nawet podkarpackie standardy.

Nagroda zespołowa – Śląsk Wrocław (minimalnie przed AZS Koszalin)
Przed startem rozgrywek nazwiska Amerykanów sprowadzonych do Śląska nic wam nie mówiły i zapewne także teraz nic by nie powiedziały. We Wrocławiu uznano, że na koszykarskim rynku „tanie jest dobre” i hurtem sprowadzono grupę graczy, których poziom uczynił klub z Dolnego Śląska dyżurnym tematem żartów w całej lidze. Żaden z nich nie dotrwał do końca sezonu, choć OK – Jarvisa Williamsa można było żałować, bo akurat ten podkoszowy dawał radę.

POLECANE

tagi

Premie za sukces reprezentacji Polski na mundialu w Chinach uzależniono od podpisania bardzo specyficznych dokumentów i dodatkowych świadczeń dla sponsorów – pisze Przegląd Sportowy. Na taką współpracę z PZKosz poszła jedynie część kadrowiczów.
30 / 05 / 2020 16:11

NBA

Na grę Denis Long, pod kiepskim pretekstem, nie zgodził się komisarz NBA. Lusia Harris miała Harris miała dostać szansę, ale zaszła w ciążę. Kilka razy przymierzano się do zatrudnienia koszykarek w NBA, ale pomysł ostatecznie nigdy (jeszcze?) nie wypalił.
30 / 05 / 2020 11:45
Mnóstwo zmian, znani gracze i debiutanci, kluby ze zmienionym obliczem. Aktualizowane codziennie informacje o oficjalnych kontraktach w koszykarskiej ekstraklasie – niezbędnik kibica PLK w tym nietypowym sezonie ogórkowym.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
W Europie jest dziś prawdopodobnie najpopularniejszym celebrytą promującym koszykówkę. Darko Perić, jedna z gwiazd serialu “Dom z papieru” robi ostatnio furorę także jako dziennikarz. Jest częstym gościem na meczach, rozpoczął współpracę z Euroligą.
26 / 05 / 2020 10:03
Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Jednej z najlepszych strzelców w historii koszykówki w dzieciństwie bliżej był kalectwa niż zawodowego sportu. Wybitna siostra i twarde wychowanie pomogły mu dotrzeć na szczyt. Dzięki temu, na boisku Reggie Miller nie bał się nikogo i niczego.
20 / 05 / 2020 11:38
Reprezentanci Polski w koszykówce 3×3 budowali formę przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, ale wybuch epidemii pokrzyżował także te plany. FIBA poinformowała, że nasza drużyna zagra o awans olimpijski dopiero za rok.
22 / 05 / 2020 9:23
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34