PRAISE THE WEAR

Piękna historia na zakończenie Pucharu Polski! Zwycięska Legia, która sprawiła niespodziankę

Piękna historia na zakończenie Pucharu Polski! Zwycięska Legia, która sprawiła niespodziankę

Marek Popiołek być może będzie musiał zaprzestać określania siebie tylko tymczasowym trenerem Legii Warszawa. Jego drużyna właśnie wygrała Puchar Polski!

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Legia zaczęła piątką: Jackson, Vital, Kolenda, Holman i Sobin. Z kolei Andrzej Urban wyznaczył do gry Beliauskasa, Mikalauskasa, Brembly’ego, Silinsa oraz Sulimę. To było też potwierdzenie, że nowy lider “Stalówki” jest gotowy do meczu! Przypomnijmy – jeszcze wczoraj zmagał się z urazem.

Pierwsze punkty w tym spotkaniu zdobył Michał Kolenda. Jak się okazało – Polak miał bardzo duży udział w niedzielnym zwycięstwie. Po drugiej stronie mocno zawzięty był David Brembly, który walczył o każdą piłkę, a już na początku rywalizacji trafił dwukrotnie do kosza. Stal skutecznie wykorzystywała Nemanję Durisicia. To właśnie Czarnogórzec najbardziej zaskakiwał swoją formą względem tego, co obserwowaliśmy przez ostatnie dwa dni. Bardzo pozytywne zaskoczenie dla kibiców Stali, niekoniecznie przyjemne dla koszykarzy Legii.

Ostrowianie z kolei mieli kłopot z zatrzymaniem Lorena Jacksona. Zresztą, czy którakolwiek drużyna podczas Pucharu Polski skutecznie zatrzymała ofensywne popisy tego Amerykanina? Raczej nie. Treflowi rzucił 23 punkty, Stali 24, a Startowi “tylko” 16, ale dołożył jeszcze 13 asyst. Kapitalna forma!

Pod koniec trzeciej kwarty dwa oczka z linii rzutów wolnych dołożył od siebie Arunas Mikalauskas. Dla Litwina to były… pierwsze trafienia w tym meczu! A przypomnijmy, że w poprzednich spotkaniach był wręcz kluczową postacią Stali w ataku. Można powiedzieć, że niedzielny finał tak naprawdę wyglądał nieco inaczej niż pozostałe mecze tej edycji Pucharu Polski. Czy ktoś spodziewał się na przykład tego, że liderem punktowym Stali będzie Durisić, zaś Cowels będzie miał więcej asyst niż trafień z gry?

Przełom trzeciej i czwartej części gry był bardzo istotny, zdecydowanie należał do Legii. Swoimi składnymi, a zarazem efektownymi akcjami, tylko się nastrajała. Tak było, gdy Ponitka świetnym podaniem obsłużył Wykę. Tak było również wtedy, gdy Wyka zablokował Djurisicia, a Jackson popisał się kolejną celną trójką. Tym samym Legia osiągnęła… 18-punktowe prowadzenie – rekordowe!

Na nieco ponad dwie minuty przed syreną końcową za trzy z faulem trafił Beliauskas. Podczas transmisji słyszeliśmy, że może nie jest jeszcze za późno. Oj, chyba już było! Legia nie schodziła z tempa, zaskakiwała nas kolejnymi akcjami. Zbierała piłki nawet… leżąc! Upływały kolejne sekundy, a ekipa Marka Popiołka powoli zaczynała świętować. A jest co – zdobyty Puchar Polski po 54 latach przerwy! Legia finalnie pokonała “Stalówkę” 94:71.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami