PRAISE THE WEAR

Pierwsza wygrana Kotwicy – pokonali WKK

Pierwsza wygrana Kotwicy – pokonali WKK

Mająca w tym sezonie wysokie aspiracje Kotwica Kołobrzeg wygrała pierwszy mecz w sezonie. Nad morzem przegrało niepokonane jak dotąd WKK - do wyniku 76:66 doprowadziła przede wszystkim wygrana 22:13 przez gospodarzy czwarta kwarta.
fot. Kotwica Kołobrzeg

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

“Czarodzieje z Wydm” rozpoczęli rozgrywki od przegranej w Wałbrzychu, gdzie akurat wrocławianie zdołali już wygrać. Goście zaczęli od prowadzenia 21:11 po trójkach Michała Chraboty, ale jeszcze w pierwszej kwarcie stracili niemal całe prowadzenie. Kołobrzeżanie przejęli inicjatywę w spotkaniu za sprawą Mateusza Itricha i Piotra Śmigielskiego, którzy byli aktywni przez zdecydowaną większość meczu. Do przerwy gospodarze prowadzili 35:31.

Trzecia ćwiartka była bardzo wyrównana, ale w czwartej zawodnicy Rafała Franka przełamali wrocławian – finalnie różnicę zrobiły m.in.trójki, których brakowało kołobrzeżanom przez niemal cały mecz – w najważniejszych momentach trafiał je Remon Nelson i Damian Pieloch. Ostateczny wynik to 76:66.

Na rezultat decydujący wpływ miały raptem 4 straty po stronie Kotwicy i aż 15 w WKK. Gospodarze przeważali wyraźnie w grze pod koszem, wygrali zbiórkę i w najważniejszym momencie spotkania wykazali się większą cierpliwością i lepszą egzekucją.

Indywidualnie najlepiej wypadli Damian Pieloch (17 punktów, 6 zbiórek) i MVP poprzedniego sezonu, Piotr Śmigielski (14 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst) oraz bardzo przydatny Mateusz Itrich (12 punktów, 8 zbiórek, 6/7 z gry).

Statystyki z meczu znajdziesz TUTAJ>>

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

POLECANE

tagi

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Postaci ustawionej tyłem na zdjęciu dziś na parkiecie nie zobaczymy. Josh Bostic został odsunięty od drużyny, a jego kontrakt prawdopodobnie zostanie rozwiązany. Ale będą inni! Między innymi wracający po kontuzji Kamil Łączyński.