Pierwszy krok Gortata i Wizards – co za wsady Polaka!

Share on facebook
Share on twitter

Nikt nie był w stanie dogonić Johna Walla, Wizards pewnie wykorzystali przewagi nad Atlantą i wygrali 114-107. Marcin Gortat miał double-double na poziomie 14+10.

Marcin Gortat (fot. Wikimedia Commons)

Buty najlepszych graczy NBA – zobacz! >>

Czarodzieje rozpędzali się dosyć wolno – do przerwy to Hawks prowadzili 48:45, przede wszystkim dzięki temu, że konsekwentnie i agresywnie grali do kosza, wymuszając dużo przewinień. Obrona Wizards problemy miała zwłaszcza z Paulem Millsapem, który był znacznie groźniejszy niż – nieporadny momentami – Dwight Howard.

Druga połowa to już jednak popis Johna Walla, który dał prawdziwą szkołę na rozegraniu Dennisowi Schroederowi. Lider Wizards po swojemu nakręcał tempo w ataku, wymuszał faule, ale i grał z zespołem – skończył mecz z dorobkiem 32 punktów i 14 asyst. Zwłaszcza III kwarta była istnym koncertem jego gry, to dzięki niemu gospodarze wypracowali wówczas 14 punktów przewagi.

Marcin Gortat w walce pod koszami wcale nie był gorszy niż jego dawny kolega z Orlando Magic. Bardziej mobilny i wszechstronniejszy w ataku Polak zaliczył double-double na poziomie 14 punktów i 10 zbiórek. W końcówce efektownym wsadem wziął na plakat Millsapa i w ogóle nam nie przeszkadza, że oberwał przewinienie techniczne za późniejszą reakcję.

Howard zebrał więcej piłek (14), ale rzucił tylko 7 punktów z 6 rzutów i był fatalny w obronie akcji pick’n’roll, nie kwapiąc się do wychodzenia wyżej. Efekt? Miał w statystyce +/- najgorsze w drużynie aż -21.

Drugi mecz tych zespołów odbędzie się również w Waszyngtonie, w nocy ze środy na czwartek, o godz. 1.00 polskiego czasu.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

RW

To są buty najlepszych koszykarzy NBA – zobacz >>

 

POLECANE