Piotr Niedźwiedzki: Wałbrzych to mój dom

Piotr Niedźwiedzki: Wałbrzych to mój dom

Share on facebook
Share on twitter

Na takie statystyki zapracowaliśmy razem z drużyną – mówi Piotr Niedźwiedzki, który w ostatnim meczu Górnika Trans.eu Wałbrzych zanotował aż 30 punktów, 18 zbiórek, 2 bloki i 10 wymuszonych fauli.

Piotr Niedźwiedzki / fot. Izabela Szypulska Fotografia

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>

Sezon 2018/19 spędzasz w Wałbrzychu, z którym byłeś związany już wcześniej. Co skłoniło cię do powrotu w te strony?

Wałbrzych jest moim miastem, rodzinnym domem. Gdy otrzymałem telefon od trenera z propozycją współpracy, nie zastanawiałem się długo. Powstawała bardzo ciekawa drużyna stawiająca przed sobą wysoki cel, której chciałem pomóc. Poza tym, Wałbrzych ma niesamowity klimat, wspaniałych kibiców, więc bardzo chciałem w tym uczestniczyć. Razem tworzymy ten zespół.

Jesteś dużym wzmocnieniem swojej drużyny w strefie podkoszowej. Twoja rola była już jasno określona przed sezonem?

Przed sezonem podczas negocjacji, trener od razu powiedział, że widziałby mnie w składzie swojego zespołu. Wszyscy jesteśmy na równi. Cechuje nas to, że każdy ma określoną rolę, dlatego czyni nas to silną i nieprzewidywalną drużyną.

Z jakim celem przystąpiliście do nowego sezonu?

Nie mamy jasno określonego celu. Skupiamy się na każdym meczu. Chcemy grać coraz lepiej, analizujemy dotychczasowe mecze pod względem taktycznym, wyciągamy wnioski i zmieniamy naszą grę. Naszym celem jest to, by każdy kolejny mecz był lepszy od poprzedniego.

Obecnie wasz bilans wynosi 3-3 i śmiało można powiedzieć, że wprawiliście w zdumienie swoich przeciwników. Taki bilans można nazwać sukcesem?

Sukcesem byłby bilans 6-0, gdybyśmy wygrali wszystkie dotychczasowe mecze. Obecnie mamy na swoim koncie 3 wygrane i 3 porażki. Nie chcemy się rozproszyć tylko dlatego, że odnieśliśmy kilka zwycięstw. Myślę, że zaskoczymy jeszcze niejednego przeciwnika.

Jak ci się gra w Górniku Wałbrzych na tym szczeblu rozgrywek?

Szczerze mogę powiedzieć, że w pierwszej lidze czuję się bardzo dobrze- potęguje to fakt, że mam szansę ponownie grać w swoim rodzinnym mieście, być z ludźmi, których dobrze znam. Cieszę się, że jestem tutaj w momencie, gdy poziom rozgrywek jest naprawdę wysoki. Wszystko jest jak najbardziej w porządku i jestem zadowolony ze swojego wyboru.

W ostatnim meczu przeciwko Polfarmeksowi Kutno zanotowałeś aż 30 punktów, 18 zbiórek, 2 bloki i 10 wymuszonych fauli. To było Twoje najlepsze spotkanie w dotychczasowym sezonie, a kolejne, w którym wypadłeś bardzo dobrze. Jak oceniasz swoją dyspozycję?

Dla mnie jako zawodnika najważniejsze jest to, aby wygrał zespół. Na takie statystyki zapracowaliśmy razem. Dziś to ja jestem tym, co osiągnął najlepszy wynik, a jutro będzie to ktoś inny. Ciężko przepracowałem całe wakacje i czułem się dobrze przygotowany do tego sezonu. Oby tylko kontuzje omijały zarówno mnie, jak i moich kolegów z drużyny.

Myślisz na poważnie o powrocie do ekstraklasy?

Wydaje mi się, że na razie jest za wcześnie, aby myśleć na poważnej o powrocie do ekstraklasy. Staram się skupić na obecnym sezonie. Na pewno chciałbym poprawić swoją grę i pracować nad indywidualnymi wynikami, a później kto wie? Zobaczymy, co czas pokaże.

Przed Wami mecz ze Zniczem Basket Pruszków, który przełamał się w ostatnich spotkaniach. Mają się czego obawiać?

W tym sezonie liga jest bardzo wyrównana. Wyrównana jest do tego stopnia, że tak naprawdę każdy ma szansę wygrać z każdym. Nie ma słabszych czy silniejszych zespołów, bo każdy może zaskoczyć i ma równe szanse. Myślę, że nie ma pewnych spotkań, nikogo nie powinno się lekceważyć i wszyscy mogą się obawiać swojego przeciwnika.

Możecie jeszcze sprawić niespodziankę i namieszać w tej lidze?

Oczywiście! Jako drużyna możemy bardzo dużo zdziałać. Mamy jeszcze wiele do udowodnienia.

Pamela Wrona, @PulsBasketu

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>




Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, kenijski skrzydłowy Nuni Omot (26 lat, 206 cm) jest jednym z kandydatów do gry w Treflu Sopot. Klub z Trójmiasta stara się o wypożyczenie go z tureckiego Tofasu Bursa, tamtejszy zespół cały czas nie podjął jednak w tej sprawie decyzji.
4 / 12 / 2020 14:00

NBA

Od tygodni spekulowano, że Russell Westbrook pożegna się z Houston Rockets przed startem sezonu. Tak się ostatecznie stało, gdy Westbrook został wytransferowany do Waszyngtonu. Jak się okazuje, był to ruch zgodny z preferencjami Jamesa Hardena, który wobec tego ma zacząć sezon w koszulce “Rakiet”.
4 / 12 / 2020 10:35
W najnowszym odcinku podcastu gościem Kamila Chanasa jest Sitek, wrocławski raper. Rozmowa o koszykówce, stylu życia i muzyce – nie brak mocnych tekstów i dobrego humoru!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
„To największa niespodzianka od…wczoraj” – tak FIBA Europe zatytułowała na twitterze informację o wygranej 92:90 Szwajcarii z Serbią, dzień po chyba jeszcze bardziej sensacyjnym triumfie Danii nad Litwą. Bohaterami zostali bracia Marko i Dusan Mladjan, nie tylko skuteczni przez cały mecz, ale też autorzy decydującej o zwycięstwie akcji.
29 / 11 / 2020 10:30
Przejrzeliśmy Rumunów i potrafiliśmy wykorzystać ich słabości. Pod nieobecność liderów, świetnie w ważnych rolach odnaleźli się Michał Sokołowski czy Michał Michalak. Trener Mike Taylor dostał szansę na testowanie ustawień przed trudniejszym meczem z Izraelem w poniedziałek.
Są niespodzianki i są sensacje. Ta druga wydarzyła się w piątkowy wieczór, gdy w meczu eliminacji do EuroBasketu 2022 reprezentacja Danii pokonała Litwę 80:76. Bohaterem spotkania był koszykarz Zastalu Zielona Góra Gabriel „Iffe” Lundberg, autor 28 punktów i autor decydującej o zwycięstwie akcji w końcówce.