• Home
  • NBA
  • Play off w NBA – 13 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę

Play off w NBA – 13 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę

Share on facebook
Share on twitter

Od Paula George’a do Andre Drummonda. Tak jak wskazuje tytuł – 13 rzeczy, elementów, akcji mniej lub bardziej charakterystycznych dla danej drużyny z sezonu regularnego, które powinny również pojawić się w play-offach. Tekst można czytać w dowolnej kolejności.

Paul George / fot. wikimedia commons

 

1. Paul George uciekający od zasłon

Paul George – podobnie jak Russell Westbrook – niespecjalnie lubi, gdy Billy Donovan narzuca mu akcje, które w konkretnym posiadaniu Oklahoma City Thunder mieliby rozegrać. Dlatego jeszcze w poprzednim sezonie, 28-letni skrzydłowy poprosił swojego trenera o zaprzestanie rozpisywania akcji pod niego, tłumacząc, że lepiej czuje się, gdy gra przychodzi do niego bardziej spontanicznie.

I choć trudno o zbudowanie skoordynowanej ofensywy, gdy dwóch liderów zespołu chce grać po swojemu, to OKC wciąż ma w swoim raczej niezbyt skomplikowanym playbooku pewne powtarzające się elementy. Jednym z nich jest podwójna zasłona – stagger screen – dla George’a, który wzdłuż łuku ma wybiec na linię za 3.

Myk jednak polega na tym, że PG lubi trzymać swojego rywala w niepewności co do kierunku, który wybierze – innymi słowy: George nie zawsze korzysta z zasłon i stosunkowo często decyduje się urwać wzdłuż linii końcowej w stronę kosza lub do przeciwnego rogu.

To wprowadza znaczny element zaskoczenia, bo obrońcy spodziewają się przeważnie wybiegnięcia na szczyt, ustawiając się nawet bliżej zasłon, aby skrócić sobie dystans do pokonania. Balans ciała George’a, zmiany kierunków nie ułatwiają sprostaniu i tak trudnemu zadaniu, szczególnie, gdy w podobny sposób temu uda się wcześniej wyjść na wprost kosza.

2. „Panic” Celtics bez paniki

Uniwersytet Belmont stosuje akcję, w której wszyscy zawodnicy ustawieni są na dystansie, kozłujący celowo przerywa drybling, udając, że nie wie co robić, a jeden dedykowany zawodnik ma ściąć w wolną pod obręczą przestrzeń. Nie bez przyczyny zagrywka nazywa się „Panic” i ma na celu wprowadzenie zamieszania, aby stworzyć pozory zagubienia w ataku.

Celtics… cóż, nie widziałem, by wykorzystali podobną akcję, lecz z powodzeniem są w stanie odtworzyć jej najważniejszy cel – wyczyszczenie miejsca pod koszem dla ścinającego bez piłki zawodnika, kiedy wszyscy pozostali zawodnicy przebywają koło linii za 3.

via Gfycat

Marcus Smart rozegrał pick and rolla z Alem Horfordem, który rozciągnął grę na dystans. W tym samym czasie Kyrie Irving wbiegł w powstałą pod obręczą przestrzeń. Ze względu na szerokie ustawienie poszczególnych graczy nie ma jak pomóc do Kyriego i choć w tym przypadku Danny Green wykonał solidną pracę, to rozgrywający Celtics umiejętnościami na koźle zamienił bezpośredni pojedynek blisko kosza na punkty.

Po ostatnich zmianach w wyjściowej piątce, Brad Stevens pokazał po przerwie na żądanie podobny schemat, w którym usprawnieniem są – trochę dla zmyłki – dwie zasłony na szczycie.

Kyrie jednak postanowił z nich nie korzystać i po zmianie kierunku przedostał się w wolne miejsce pod koszem. W tym przypadku wydaje się, że broniący center może zostać niżej i zniwelować zagrożenie w pomalowanym, niemniej musiałby to zrobić kosztem potencjalnego oddania rywalowi korzystnej pozycji z dystansu.

3. Brook Lopez w mis-matchu

Coraz więcej drużyn do krycia Giannisa Antetokoumnpo desygnuje swojego centra, przesuwając zawodnika z pozycji niżej – czwórkę lub nawet trójkę przy wyższych ustawieniach – na Brooka Lopeza. Zważywszy, że blisko 2/3 wszystkich rzutów wysokiego Milwaukee Bucks pochodzi z dystansu takie rozwiązanie ma sens – pozwala centrowi na patrolowanie okolicy bliżej kosza oraz wrzucenie silniejszego obrońcy na greckiego skrzydłowego.

Jednak coś za coś. Mimo przesunięcia znacznych akcentów na linię za 3, Lopez wciąż jest w stanie karcić korzystne dla siebie pojedynki z niższymi zawodnikami, przepychając sobie drogę do kosza. A wszystko bez szwanku na tak istotnym przy Giannisie spacingu – poniżej można dostrzec jak Grek kryty przez Joela Embiida posłał podanie do rozciągającego grę Lopeza, a ten dostał się pod obręcz z Jimmym Butlerem.

via Gfycat

Te pozycje powinny być do wzięcia dla centra Kozłów i mogą okazać się dodatkowym elementem zaskoczenia wobec rywala. Lopez w sezonie 15/16 plasował się na 3. pozycji w liczbie akcji na bloku, pozostając przy tym w górnej ćwiartce pod względem efektywności w wykańczaniu takich sytuacji. Minęły trzy lata i liczba posiadań w post-up u wysokiego spadła z ponad sześciu do jednego na mecz.

Wprawdzie Bucks w sezonie regularnym nie potrzebowali, aby ich center regularnie punktował tyłem do kosza, to w play-offach – przy krzyżowych zmianach krycia – gra na bloku ma szansę okazać się dodatkową korzyścią dla Milwaukee. Zważywszy, że Lopez w tym aspekcie przypomina trochę uśpionego giganta.




4. Flex Back Nuggets

Wydaje się, że tytułową akcję zapoczątkował Brad Stevens jeszcze za czasów Isaiaha Thomasa w Bostonie i od tego czasu prawdopodobnie większość drużyn wplotło tę zagrywkę do swojego repertuaru. Całość opiera się na ruchu bez piłki rozgrywającego, który przez mnogość zasłon – te są trzy – wprowadza zamieszanie w szeregach rywala.

Zatem: rozgrywający oddaje piłkę do silnego skrzydłowego i najpierw zbiega w stronę kosza po zasłonie centra (1), potem stawia „flex” zasłonę w rogu wzdłuż linii końcowej (2), by na końcu wybiec na dystans po zasłonie silnego skrzydłowego (3). Obrazkowo tak wygląda kolejność zasłon.

Denver Nuggets – nie wiem na ile celowo – urozmaicili ten wariant, niekiedy pomijając rzeczywiste stawianie zasłony w rogu. W tym przypadku Jamal Murray nie zbiega do postawienia zasłony dla strzelca czekającego w rogu, tylko kontynuuje swój bieg, w zasadzie robiąc kółko.

via Gfycat

Takie zachowanie może wprowadzić pewien element zaskoczenia, mając na uwadze, że obrońca spodziewa się zasłony w rogu, niemniej efekt pozostaje ten sam – Murray wybiega na wprost kosza, skąd ma kilka możliwości. Jeżeli defensorowi nie uda się nadążyć za rozgrywającym pojawia się okazja do natychmiastowego rzutu za 3.

Natomiast jeśli sytuacja sprowadzi się do punktu wyjścia, to wciąż można rozegrać akcję po koszyczku, czy pick and rolla, mając do dyspozycji dwie zasłony. To także jest pewien element zaskoczenia, bo jak widzimy na przykładzie powyżej, Nuggets udało się błyskawicznie stworzyć linię do wjazdu dla Murraya, poprzez rozbiegnięcie się dwóch wysokich w przeciwne strony.

Innym usprawnieniem jest całkowite złamanie schematu przez Murraya – ten np. przy drugiej zasłonie decyduje się zmienić kierunek i zamiast wybiec na dystans, ścina w stronę kosza.

via Gfycat

Jedynka drużyny z Kolorado jest jedną z tych nieprzyjemnych do pilnowania pchełek – nieprzewidywalność w połączeniu z szybkością sprawia, że za Murrayem trudno nadążyć.

5. Obrona strefowa

Już na początku marca – jak wyliczył Jared Dubin na stronie „Fansided” – pojawiło się w trwających rozgrywkach więcej posiadań, z dużą nawiązką, w których drużyna broniła strefą niż w dwóch poprzednich sezonach razem wziętych. Dla wielu zespołów jest to efektywne rozwiązanie. Atakujący, ze względu na nadal rzadkość gry przeciwko obronie strefowej, mogą mieć kłopot z odnalezieniem się przeciwko takiemu schematowi. Zatem strefa służy jako swego rodzaju zaskoczenie, wybicie z rytmu rywala.

Mam jednak wrażenie, że za często zdarza się, by drużyny za długo stosowały strefę, przez co ta w danym meczu przestaje być zaskoczeniem. Za dużo jest sytuacji, w których rywal rozszyfruje ten wariant, a defensywa nadal się go kurczowo trzyma, pamiętając o tym, że np. kwartę temu taka obrona kilka razy przyniosła pozytywny skutek.

Niekiedy trener w porę reaguje i wraca do bardziej klasycznego sposobu obrony. Niemniej czasem to się nie uda, przez co obrana droga, która np. wcześniej wróciła zespół do meczu, będzie też przyczyną jego porażki.

Podobny los spotkał Brooklyn Nets – najczęściej korzystającą ze strefy ekipę w NBA – w meczu z Toronto, gdy Kenny Atkinson za długo trzymał się obrony strefowej (w tym przypadku wariantu 2-1-2, bardziej powszechny będzie 3-2 – z trójką wzdłuż kosza i dwójką powiedzmy na wysokości linii rzutów wolnych) i w decydującym posiadaniu Kawhi Leonard nie miał na sobie bezpośredniego obrońcy. Ten zwyczajnie wbiegł na grzyba, obrócił się i oddał rzut ze spóźnionym Jarrettem Allenem, który po prostu był najbliżej.

Kwestia, aby znaleźć swego rodzaju złoty środek, bo w umiarkowanym wymiarze strefa może być groźnym narzędziem.

6. Specjalność Orlando Magic

Włączając dowolny mecz Orlando Magic prawdopodobnie natkniesz się na tę akcję – dwie kolejne zasłony dla strzelca bez piłki (podobne jak u Paula George’a w punkcie 1.).

Ten niepozornie wyglądający schemat – którym operuje przecież chyba każda drużyna w NBA – Steve Clifford rozwinął w charakterystyczną dla Magic zagrywkę. Główną przyczyną jest mnogość schematów: trudno przewidzieć co wykonają poszczególni zawodnicy (choć po Evanie Fournierze można spodziewać się raczej urwania do obręczy, a przy Terrencie Rossie przedostania się na linię za 3).

Strzelec może wybiec na dystans, ściąć do kosza, złamać kierunek po pierwszej zasłonie lub nie skorzystać z żadnej zasłony. Wysocy odpowiedzialni za zasłony także mogą rozchodzić się na różne strony, sprawiając, że obrona stoi przed szeregiem wyborów. Niekiedy rywale będą tak przejęci spowolnieniem zawodników uczestniczących w akcji, że zasłony posłużą wyłącznie jako odwrócenie uwagi od głównego zagrożenia – w tym wypadku gracza z piłką:

via Gfycat

Wśród wszystkich drużyn w NBA może być to jeden z najbardziej dopracowanych schematów – Magic na przestrzeni całego sezonu pokazali kilkanaście rozwiązań w wydawałoby się pojedynczym wariancie.

7. Ben Simmons w pick and rollu

Nie powinno być wielką niespodzianką, że Ben Simmons mimo kłopotów rzutowych jest jednym z efektywniejszych zawodników w pick and rollu. Australijczyk jest wielki jak na swoją pozycję i wykonywanymi susami pokrywa znaczną przestrzeń, przedostając się do kosza. Są również pewne sposoby, które pozwalają przykryć mankamenty rzutowe i zepchnąć je na dalszy plan. Na poniższym przykładzie można dostrzec trzy:

– sparowanie nierzucającego gracza z dobrym strzelcem – dzięki temu zmniejsza się ryzyko, że obrońca pilnujący zawodnika stawiającego zasłonę zdecyduje się na zostanie pod koszem;
– wysłanie nieuczestniczących w akcji zawodników na przeciwną stronę, aby utrudnić potencjalną pomoc;
– szukanie podobnych zagrań w kontrach lub wczesnym ataku pozycyjnym, kiedy defensywa jeszcze nie będzie tak dobrze zorganizowana.

via Gfycat

Warto też – po raz kolejny – pamiętać, że każda zasłona stwarza okazję, że dojdzie na niej do błędu komunikacji w obronie lub ktoś się na niej po prostu zgubi. Draymond Green nie porozumiał się odpowiednio co do sposobu krycia ze Stephenem Currym i przy J.J.-u Redicku znalazło się dwóch graczy, a przy Simmonsie nie został nikt, co otworzyło drogę do kosza.

Wprawdzie podobnych posiadań pojawia się nieporównywalnie mniej dla Australijczyka niż dla standardowej wyjściowej jedynki, to ten potrafi zrobić z nich użytek – pytanie, czy trend się utrzyma, gdy rywal będzie miał więcej czasu na przygotowanie i w końcu zostanie naprawdę nisko.

8. Give & Go Marca Gasola (po „wedge” zasłonie)

Nikola Jokić jest najlepiej podającym wysokim w NBA, ale nie powiedziałbym, że Marc Gasol jest koniecznie gorszy w jakości swoich zagrań niż serbski niedźwiadek. Toronto Raptors pikują we właściwym momencie i duża w tym zasługa Hiszpana, który bezszelestnie sprawia, że zawodnicy wokół stają się lepsi.

Gasol już w pierwszym spotkaniu po wysłaniu do Kanady zanotował w niecałe 20 minut przynajmniej siedem otwierających podań, lecz indolencja strzelecka kolegów sprawiła, że center skończył swój debiut z ledwie jedną asystą. Gra dla Gasola przychodzi naturalnie i często ten kontroluje ruch na dystansie, w post-up, czy z grzyba.

Nick Nurse pomaga w tym swojemu podopiecznemu prostą zagrywką w stylu Denver, która umożliwia po pierwsze wypuszczenie wysokiego na blok, a po drugie wyczyszczenie strony do dwójkowej akcji. Gasol pierw wybiega po „wedge” zasłonie pod koszem od strzelca do post-up, gdzie otrzymuje piłkę od kozłującego, a ten natychmiast ścina w kierunku obręczy.

via Gfycat

Ścinający zawodnik trochę w ciemno zbiega do kosza, lecz zważywszy, jak dobrym podającym jest Gasol, w tym przypadku Kyle Lowry może spodziewać się, że piłka do niego wróci. Natomiast dzięki szerokiemu rozstawieniu pozostałych graczy trudno o pomoc i ratunek przy utracie dwóch pewnych punktów.

9. Danuel House Jr. oddający step-back trójki

Pewną historią obrazującą w pigułce sezon Houston Rockets może być to, jak ważne okazało się dla drużyny z Teksasu podpisanie kontraktu do końca sezonu z Danuelem House’em Jr. Rola 25-letniego skrzydłowego ogranicza się głównie do oddawania spot-up trójek oraz defensywy, lecz okazuje się, że pozostawiając House’owi trochę swobody, ten jest w stanie zrobić z piłką coś z niczego. Gra w jednej drużynie z Jamesem Hardenem pomogła w podebraniu pewnych ruchów od zeszłorocznego MVP.

via Gfycat

House czuje się coraz bardziej komfortowo w step-back trójkach – w meczu przeciwko Bucks trafił nawet dwa podobne rzuty. W niewielkiej próbce gracz zadaniowy Rockets trafia niecałe 40% wszystkich rzutów po koźle za 3, przy ponad jednej takiej próbie na mecz. Mając na uwadze rolę zawodnika w drużynie, jest to całkiem sporo. Trudno powiedzieć na ile Rockets będą w ogóle szukać House’a, lecz ten może w sporadycznych posiadaniach stanowić dosyć zaskakującą opcję – szczególnie przy korzystnych dla siebie zmianach krycia.

10. Jonathan Isaac zmieniający krycie

Po meczu gwiazd Magic mają top-5 obronę w NBA i jednym z powodów jest właśnie Jonathan Isaac. Steve Clifford wprowadził w Orlando plan nieco zbliżony do koncepcji stosowanej przez Mike’a Budenholzera w Milwaukee – center zostaje nisko, dedykowany obrońca przedziera się na zasłonie, a do kozłującego ma doskakiwać ewentualna pomoc.

Drugoroczniak ze swoim zasięgiem ramion może właśnie skutecznie skracać przestrzeń rywalom na parkiecie i być w kilku miejscach jednocześnie. Oznacza to, że np. po odpuszczeniu pilnowanego przeciwnika i doskoczeniu do innego zawodnika, Isaac ma szanse powrócić do pierwotnego pojedynku, dzięki czemu będzie w stanie na czas uratować potencjalnie otwartą pozycję. Można to dostrzec na poniższym posiadaniu, w którym dodatkowo Isaac broni trzech graczy Boston Celtics:

via Gfycat

Tak więc, Isaac: 1) zaczął na Horfordzie, 2) na zasłonie doskoczył do Irvinga, uniemożliwiając mu rzut, 3) wrócił do Horforda i ponownie zabrał rywalom możliwość oddania trójki, 4) jeszcze raz zmienił krycie – tym razem na Jaysona Tatuma, 5) zablokował skrzydłowemu Celtics linię wjazdu, przez co ten zadowolił się próbą z półdystansu.

W takich sytuacjach widać wpływ pojedynczego obrońcy na zatrzymanie ofensywy przeciwnika i narzędzia, które pozwalają sądzić, że Isaac regularnie może zmieniać przebieg posiadań po bronionej stronie parkietu.

11. Pierwszy krok Lou Williamsa

Spora część rywali decyduje się odcinać Lou Williamsa od zasłony, kierując go na lewą stronę. Nie jestem przekonany, by był to najlepszy pomysł.

Rezerwowy Los Angeles Clippers jak mało kto w NBA potrafi błyskawicznie urwać się na koźle i błyskawicznie stworzyć sobie przestrzeń do oddania trójki lub przedostania się w stronę kosza. Spójrz na poniższą akcję:

via Gfycat

Obrońca chciał nakierować kozłującego na lewą rękę, tak by skrócić sobie dystans przy potencjalnej zasłonie. Jednak Sweet Lou do ostatniej chwili trzymał przeciwnika w niepewności, nie zdradzając swoich zamiarów. Zatem gdy wydawało się, że Williams zejdzie w prawo – do przeciwnika – ten momentalnie złamał kozioł i poszedł w przeciwnym kierunku. Biedny defensor nadział się jeszcze na sprytną zasłonę Montrezla Harrella, nie mając szans na nadążenie za graczem z piłką.

Williams ma w swoim wachlarzu wiele trików i gra od zasłony to jeden z nich.

12. Polowanie na Boogiego Cousinsa

Brett Brown po wizycie w Oakland powiedział, że Sixers próbowali szukać w pick and rollach DeMarcusa Cousinsa „tak często, jak to tylko możliwe”. Golden State Warriors w play-offach mogą spodziewać się podobnego podejścia – kolejne drużyny będą celować w pojedynki z centrem mistrzów NBA, próbując Boogiego wygonić z parkietu.

I nawet jeżeli zaraz po zasłonie nie otworzy się możliwość bezpośredniego zdobycia punktów, to zawsze pojawia się okazja do wycofania akcji i próby zdobycia punktów w bezpośrednim match-upie, szukając wjazdu do kosza, czy rzutu za 3.

via Gfycat

Nie każdy zespół będzie w stanie wykorzystywać podobne sytuacje – są zespoły, które przez brak odpowiedniego personelu lub grze odbiegającej od zasłon z piłką i izolacji (np. Nuggets) nie będą w stanie karcić obecności Cousinsa na parkiecie. Niemniej są drużyny – na czele peletonu goniącego – dla których ustawienia z Boogiem będą nie zagrożeniem, a szansą.

13. Aktywny Andre Drummond

Kiedy twoim najbliższym rywalem są Detroit Pistons nigdy nie wiesz – chyba, że jesteś Nikolą Vuceviciem – z którą wersją Andre Drummonda przyjdzie ci się zmierzyć: leniuchującą czy zaangażowaną? Kontrast jest ogromny.

W pierwszym przypadku wysoki Tłoków unika kontaktu, nie zbiera, podejmuje głupie decyzje i zastanawiasz się jak zawodnik o tak dobrych warunkach fizycznych może grać tak przeciętnie w obronie. Natomiast, gdy Drummondowi się po prostu „chce”, wtedy ten jest jednym z bardziej przerażających defensorów w lidze.

Center Pistons jest wielki i uwagę zwraca jego postawa – nisko na nogach z rękoma wysoko. Kolejni zawodnicy nabierają się na izolacje, po zmianach krycia, których broni Drummond, spodziewając się łatwej przeprawy do kosza.

via Gfycat

Nic z tego. Na powyższym przykładzie Tyler Dorsey chciał wykorzystać wydawałoby się korzystny pojedynek, który pojawił się po powrocie Detroit z ataku do obrony. Drummond swoim zasięgiem i aktywnymi dłońmi zdołał pacnąć piłkę, wyprowadzając skuteczną kontrę. 25-letni podkoszowy zanotował tuż za Nerlensem Noelem, Larrym Nance’em Jr. oraz… Boogiem Cousinsem %procentowo najwięcej przechwytów wśród wysokich. I gdy tylko Drummond jest zaangażowany, ten zaczyna spełniać pokładane w nim oczekiwania.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Podcast Autora znajdziesz TUTAJ >>

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>