• Home
  • PLK
  • PLK bez Gdyni? Asseco na prostej drodze do spadku

PLK bez Gdyni? Asseco na prostej drodze do spadku

Share on facebook
Share on twitter

Tylko cud w postaci solidnych wzmocnień kadrowych może uratować ekstraklasę koszykarzy dla Asseco. W tym momencie zespół Przemysława Frasunkiewicza wygląda na najsłabszy w lidze.

Krzysztof Szubarga (Fot. Tomasz Fijałkowski)
Krzysztof Szubarga (Fot. Tomasz Fijałkowski)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Nikt nie odmawia ambicji i zaangażowania zawodnikom gdyńskiego zespołu, ale jeśli nie są w stanie pokonać na własnym parkiecie Miasta Szkła Krosno, to z jaką ligową drużyną będą w stanie zwyciężyć?

Filip Matczak, Przemysław Żołnierewicz i Krzysztof Szubarga to solidni ligowcy i z pewnością poradziliby sobie w większości klubów PLK. Jakieś wsparcie stanowi doświadczony Piotr Szczotka, ale – przy całym szacunku dla jego etyki pracy – wpływu na wyniki drużyny już nie ma. Potencjał i warunki fizyczne ma Mikołaj Witliński, ale z wielu powodów nie wykorzystuje ich dotąd na boisku. Pozostali gracze mogą się oczywiście rozwinąć i grać na poziomie ekstraklasy, ale w tej chwili zwyczajnie takimi zawodnikami jeszcze nie są.

We trzech Matczak, Żołnierewicz i Szubarga ekstraklasy nie utrzymają. W przegranym z Krosnem meczu w Gdyni najwięcej krzywdy Asseco zrobił Kareem Maddox, koszykarz – hobbysta, który przez ostatnie kilka lat nie grał zawodowo. Nie do wybronienia pod koszem był Jakub Dłuski. Konkurenci do utrzymania w PLK zawodników na tych pozycjach mają jeszcze lepszych. Kto ma ich zatrzymać?

W tym momencie Asseco wygląda na zespół słabszy od Siarki Tarnobrzeg. Ale żeby się utrzymać, nie wystarczy tylko przeskoczenie (czasami niezbyt poważnego) zespołu Zbigniewa Pyszniaka. Trzeba wyprzedzić jeszcze kogoś. Miasto Szkła, z którym się właśnie przegrało? Wzmocniony Start Lublin? AZS Koszalin, który był bliski wygranej z Czarnymi?

Tylko cud w postaci wzmocnień mógłby tu uratować ekstraklasę. Nie jest jednak żadną tajemnicą, że w Gdyni na dodatkowych graczy nie ma pieniędzy. W sobotę czeka Asseco wyjazd do Słupska, potem 29 innych meczów i teoretycznie wszystko może się jeszcze zdarzyć. Chętnie się pomylimy, ale nie wygląda to optymistycznie.

TS

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>