• Home
  • PLK
  • PLK i dobór transmisji – nam się podoba, ale…

PLK i dobór transmisji – nam się podoba, ale…

Share on facebook
Share on twitter

Zmiana prezesa ligowej spółki nie przyniesie nowej koncepcji, jeśli chodzi o wybór meczów telewizyjnych. Na początku sezonu, tak jak w poprzednich latach, będziemy mieć przegląd wszystkich drużyn.

pilka_kameraZałóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Kibice od dawna dyskutują nad wyborem meczów do transmisji w kanałach Polsatu – czy lepiej stawiać na znane marki i czołowe zespoły z najlepszymi graczami, czy przekrojowo pokazywać ligę poprzez teoretycznie mniej ciekawe drużyny? W tle zawsze pozostaje też pytanie o oglądalność, która w ostatnich latach drgnęła, ale wciąż kręci się wokół 40-50 tysięcy.

W planie transmisji ligowych na pierwszy miesiąc rozgrywek (10 spotkań) PLK nie przewidziała żadnego meczu mistrza Polski Stelmetu Zielona Góra, który zbudował silny skład, wicemistrza Rosę Radom zobaczymy tylko raz. Pozostali półfinaliści – Energa Czarni Słupsk i Anwil Włocławek – będą prezentowani już po trzy razy, w tym w bezpośrednim spotkaniu.

Cały wykaz transmisji można znaleźć na Plk.pl. Czy można było zaplanować je inaczej? Na początku sezonu hitów w terminarzu nie ma, ale w 1. kolejce bardzo ciekawie zapowiada się ponowny debiut Filipa Dylewicza w odradzającym się Treflu i to w spotkaniu ze Stelmetem. W 2. kolejce Rosa podejmuje z kolei Polski Cukier. Z drugiej strony – liga może wskazać, że tydzień przed inauguracją rozgrywek Polsat pokaże spotkanie o Superpuchar Polski, w którym zagrają właśnie Stelmet i Rosa.

***

Jaką filozofią doboru kieruje się PLK? – Staramy się zapewnić wszystkim klubom możliwość zaistnienia w telewizji podczas meczów we własnej hali. Wiemy jak to ważne dla nich i ich lokalnych społeczności, a co za tym idzie – również ważne dla ligi. Każdy z 17 klubów gra w PLK na równych prawach, w związku z czym każdy oczekuje – i słusznie – że będzie także obecny w przekazach partnera telewizyjnego PLK. Z założenia chcemy odwiedzić każdą halę co najmniej dwa razy – mówi nam prezes Marcin Widomski.

– Inne kryterium to atrakcyjność meczu – jego poziom, historia rywalizacji, np. derbowa, specyfika pojedynków z ostatnich lat. Pamiętamy, że dobra koszykówka to nie zawsze mecze mistrza z wicemistrzem.

– Jak wybieramy mecze? Najpierw analizujemy terminarz i mamy takie małe kolegium gdzie dyskutujemy nad propozycjami. Staramy się wybiegać co najwyżej kilka tygodni do przodu. Kiedy już mamy swoje typy przekazujemy je do Polsatu gdzie zapadają końcowe decyzje.

Widomski zapowiada też, że – tak, jak to było w poprzednich latach – im dalej w sezon, tym w większym stopniu PLK będzie się skupiać na spotkaniach decydujących o kolejności w czołówce, w walce o play-off.

Największa zmiana będzie zatem dotyczyć anteny (na Polsat Sport HD) oraz terminów – PLK będzie teraz pokazywana w piątki o godz. 18 oraz w niedziele o 12.30.

Zmiana anteny i godzin meczów po trzech latach zawsze niesie ze sobą pewne ryzyko, ale jesteśmy przekonani, że będzie to zmiana na lepsze. Na razie zależy nam na tym, by poprzez zmianę godzin i dni transmitowanych meczów na piątkowy wieczór i niedzielne południe, wyrobić nawyk oglądania koszykówki w stałych porach. Chcemy, by kibice identyfikowali się z ligą i mieli okazję ją regularnie oglądać w najwyższej jakości w atrakcyjnych dla widza porach – kończy Widomski.

Komentarz PolskiKosz.pl:

Podoba nam się utrzymanie koncepcji pokazywania wszystkich drużyn na początku sezonu – w meczach Polpharmy zwykle dzieje się coś fajnego, najgorszy ostatnio Start musi w końcu odbić się od dna, by utrzymać ligę, gracze Wilków Morskich pokazują efektowne akcje w sparingach, ciekawe, jak będzie grał AZS Piotra Ignatowicza zanim zostanie… Wiecie, to Koszalin.

Tylko że my jesteśmy fanami PLK bez względu na to, jaka ona jest. Gorszy poziom nas nie odstraszy, to nasza liga, nie zmieni tego nic. Inaczej jednak rozumują ci, o których liga musi walczyć, jeśli chce zwiększyć oglądalność. To telewizyjni „Janusze”. Oni rozpoznają Stelmet, Anwil, Czarnych, może też Rosę. Łukasz Koszarek, Thomas Kelati, Filip Dylewicz, Wojciech Kamiński – o nich słyszeli, a wiadomo, że najfajniejsze są piosenki, które już gdzieś się słyszało.

Liga stawia jednak na to, by zadowolić nas, fanów hardkorowych. Ale nie tylko, bo – nawet przede wszystkim – liczą się kluby. To one zabiegają o transmisje, to one dzięki nim przyciągają lub zadowalają swoich sponsorów. Prezesom zależy na klubach z dwóch oczywistych względów – mocne kluby, to mocna liga, przychylne kluby, to większa szansa na wygranie wyborów. Słowem – Marcinowi Widomskiemu się nie dziwimy.

Łukasz Cegliński

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>