PLK: Paru gości ma tu coś do udowodnienia!

PLK: Paru gości ma tu coś do udowodnienia!

Share on facebook
Share on twitter

Michał Michalak, Filip Matczak i Karol Gruszecki muszą pokazać, na co ich tak naprawdę stać. Ale nie tylko dla nich może to być przełomowy sezon.

(Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
(Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Liga rusza w sobotę, na starcie interesuje nas w niej wszystko, ale na kilku graczy zwrócimy większą uwagę niż na innych. Poniżej 12 gniewnych (oby!) ludzi:

Michał Michalak (PGE Turów)

Niby wszystko jest w porządku, statystyki przyzwoite, dobre mecze się zdarzają, ale zgadzam się z Radosławem Hyżym, który o Michalaku – jednym ze swoich ulubionych graczy – powiedział ostatnio w Radiu Wrocław: „Nie potrafi u niego coś przeskoczyć”, „Blokada w głowie”, „Musi pewne rzeczy zrozumieć na boisku”.

Z Michalakiem ciągle coś jest nie tak w tym sensie, że jego talent, możliwości, a także spore już doświadczenie, powinny skutkować lepszą grą niż ta, którą pokazuje. Stracił miejsce w reprezentacji, w lidze postępu nie widać. Mam wrażenie, że teraz w sparingach wyglądał lepiej pod względem fizycznym – może w Zgorzelcu zrobi wreszcie progres, na który czekamy wszyscy i stanie się prawdziwą strzelbą w ataku oraz solidnym graczem w obronie?

Jakub Karolak (Trefl)

Konkurencja dla Michalaka nie śpi, Karolak to jeden z tych, którzy mogą podeptać mu nie tylko pięty. Są równi wiekiem (23 lata) i wzrostem (196 cm), a Karolak robi kroki do przodu – nie jakieś wyjątkowo duże, ale jednak: w minionym sezonie w Turowie miał najlepsze w karierze 8,7 punktu w meczu, na przełomie roku zaliczył kilka naprawdę dobrych występów, m.in. zdobył 25 punktów w zaciętym spotkaniu ze Stelmetem.

W sparingach w Treflu grał i trafiał dobrze, powinien być pierwszą strzelbą zespołu na obwodzie. Pytanie, czy będzie mógł strzelać obok Anthony’ego Irelanda, Nikoli Markovicia i Filipa Dylewicza – oni też lubią i potrafią zdobywać punkty. Szkoda by jednak było, by taki strzelec jak Karolak nie był wykorzystywany.

Dardan Berisha (Fot. PZKosz)
Dardan Berisha (Fot. PZKosz)

Dardan Berisha (Polfarmex)

Zawsze będę o nim pisał więcej niż o innych, za dużo naoglądałem się jego porywających występów w Warszawie, w Polonii 2011. 30 punktów z Krosnem na swoje 20. urodziny, 29 punktów rzucone Noteci w kapitalnym pojedynku z Tedem Scottem, wreszcie – to już litewski EuroBasket – zwycięski mecz z Turcją.

Berisha miał propozycje z lepszych klubów PLK, ale chyba świadomie wybrał Polfarmex, gdzie będzie mu się grało łatwiej – obok polskich jedynek, w drużynie bez gwiazd, w mieście, którym wciąż jest duży, czasem bezkrytyczny, entuzjazm do koszykówki. Swoją szansę na poważne granie w Europie Dardan chyba już stracił, ale fajnie by było, jakby został gwiazdą w Polsce.

Dariusz Wyka (Miasto Szkła)

To jego trzecie podejście do ekstraklasy, trzeci raz na Podkarpaciu – w Zniczu Jarosław i Siarce Tarnobrzeg nie wybił się na więcej niż 12 minut i 3,7 punktu w meczu, w Krośnie będzie grał więcej. Wyka ma już 25 lat, ale też wciąż 209 cm wzrostu oraz umiejętności, którymi może zaskoczyć.

Ale bym chciał, by został takim Kristapsem Porzingisem z Krosna – oczywiście śmieję się, gdy to piszę, ale kto Wykę widział, ten wie, że w podobny sposób co Łotysz lubi rzucać z dystansu. I robi w tym postępy – ostatnio w I lidze miał 29/67, czyli 43 proc. Tylko właśnie – w I lidze. Tam mógł nawet mijać z obwodu i wsadzać z dwutaktu, a w obronie był postrachem. Mam nadzieję, że fizycznie, taktycznie i mentalnie udźwignie grę w PLK.

Jakub Schenk (Polpharma)

Podoba mi się jego odwaga, może nawet zadziorność. Wielu rzeczy jeszcze nie umie, oczywiście brakuje mu doświadczenia. Na przykład w obronie, w której skacze, biega, osacza atakującego, ale jak przyjdzie co do czego – dość łatwo daje się mijać z obwodu. Oby wyciągał wnioski.

To najwyższy czas by poważniej zagrać w ekstraklasie – jak się rzuca 41 punktów w play-out w I lidze, to nie ma już odwrotu. W Polpharmie Schenk będzie dzielił minuty z Marcinem Fliegerem i nie jest to dla niego konkurencja nie do przeskoczenia. No, ale trzeba pokazać coś więcej niż zadziorność.

Karol Gruszecki (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
Karol Gruszecki (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

Karol Gruszecki (Stelmet)

Nie ma już w Zielonej Górze Mateusza Ponitki i mam nadzieję, że Gruszecki nie da się usunąć w cień. On podobno taki jest – za grzeczny, dostosowuje się do sytuacji. W Słupsku był komfort – postawili na niego, on był w formie, wziął, co mógł i to z przytupem! W Stelmecie, wobec dużej konkurencji, stanął z boku. I tak ten miniony sezon trochę przestał.

Dawaj Karol! Thomas Kelati ma 34 lata, a Armani Moore to przecież żółtodziób, który trafił do nowej rzeczywistości. Rzucaj, broń, przechwytuj, a jak trzeba – gryź. Musisz się tego nauczyć, jak chcesz pograć na europejskim poziomie. A ten sezon może być trochę taki „wte albo wewte”.

Filip Matczak (Asseco)

To kolejny rzucający urodzony w 1993 roku, od którego powinniśmy oczekiwać już bardzo dużo. Trzy sezony ciągłego rozwoju, już średnio 12,0 punktu w 31 minut dla drużyny, która zagrała w play-off – niech nikt się nie waży mówić o nim „młody”, „utalentowany”. Matczak ma być twardym gościem, który uratuje Asseco przed spadkiem. Nawet, jeśli ma śmieszną ksywę „Fifi”.

Jest silny fizycznie. Jest całkiem doświadczony. Ma trenera, który go doskonale zna. Gra w klubie, który mu zaufał, który na niego postawił. Będzie liderem zespołu z piłką w rękach oraz Krzysztofem Szubargą i Piotrem Szczotką u boku. Nie, nie będzie miał łatwo. Ale to dobrze.

Mikołaj Witliński (Asseco)

Jak nie teraz, to kiedy, jak nie tutaj, to gdzie? Utalentowany 21-letni podkoszowy zagra w Asseco złożonym tylko z polskich graczy, u trenera, który jest zadowolony z jego pracy i podejścia, a na dodatek w rodzinnej Gdyni. Jak tu się nie przełamie, to już chyba nigdzie się nie przełamie.

Po tekście o Witlińskim, który napisaliśmy we wrześniu, odezwał się jeden z trenerów młodzieżowych. – Bardzo dobry artykuł! Jest tylko jeden problem – on dotyczy 80 proc. młodych graczy – stwierdził. Trzeba mu, niestety, wierzyć. A niestety dla Witlińskiego – on jest najbardziej jaskrawym przykładem pogubienia się na styku juniora i seniora.

(Fot. Tomasz Fijałkowski)
(Fot. Tomasz Fijałkowski)

Maciej Bojanowski (Rosa)

Jeśli Wojciech Kamiński włącza go do rotacji wicemistrza Polski i daje mu 10 minut w meczu o Superpuchar, to możemy mieć pewność, że coś w Bojanowskim widzi. Atletyczny skrzydłowy stracił pół poprzedniego sezonu, ale teraz wygląda na dobrze przygotowanego do gry.

I może zabierze sporą porcję minut z puli Damiana Jeszke? Temu akurat konkurencja by się przydała, on ma już 21 lat i całkiem spore doświadczenie w PLK. Jak nie pójdzie w górę, to stanie w miejscu. Dobrze, że ma za sobą takiego Bojanowskiego, dobrze, że Bojanowski ma takiego Jeszke. Konkurencja napędza.

Grzegorz Kulka (Trefl)

Ma 20 lat, debiutantem już nie jest – w poprzednim sezonie w Treflu rozegrał 30 spotkań w PLK, średnio po 22 minuty. 5,0 punktu oraz 3,9 zbiórki to dobra pozycja startowa, ale poprawić trzeba szczególnie skuteczność z gry – 32 proc. to dla wysokiego gracza kompromitacja.

Jest jednak kilka „ale”. Trefl na Kulkę stawia, ale na jego pozycji ma też Nikolę Markovicia i Filipa Dylewicza. Kulka ma talent i możliwości, ale też pecha do kontuzji – a to ktoś uderzy go w mostek, a to stanie na nogę. Cóż, tak to bywa w poważniejszym graniu. Pytanie, czy Kulka w trudnej sytuacji zdoła skoncentrować się na pracy i zrobi postęp. Wypadałoby, „Dylu” nie będzie grał przecież wiecznie.

Piotr Pamuła (MKS Dąbrowa Górnicza)

Coś mi się wydaje, że to może być jego najlepszy sezon w karierze. Wygląda na to, że zdrowie jest, lato zostało przepracowane solidnie, funkcja kapitana drużyny nadana, w słowach trenera Drażena Anzulovicia słychać spokój, gdy mówi o Pamule.

Pięć lat temu był kandydatem na strzelca wyborowego, w sezonie 2011/12 – tym po EuroBaskecie z udanymi epizodami – Pamuła rzucał po 12,7 punktu dla AZS Politechniki oraz AZS Koszalin. Ostatnio, już w Dąbrowie, było solidne 8,7 punktu – nie zdziwię się, jak teraz będzie sporo lepiej.

(Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
(Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

Jakub Parzeński (MKS Dąbrowa Górnicza)

Teraz albo nigdy – 25-letni już środkowy wyjechał spod gdyńskiego klosza, trafił na południe kraju, gdzie powinna pojawić się presja wyniku dla drużyny oraz presja oczekiwań dla niego. To może być sezon, który jednoznacznie odpowie na pytanie – jest Parzeński kandydatem do miejsca w kadrze, czy na zawsze pozostanie ligowym ciułaczem?

By 8,0 punktu oraz 5,9 zbiórki z niespełna 20 minut gry w meczu w Asseco poprawić, trzeba atakować z większym zdecydowaniem, ulepszyć pracę nóg pod obręczą, nie opuszczać piłki, ograniczyć faule, czyli zacząć lepiej bronić… Sporo tego? No, niemało. Ale tego wymaga postęp.

Łukasz Cegliński

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

POLECANE

tagi

NBA

Dwie przegrane z rzędu w Madison Square Garden łączną różnicą ponad 80 punktów przelały czarę goryczy. David Fizdale nie jest już trenerem New York Knicks, chwilowym następcą ma być Mike Miller, dotychczasowy asystent.
7 / 12 / 2019 0:28
Po kilku chudszych latach, 3-krotni mistrzowie NBA znów są ścisłej czołówce Wschodu. Mądrze budowana drużyny, piękne trafienia w drafcie i dobry trener – na Florydzie pokazują, jak w książkowy sposób zrealizować przebudowę.
6 / 12 / 2019 18:09
Houston Rockets oficjalnie złożyli w czasie protest w biurze NBA, domagając się powtórki ostatnich ośmiu minut spotkania z San Antonio Spurs. Jako powód podają pomyłkę sędziów, którzy nie uznali prawidłowo zdobytych punktów Jamesa Hardena.
6 / 12 / 2019 14:41
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Wreszcie znów coś zdrgnęło! Choć dopiero w przyszłym sezonie zacznie obowiązywać przedłużenie kontraktu Jaylena Browna – mocno przez wielu kwestionowane – skrzydłowy już w trwających rozgrywkach pokazuje na jak dużo go stać.
5 / 12 / 2019 17:55
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.