Po Hamburgu – wyniki słabe, ale nie ma powodów do paniki

Share on facebook
Share on twitter

Bilans 0-3, kiepska obrona – z tego na pewno nie można być zadowolonym. Jednak nie ma co panikować. Gra reprezentacji Polski potrzebuje wielu poprawek, ale spotkanie z Niemcami pokazało, że jest też kilka powodów do optymizmu.

Reprezentacja Polski / fot. A. Romański, PZKosz

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Bilans 0-3 na turnieju w Hamburgu jest lekkim rozczarowaniem, szczególnie porażka z osłabionymi Węgrami Polakom zdarzyć się nie powinna. Mimo wszystko to jednak nie wyniki były najważniejsze, a to co mogliśmy zobaczyć na parkiecie.
Usprawiedliwiając nieco naszą reprezentację można stwierdzić, że jest ona na innym etapie przygotowań niż pozostałe zespoły. Mike Taylor wciąż szukał nowych rozwiązań (szczególnie w dwóch pierwszych meczach) i eksperymentował z rotacją, co na końcu odbijało się na rytmie i płynności gry.

Rotacja w meczu z Niemcami przypominała tę, jaką będziemy widzieć w Chinach, co od razu przełożyło się na o wiele lepszą grę, szczególnie po atakowanej stronie boiska. Gospodarze turnieju ostatecznie odrobili straty i pokonali Polaków, jednak musieli liczyć na fantastyczny fragment swojego lidera, Dennisa Schrodera, który zdobył 33 punkty i rozdał 9 asyst. Umówmy się – żaden zespół z naszej grupy na mundialu nie ma takiego gracza.

Co więcej, w naszym najlepszym spotkaniu na tym turnieju nie zagrał A.J. Slaughter, w teorii lider kadry i gracz, na którym będziemy mocno polegać w ataku. Po słabszym meczu z Węgrami bardzo udany mecz rozegrał Mateusz Ponitka, z którym na parkiecie przeciwko Niemcom byliśmy +2.

Cieszy także zupełnie inna energia, z jaką wyszli na ostatnie spotkanie Polacy. Nie pękliśmy fizycznie, co będzie bardzo ważne w meczach z naszymi grupowymi rywalami. Przewagę umiejętności i talentu w składzie nad Wenezuelą, czy Wybrzeżem Kości Słoniowej mamy, trzeba będzie tylko to udowodnić w twardej i bardzo fizycznej grze.

Defensywne kłopoty

Nadal jednak jest sporo rzeczy, które wymagają poprawy. Mowa tu głównie o obronie, która nie była najlepsza w dwóch pierwszych spotkaniach, a i przeciwko Niemcom było sporo błędów, na szczęście nie zawsze wykorzystywanych przez nieskutecznych rywali.

Szwankuje komunikacja, nie zawsze dobrze radziliśmy sobie z obroną pick and rolla, eksperymentując z wyborem sposobu jego defensywy. Bardzo dużą rolę odgrywają tutaj podkoszowi, którzy muszą nieco lepiej czytać grę, szczególnie że przy specyfice naszych rozgrywających nie za bardzo możemy zmieniać krycie.




Ten problem można rozwiązać poprzez ustawienie chociażby Mateusza Ponitki w obronie na kozłującym rywali. Ten pomysł wypalił chociażby w Pradze, gdzie Mateusz w drugiej połowie z Czechami zdecydowanie ograniczył poczynania Tomasa Satoransky’ego.

Bardzo ważne w przypadku gry w naszej grupie będzie walka na tablicach. Niemcom pozwoliliśmy na 12 zbiórek w ataku – to jednak trochę za dużo. W zastawianie i pomoc podkoszowym musi zaangażować się tak naprawdę każdy, co także powinno pomóc w szybszym przejściu do ataku.

Pozytywy w ataku

Gdy tylko większe minuty otrzymali gracze pierwszej piątki, czy kluczowi rezerwowi, Polacy z miejsca zaczęli grać w o wiele lepszym tempie. Atak był na tyle skuteczny, że wygraliśmy pierwszą połowę z mocnymi Niemcami 44:36, ale było to po części efektem aż 16 minut (z 20) na parkiecie Łukasza Koszarka, Mateusza Ponitki i Damiana Kuliga.

Żwawsze przejście z obrony do ataku, agresywniejsze atakowanie dobiegającego obrońcy czy rzuty w pierwsze tempo – to w końcu wyglądało na miarę możliwości i talentu jakim dysponują nasi reprezentanci.

Jednak mówimy raczej o fragmentach, czy wręcz momentach we wcześniejszych spotkaniach, a nie o całym obrazie gry. Wciąż zdarzają się minuty, w których gramy bardzo statycznie, co na końcu skutkuje trudnymi rzutami lub postawieniem niektórych graczy w niekomfortowej sytuacji, jak np. Adama Hrycaniuka tyłem do kosza na kilka sekund przed końcem akcji.

Na końcu jednak z ataku można być umiarkowanie zadowolonym, powoli się to wszystko dociera. Zdecydowanie więc poprawek w grze należy oczekiwać po bronionej stronie boiska.

Kolejny sprawdzian naszej reprezentacji już w środę. O 18:30 w Lublinie zmierzymy się Holandią. Transmisja w TVP Sport.

Grzegorz Szybieniecki




Bardzo kontrowersyjny prezes PZKosz znów będzie równolegle szefem koszykarskiej ekstraklasy. Jak poinformowała PLK, Rada Nadzorcza ligi wybrała ponownie Radosława Piesiewicza na prezesa zarządu. W RN zasiądą przedstawiciele klubów z Zielonej Góry, Ostrowa, Lublina i Włocławka.
27 / 10 / 2021 10:15

NBA

15 kolejnych meczów przegrali New York Knicks z Philadelphia 76ers. Serię udało im się przerwać w poniedziałek: wygrali 112:99, a najlepszy jak do tej pory mecz w barwach NYK rozegrał Kemba Walker. Drużyna z Nowego Jorku zaczyna sezon od bilansu 3-1.
27 / 10 / 2021 9:16
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
15 kolejnych meczów przegrali New York Knicks z Philadelphia 76ers. Serię udało im się przerwać w poniedziałek: wygrali 112:99, a najlepszy jak do tej pory mecz w barwach NYK rozegrał Kemba Walker. Drużyna z Nowego Jorku zaczyna sezon od bilansu 3-1.
27 / 10 / 2021 9:16
Szokująca różnica w Eurolidze. Barcelona pokonała Zenit St. Petersburg aż 84:58! Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Nikola Mirotić – autor 20 punktów. Podopieczni Sarunasa Jaskeviciusa mają bilans 5-0 na starcie sezonu. Dla Zenitu 8 punktów i 6 zbiórek zanotował Mateusz Ponitka.
23 / 10 / 2021 16:02
Pięć lat czekali na powrót do europejskich pucharów kibice Śląska Wrocław. W pierwszym meczu tegorocznej edycji EuroCupu podopieczni trenera Andreja Urlepa przegrali jednak 59:70 z litewską drużyną Lietkabelis Panevezys. Bardzo brakowało skuteczności w ataku.
21 / 10 / 2021 11:47
Po zwycięstwie pierwszego dnia rozgrywek European North Basketball League z gospodarzami – łotewskim BK Valmiera, tym razem Anwil pokonał estoński Tartu Ulikool Maks & Morits 81:63. Rywal nie był specjalnie mocny, większą szansę gry mogli dostać także rezerwowi.
Anwil rozpoczął swoje występy w European North Basketball League od wygranej z gospodarzami bańki rozgrywanej na Łotwie. Włocławianie po bardzo dobrej, decydującej czwartej kwarcie wygrali pierwsze spotkanie z Valmiera Glass 85:69.
Rozpoczyna się sezon ENBL czyli European North Basketball League – rozgrywek, w których udział bierze w tym roku Anwil Włocławek. Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza na sam początek lecą na Łotwę, do Valmiery.