• Home
  • PLK
  • „Kociewskie Diabły” w natarciu – Polpharma na drodze do play-off

„Kociewskie Diabły” w natarciu – Polpharma na drodze do play-off

Share on facebook
Share on twitter

Do celu jeszcze kawał drogi, ale kurs jest dobry – drużyna Mindaugasa Budzinauskasa wygrała cztery mecze z rzędu i ma szansę na mocny finisz rozgrywek.

(www.facebook.com/PolpharmaStarogard)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Trochę po cichu i z dala od ligowego zgiełku, zapomniana już trochę Polpharma wróciła do walki o play-off. Na sześć meczów przed końcem ma bilans 14-12, dziewiąte miejsce i całkiem dobrą formę. W spłaszczonej tabeli wciąż może wylądować na 12. pozycji na koniec rundy zasadniczej, ale patrząc na terminarz – może pójść też w górę.

Głównie dlatego, że gra skuteczny basket. Jak wynika z wyliczeń Pulsu Basketu – Polpharma obok Stali, Startu i Trefla zrobiła w środkowej fazie sezonu największy postęp w PLK. Efektywność ataku wzrosła o 6,04 punktu na 100 posiadań, a efektywność obrony – o 3,2.

Obrona, na pewno ważniejsza jest obrona – mówi nam Marcin Flieger, rozgrywający Polpharmy. – Czujemy, że jesteśmy lepsi w defensywie i że gdy nie idzie nam w ataku, to właśnie obroną możemy grać o wygraną.

Ostatnie wyniki to potwierdzają – Polski Cukier rzucił Polpharmie 73 punkty, Trefl 85, ale już Siarka 62, a znany z dobrego ataku King ledwie 58. Starogardzianie nie są jeszcze mistrzami obrony, ale obecny poziom pozwala myśleć o play-off.

Podobnie zresztą jak atak, który absolutnie nie stracił na odejściu Michaela Hicksa. – Czasem jest tak, że zespół potrzebuje zmiany, pewnego odświeżenia. Trener uznał, że Michael powinien odejść i jak na razie wygląda na to, że podjął dobrą decyzję, bo gramy dobrze – mówił kilka tygodni temu Anthony Miles, jeden z tych graczy, którym bez Hicksa gra się swobodniej.

Innym jest Martynas Sajus, który na przełomie roku miał słabszy moment, ale ostatnio znów prezentuje się solidnie. Trzon zespołu uzupełnia Flieger, który w Starogardzie czuje się świetnie i drugi rok z rzędu utrzymuje dobrą formę.

Jesteśmy w formie, gramy zespołowo, nie tylko trójką, którą wymieniłeś. Po odejściu Mike’a więcej minut i pewności siebie ma Thomas Davis, Martynas Paliukenas dobrze broni, Łukasz Diduszko ciągle haruje w każdym miejscu boiska, a Kuba Schenk daje nam dużo energii. No i jest oczywiście doświadczony Uros Mirković, który dodaje nam dużo mądrości – wylicza Flieger.

Czy to wystarczy do play-off? Na wyliczenia za wcześnie, ale rzut oka na terminarz Polpharmy pokazuje, że play-off jest do zrobienia. Najbliższy mecz to starcie z Dąbrową Górniczą w Starogardzie, która raz ma problem, a raz pecha na wyjazdach i wygrana gospodarzy nie będzie niespodzianką.

Potem „Kociewskie Diabły” pojadą do Krosna, gdzie wciąż gra się bardzo trudno, ale jednak siła Miasta Szkła trochę osłabła. Następnie Polpharma zagra u siebie z Czarnymi w kolejnym szalenie ważnym meczu, a do końca rozgrywek zmierzy się jeszcze z Polfarmeksem w Kutnie, AZS Koszalin u siebie oraz z Asseco w Gdyni.

Czujemy się dobrze i na siłach, by walczyć o play-off. Myślę, że decydujące mogą być trzy najbliższe mecze z Dąbrową, Krosnem i Czarnymi. Chcemy ciągle dobrze bronić – zatrzymywać akcje, przechwytywać piłki, z tego atakować i wygrywać. Te zwycięstwa budują atmosferę, drużyna jest w formie – zapewnia Flieger.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>