• Home
  • PLK
  • Polpharma wciąż gorąca – King ograny w Szczecinie!

Polpharma wciąż gorąca – King ograny w Szczecinie!

Share on facebook
Share on twitter

Skutecznie i przyjemnie dla oka. Polpharma Starogard Gdański kontynuuje świetny początek sezonu. Zespół Artura Gronka pokonał Kinga w Szczecinie 101:91 i w PLK ma już bilans 6-3.

Justin Bibbins / fot. Polpharma Starogard Gdański

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >> 

King trochę więcej wyrachowania i wyraźnie odczytana taktyka Polpharmy, goście ze Starogardu więcej entuzjazmu – ciekawą mieszankę w Szczecinie oglądało się z przyjemnością.

Lepiej zaczęli gospodarze – 2 pierwszej trójki trafił Paweł Kikowski, udanym posunięciem okazało się wstawienie do pierwszej piątki Mateusza Bartosza (5 asyst do przerwy!). King prowadził 10:4.

Polpharma poprawiła jednak obronę, zaczął trafiać – będący ostatnio w świetnej formie – Kacper Młynarski, dobrą zmianę dał również Paweł Dzierżak, lepiej prezentujący się od Kasparsa Vecvagarsa. Goście wyszli nawet na minimalne prowadzenie 20:19.

I wtedy znów przewagę zaczął budować King – przytomnie okazje pod koszem wykorzystywał Darrell Harris, a tuż przed przerwą kilka bardzo błyskotliwych minut zaliczył Tauras Jogela.

Zrobiło się nawet 11 oczek przewagi, ale do przerwy szczecinianie prowadzili tyko 53:47, bo Polpharma oczywiście znów się odrodziła.

Po przerwie Polpharma zaczęła bronić jeszcze lepiej, goście (przydatny Brett Prahl) dominowali na deskach, a przede wszystkim – rozhulał się w ataku Justin Bibbins. Po kolejnych udanych akcjach niskiego Amerykanina, i dwóch z rzędu trójkach Treya Busseya, zrobiło się już nawet 73:65 dla starogardzian!

King w ataku pogubił się zupełnie, w obronie uparł, aby faulować przy rzutach za 3 punkty i Polpharma, która zdobyła aż 30 punktów w kwarcie, prowadziła już 77:68.

Gościom trochę utrudniały życie fakt, że Bibbins i Dzierżak już na początku ostatniej części mieli po 4 faule, ale ten drugi – pozostawiony na boisku – dobrze radził sobie z prowadzeniem zespołu (6 asyst) i naciskał na jedynki rywala. Z przechwytów i bloków Polpharmy (sam Adam Kemp miał ich aż 5) były łatwe punkty z kontrataków, pewnie kończonych przez Busseya.

W ostatnich minutach na boisko wrócił Bibbins i swoją kolejną, celną trójką zamknął mecz – na 3 minuty przed końcem było już 17 punktów przewagi gości (98:81). Lider Polpharmy w meczu zanotował aż 29 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Bussey i Młynarski dodali po 22 punkty.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>