PRAISE THE WEAR

Polska bije Rosję amerykańskim pociskiem!

Polska bije Rosję amerykańskim pociskiem!

A.J. Slaughter poszedł w czwartej kwarcie na wymianę ciosów z Aleksiejem Szwiedem, ale to reprezentant Polski trafiał najważniejsze rzuty. Biało-Czerwoni pokonali w Hamburgu silną Rosję 81:78.

A.J. Slaughter (fot. Andrzej Romański/PZKosz.pl)

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >> 

Widząc naprzeciw potężnego Timofieja Mozgowa, Mike Taylor dał w pierwszej piątce szansę Przemysławowi Karnowskiemu, przesuwając Damiana Kuliga na czwórkę. O ile w obronie pod koszem nieźle radziliśmy od początku z Rosjanami, to jednak już w ataku, przeciwko porównywalnemu fizycznie rywalowi, nasz środkowy miał sporo problemów.

Mecz znów pozytywnie zaczął, odrodzony już na dobre Adam Waczyński. Zagrał tyłem do kosza, trafił trójkę po ładnie ustawionej akcji całego zespołu. Gorzej, że takie akcje długie należały do rzadkości – graliśmy chaotycznie, zdecydowanie za często wpadając w kłopoty z czasem akcji i kończąc desperackimi rzutami.

Dzięki dobrej defensywie (znów udane wejście „Sokoła”) prowadziliśmy w połowie II kwarty nawet 30:22, a moglibyśmy i różnicą kilkunastu oczek, gdyby serią „firmowych” pudeł spod samego kosza nie popisał się Adam Hrycaniuk. Choć „Bestię” i tak wypada pochwalić za świetną robotę wykonywaną pod tablicami.

Silni fizycznie Rosjanie, prowadzeni przez grającego na olbrzymim luzie Aleksieja Szwieda, po kilkuminutowym kryzysie, utrzymali się jednak w grze. Do przerwy Polska prowadziła tylko 34:31.

Druga część zaczęła się od fajnego pojedynku duetów. Po naszej stronie dobrze współpracowali Mateusz Ponitka z Karnowskim, który wreszcie zaczął się odnajdywać w ataku. Jednak u rywali para Szwied – Mozgow (18 pkt., 8 zb.) sprawiała Polakom jeszcze więcej problemów.

Słabsza obrona i radosna wymiana ciosów wyraźnie sprzyjała grającym bardziej do kosza Rosjanom. W III kwarcie rzucili nam 23 punkty i przed ostatnią częścią to oni prowadzili 54:51.

Mieliśmy w ostatniej części dobre minuty grając niższym składem – z Tomaszem Gielo oraz Kuligiem, jako środkowym. Choć w kluczowych momentach wielką klasę i poziom godny NBA pokazywał Szwied (20 pkt., 7 zb., 8 as.), my znaleźliśmy na to odpowiedź. Nazywała się AJ Slaughter. Amerykanin kilka razy przy wyrównanym wyniku trafiał trudne rzuty, kończąc z 16 punktami i 5 asystami.

Małe, ale ważne rzeczy? Wyrwaliśmy, wyszarpaliśmy piłki 50/50 w decydujących momentach. No i sprzyjało nam szczęście – ostatni rzut Ponitki z 8 metrów o tablicę był jak wygrana w totka.

Turniej w Hamburgu w wykonaniu naszej kadry zdecydowanie na plus.

TS

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >> 

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami