Polski Cukier chce być europejski – zgłosi się do EuroCup

Share on facebook
Share on twitter

Niezależnie od wyniku finału „Twarde Pierniki” chcą grać w pucharach. – Wszystko policzyliśmy, potrzebowalibyśmy budżetu w wysokości 8,3 mln zł – mówi nam prezes Maciej Wiśniewski.

(fot. Alicja Krajewska/Polski Cukier Toruń)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Na początek bardzo dobra informacja: aż pięć polskich drużyn jest zainteresowanych udziałem w rozgrywkach europejskich: Stelmet, Polski Cukier, Stal, Rosa oraz pierwszoligowe R8 Basket. Co z tych chęci wyjdzie – nie wiadomo. Ale sam fakt, że aż tyle naszych drużyn chce grać w Europie, jest budujący.

Teraz pytanie – kto gdzie będzie grał? PLK na pewno ma dwa miejsca w Lidze Mistrzów – dla zdobywcy tytułu w gronie 24 drużyn, które mają zagwarantowany udział w fazie grupowej oraz dla wicemistrza wśród 32 ekip, które zagrają w trzystopniowych eliminacjach o ostatnie osiem miejsc.

W stronę rozwijającej się Ligi Mistrzów chce iść Stelmet, w tych rozgrywkach chciałaby wystąpić także Rosa. Stal i R8 zerkają w stronę FIBA Europe Cup. Natomiast Polski Cukier rozważa jeszcze jedną drogę – EuroCup, który w minionym sezonie miał silniejsze kluby niż LM i jest jedyną drogą na sportowy awans do Euroligi.

Organizatorzy tych rozgrywek ogłosili niedawno, że w gronie 24 zespołów widzą jeden z Polski. – Przysłano do nas dokumenty i my chcemy złożyć aplikację do EuroCup do początku lipca. Jednak z zastrzeżeniem, że możemy się wycofać, jeśli nie zbudujemy odpowiedniego budżetu – mówi nam prezes Polskiego Cukru Maciej Wiśniewski.

W Toruniu policzyli wszystko dokładnie. – Koszty uczestnictwa w EuroCup i Lidze Mistrzów są praktycznie takie same. W LM dostajemy od organizatorów pieniądze, ale gramy więcej meczów niż w EuroCup, więc to się wyrównuje. Naszym zdaniem, by sensownie walczyć w pucharach, musielibyśmy mieć budżet na pensje na poziomie 5,2 mln złotych, a całego klubu 8,3 mln. Choć bylibyśmy poniżej średniej, która według naszych szacunków wynosi w tych pucharach ok. 2,5 mln euro – dodaje Wiśniewski zastrzegając, że o ten budżet na puchary w Toruniu musieliby dopiero powalczyć.

Oczywiście, gdyby Polski Cukier odrobił finałowe straty i zdobył mistrzostwo Polski, automatycznie dostałby miejsce w LM i wówczas grałby właśnie tam. W Toruniu wskazują jednak, że jeśli sezon zakończy się wicemistrzostwem, to wtedy do LM trzeba przedrzeć się przez eliminacje, gwarancji udziału w fazie grupowej nie będzie. Dlatego EuroCup – z 10 meczami z solidnymi rywalami bez żadnych eliminacji – wygląda dla Cukru atrakcyjnie.

Co na to PZKosz i PLK? Rok temu, gdy w EuroCup chciał grać Stelmet, mistrzom Polski grożono poważnymi sankcjami i ostatecznie zielonogórzanie przenieśli się do Ligi Mistrzów. – Generalnie będziemy starali się namawiać na udział w rozgrywkach FIBA, ale w tej chwili nie widzimy przeciwwskazań, co do gry polskiego klubu w EuroCup. O ile oczywiście jego organizator będzie respektował rozgrywki krajowe i okienka reprezentacyjne – mówi nam Grzegorz Bachański, prezes PZKosz.

W tym temacie ciągle jeszcze nic nie wiadomo – nie ma ostatecznej decyzji czy Euroliga i EuroCup, układając swoje terminarze, uwzględnią listopadowe i lutowe przerwy na mecze reprezentacji. Jeśli nie, może dojść do szeregu konfliktów.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE