• Home
  • PLK
  • Polski Cukier prowadzi w finale – atomowy finisz Pierników

Polski Cukier prowadzi w finale – atomowy finisz Pierników

Share on facebook
Share on twitter

Świetna druga połowa, klasa Damina Kuliga i bezcenne akcje Bartosza Diduszki. Polski Cukier Toruń pokonał Anwil Włocławek 96:89 i w wielkim finale PLK objął prowadzenie 1:0.

Polski Cukier Toruń / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Bardzo zespołowy Anwil przez całą pierwszą połowę wyglądał wyraźnie lepiej i to gospodarze mogli być zadowoleni, że do przerwy przegrywali tylko 4 oczkami. Polski Cukier pudłował z otwartych pozycji na dystansie, grał topornie w ataku (kozłujący w miejscu Rob Lowery), ale ratował się rzutami wolnymi (17/19 do przerwy!), wymuszając mnóstwo fauli.

Włocławianie zaczęli od prowadzenia 7:2, gdy Walerij Lichodiej pokazał, że potrafi jednak wysoko skakać, i to po obu stronach boiska. Od początku (znów!) w niesamowitym gazie był Chase Simon, który do przerwy miał już na koncie 18 punktów. Po 1. kwarcie Anwil prowadził 23:19.

Przyjemnie było patrzeć na zespołową, płynną grę drużyny z Włocławka. Wykorzystywanie przewag, precyzyjnie odrzucenia na wolne pozycje po podwojeniach. Było już 40:32 dla Anwilu. Goście popełnili jednak kilka głupstw w końcówce I połowy i dlatego, mimo znacznie lepszej gry, prowadzili do przerwy tylko 50:46.




Boisko musiał niestety opuścić Łukasz Wiśniewski po wyjątkowo pechowym urazie – skręcił kostkę stając na stopie trenera Mihevca.

Po przerwie w „Pierniki” wstąpiła zupełnie inna energia. Znacznie poprawiona obrona i bardzo dobra gra Damiana Kuliga pozwoliły torunianom przejąć inicjatywę. Z atakiem do Kuliga dołączył Aaron Cel, a Anwil pokazywał już dla odmiany jedynie pojedyncze, indywidualne zagrania Simona i Ivana Almeidy.

„Swoje” rzuty z półdystansu trafił Tomasz Śnieg, Lowery wreszcie zaczął mijać, kilka razy piłkę wyszarpał Bartosz Diduszko i po 3 kwartach było 71:67 dla gospodarzy. Gdy na początku 4. kwarty udało się też kilka razy znaleźć pod koszem Cheikha Mbodja, zrobiło się 8 oczek przewagi Cukru (78:70).

Po chwili Anwil znów był jednak w meczu – kilka trafień Jarosława Zyskowskiego (grającego z 4 faulami), kontry z dobrej obrony i po serii 9:0 goście odzyskali prowadzenie.

Końcówka to jednak już popis Polskiego Cukru. Znów kilka bezcennych akcji zaliczył Diduszko, Kulig w ważnej akcji zablokował Aarona Broussarda, a na dodatek bardzo szczęśliwą trójkę trafił Karol Gruszecki – było 9 punktów przewagi na 2 minuty przed końcem, mimo starań doskonałego (28 pkt.) Simona i Broussarda.

Polski Cukier prowadzi 1:0 w finale PLK, w playoff ma rewelacyjny bilans 7:0. Drugi mecz tej serii odbędzie się w sobotę, także w Toruniu.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>