PRAISE THE WEAR

Polski raper nagrał kawałek o Jeremym Sochanie!

Polski raper nagrał kawałek o Jeremym Sochanie!

Reprezentanci Polski siedzący przy klatce podczas gali FAME MMA, a teraz hip-hopowy numer Okiego o tytule "Jeremy Sochan". Promocja koszykówki ma się całkiem dobrze!
Fot. Jaime Valdez-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus

Muzyka koszykarzy? Rap. Z tym zgodzi się chyba każdy. Wersy o tematyce koszykarskiej znajdują się zarówno w polskich, jak i zagranicznych tekstach. Z lokalnego podwórka przypominają nam się m.in. nawiązania autorstwa Pezeta, donGURALesko, Białasa, Bedoesa i Dwóch Sławów. Tych ze Stanów Zjednoczonych jest multum.

Oki poszedł o krok dalej! Raper nie tyle poświęcił danemu koszykarzowi jeden wers, co… nazwał swój kawałek “Jeremy Sochan”. Materiał został przedpremierowo zaprezentowany podczas tegorocznego Sun Festivalu w Kołobrzegu, podczas którego wystąpili również inni artyści. Koncert Okiego zaplanowano na ostatni dzień imprezy i właśnie wtedy numer “Jeremy Sochan” został po raz pierwszy zagrany przed publiką.

“Oki to eksportowy towar jak Jeremy, Jeremy. Nogi odrywam od ziemi i enemy robi mi pedicure” – słyszymy ze sceny. Co ciekawe, informacja o nowym kawałku dotarła już do samego Sochana. Zawodnik San Antonio Spurs nie krył ekscytacji! – Oh kur*a – napisał Sochan na swoim instagramowym koncie.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami