Polskie jedynki – ranking nadziei

Share on facebook
Share on twitter
Marcel Ponitka (Fot. FIBA.com)
Marcel Ponitka (Fot. FIBA.com)

Łukasz Koszarek jest pewnie w stanie grać w kadrze do wieku 40 lat, ale ktoś kiedyś będzie musiał go zastąpić. Kto?

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Dyskusja o polskich rozgrywających wraca co kilka lat, na jedynkę pokroju Łukasza Koszarka, która zapewni dobry poziom na dłużej, wciąż czekamy. Dochodzą młodsi rzucający, skrzydłowi, podkoszowi, ale nie rozgrywający.

Postanowiliśmy zrobić przegląd kadr i ranking graczy na tej pozycji. Nie oceniamy tylko obecnego poziomu, bierzemy pod uwagę wypadkową posiadanych już umiejętności i potencjału. Pod uwagę wzięliśmy tylko graczy z rocznika 1993 i młodszych uznając, że o starszych trudno mówić jako o nadziejach.

Różnice, szczególnie na dalszych miejscach, są niewielkie, za kilka tygodni sytuacja może wyglądać inaczej. Na chwilę obecną ranking naszych nadziei na pozycji rozgrywającego, wygląda tak:

1. Daniel Szymkiewicz (1994, Rosa Radom) – naturalny następca Koszarka, namaszczony zresztą już częściowo przez trenera Mike’a Taylora. Teoretycznie ma wszystko, czego potrzeba: talent, niezłe warunki fizyczne, boiskową odwagę, już niezłe doświadczenie. Aby wskoczyć na poziom reprezentacyjny, musi poprawić przede wszystkim umiejętności organizacji gry oraz rzut, także kozioł oraz szybkość. Przy paru niedociągnięciach to jednak wciąż nasza nadzieja nr 1.

2. Grzegorz Grochowski (1993, Polfarmex Kutno) – trochę zapominany, a przecież podstawowy rozgrywający srebrnej kadry MŚ do lat 17 z Hamburga. Pozostał filigranową jedynką z przeciętnym rzutem, jednak wysokie umiejętności organizacyjne i charakter przywódczy czynią z niego ciągle solidnego rozgrywającego.

3. Kamil Zywert (1996, Stelmet Zielona Góra) – ze względu na kontuzje ciężko powiedzieć, na jakim naprawdę teraz jest poziomie – może więc jego pozycja w rankingu jest nieco na wyrost. Ma jednak ogromny talent i jest najbardziej typową jedynką z całego zestawu ze wszystkimi potrzebnymi cechami dla gracza na tej pozycji – charakteryzują go przede wszystkim świetny przegląd pola i czytanie gry.

4. Sebastian Kowalczyk (1993, Polfarmex Kutno) – w Asseco zebrał sporo doświadczenia. Odważny, nie boi się brać odpowiedzialności na siebie w krytycznych momentach. Dotychczas był jednak bardziej nastawiony na rzucanie niż kreowanie kolegów.

5. Jan Grzeliński (1994, TBV Start Lublin) – najbardziej doświadczony  z grupy miejsc 5-10. Jego dominacja i klasa z rozgrywek młodzieżowych na razie nie przekłada się na koszykówkę seniorską. W Lublinie miał gorsze i lepsze występy. Dobre czytanie gry i rzut z półdystansu, niestety słabe warunki fizyczne.

6. Marcel Ponitka (1997, Asseco Gdynia) – jego problemem jest to, że nie jest przypisany do żadnej pozycji – sam mówił, że w rozgrywkach młodzieżowych grywa na czterech, tylko poza środkowym. Z konieczności był rozgrywającym na ME do lat 20, szału nie robił. To, co go wyróżnia, to pewność gry, ciąg na kosz, umiejętność punktowania lub podania w tłoku. Gorzej z organizacją gry. Najbliższy sezon w Asseco, gdzie być może będzie miał okazję wykazać się jako zmiennik Krzysztofa Szubargi, może ostatecznie rozstrzygnąć o jego przydatności w grze na jedynce.

7. Paweł Dzierżak (1995, Trefl Sopot) – od trzech lat trenujący z zespołem PLK, konsekwentnie zbiera doświadczenie i stara się przebić na stałe do pierwszego składu Trefla. Typowy first-pass z niezłym czytaniem gry i wysokim boiskowym IQ. Dobre minięcie, ale gorzej z szybkością, przez co nie do końca jest w stanie to wykorzystać.

8. Jakub Schenk (1994, Polpharma Starogard Gdański) – charakterny (co czasem jest atutem, czasem wadą), przede wszystkim organizator gry, biorący jej ciężar na siebie. W ciężkich momentach w większym wymiarze zajmuje się zdobywaniem punktów. Po trzech latach w Radomiu zdecydował się na zmianę klubu i teraz ma szansę na prawdziwy debiut w PLK. Na ten moment mniej doświadczony od Dzierżaka, stąd oczko niżej.

9. Igor Wadowski (1996, AZS Koszalin) – niektórzy mówią, że wszechstronny, ale tak naprawdę przez ostatnie kilka lat miał spory problem z „wpadnięciem” na odpowiednią na siebie pozycję. W rozgrywkach młodzieżowych często łatał dziury na wszystkich pozycjach obwodowych, z okazji debiutu w PLK ostatecznie przypisany na jedynkę. W AZS nieźle dawał radę jako zmiennik, jednak łatwiej przychodzi mu kreowanie pozycji dla siebie niż dla kolegów, a problemy z kontrolą piłki na razie uniemożliwiają rozpatrywanie go w kontekście gry na tej pozycji w kadrze. Ma jednak jeszcze czas, aby pracować nad mankamentami.

10. Marcin Wieluński (1996, Asseco) – od lat w cieniu kolegów – niby ciągle blisko kadr młodzieżowych, ale nigdy w żadnej nie zagrał. Błysnął dopiero po przejściu do Gdyni – wysoki, dobrze organizujący grę zespołu, potrafiący także zdobywać punkty, poprowadził drużynę do złota w mistrzostwach Polski do lat 20 oraz wygranej w lidze EYBL. Niestety, jego karierę przystopowało zerwanie więzadeł, którego nabawił się pod koniec poprzedniego sezonu.

Poczekalnia:
Michał Jędrzejewski (1998, GTK Gliwice), Jakub Kobel (1998, WKK Wrocław), Jakub Musiał (1998, Śląsk Wrocław), Łukasz Kolenda (1999, Trefl Sopot)

Michał Świderski, Łukasz Cegliński

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Był jednym z najlepszych polskich zawodników w tym okienku reprezentacji, pod koszem zachodnich zrobił wiele dobrego. Olek Balcerowski ze swoich występów przeciwko Izraelowi i Niemcom może być zadowolony, a kibice pytają – czemu kadra nie polegała na nim bardziej?
29 / 11 / 2021 12:07
Ważne zwycięstwo zaliczyli we wtorek zawodnicy GKS-u Tychy, którzy na własnym parkiecie wygrali 88:77 z drugą drużyną TBS Śląsk Wrocław. To już ósma wygrana z rzędu tyskiego zespołu, który z bilansem 11-1 jest liderem tabeli 1. ligi.
1 / 12 / 2021 13:09
Ostatnia kolejka Euroligi była jedenastą w trwającym sezonie – oznacza to, że za nami blisko jedna trzecia rundy zasadniczej, można więc powoli pokusić się o pierwsze typowania. Na wyraźnych liderów wyrastają Real Madryt i FC Barcelona, ale za ich plecami tworzy się mała grupa pościgowa. Zawodzą jak na razie obrońcy tytułu – Anadolu Efes Stambuł oraz zawsze groźne i mierzące wysoko CSKA Moskwa.