Pomór w San Antonio – trzecia wygrana Warriors

Share on facebook
Share on twitter

Najpierw stracili Tony’ego Parkera, potem Kawhiego Leonarda, a teraz Davida Lee. Spurs walczyli, ale na rywalizację z Warriors są już za krótcy – Kevin Durant rzucił 33 punkty i poprowadził swój zespół do wygranej 120:108 w Teksasie.

Kevin Durant (fot. Wikimedia Commons)

Warriors prowadzą w serii 3-0, ich awans do finału NBA jest praktycznie przesądzony. Cztery wygrane Spurs byłyby cudem – właściwie byłoby nim ich każde zwycięstwo w tej rywalizacji.

W sobotę gospodarze zaczęli dobrze – nie zdeprymował ich zaskakujący początek JaVale McGee, który rzucił 11 punktów w 6 minut. Weterani z San Antonio (głównie Manu Ginobili, Patty Mills i Pau Gasol) grali dobrze, wspierali ich głębocy rezerwowi.

Ale jak pech, to pech – David Lee po swoich dwóch świetnych, skutecznych akcjach, doznał kontuzji lewego kolana i jeszcze w pierwszej kwarcie (33:29) udał się do szatni.

I w drugiej kwarcie Warriors odjechali – wygrali ją 35:32, a w strzelaninie po przerwie (36:33) utrzymali prowadzenie. W tej trzeciej kwarcie aż 19 ze swoich 33 punktów zdobył Kevin Durant, który momentami grał znakomicie. Spurs po prostu nie mogli go zatrzymać.

Zobacz model butów, w których gra Kevin Durant – >>

Warriors kontrolowali wynik do końca, poza Durantem nieźle spisali się Stephen Curry (21 punktów) oraz Klay Thompson (17). McGee rzucił ostatecznie 16 „oczek”, a Draymond Green miał 10 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst.

Dla zdziesiątkowanych Spurs 21 „oczek” zdobył Ginobili, 18 dodał LaMarcus Aldridge.

Mecz nr 4 – we wtorek w San Antonio.

https://www.youtube.com/watch?v=y3VHQgeP0O4

POLECANE