Poniedziałek jest codziennie – Łowca Jeleni z Radomia

Share on facebook
Share on twitter

Miłość do adrenaliny tym razem zgubiła Rosę, a huk od przekłutego we Włocławku balonika od kilkunastu godzin niesie się przez Polskę. Sezon PLK wreszcie się rozpoczął!

fot. T. Fijałkowski (fiolek.art.pl)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Polski Cukier Toruń – Rosa Radom 105:98 (po dogr.)
Rosa jest jak alpiniści wspinający się na ośmiotysięczniki bez butli tlenowej i po zimowej ścianie. Jak hazardziści stawiający w kasynie cały majątek na „zero”, jak miłośnicy rosyjskiej ruletki. Najważniejsze, aby sobie życie utrudnić! Aby zapewnić ekstremalne emocje do samego końca. Bo jak inaczej określić radosne roztrwonienie 17 punktów przewagi i niepowtarzalnej szansy na zdobycie przewagi parkietu?

https://www.youtube.com/watch?v=kE_zqVPr4HI

„Pierniki” na tablicach przez cały mecz masakrowały Rosę, więc logiczne było, że w najważniejszej akcji meczu piłkę na atakowanej tablicy zebrał ważący 35 kilogramów Ryan Harrow.

W trakcie transmisji przytoczono anegdotkę o tym, jakoby Amerykanin miał obiecać, że w razie przedłużenia z nim kontraktu, rozpocznie nawet ćwiczenia na siłowni. Podobno jest dalszy ciąg tego zobowiązania – jeśli klub zwiąże się z nim do roku 2024, Harrow zacznie również grać w obronie.

Ta dominacja Cukru na tablicach była też o tyle ciekawa, że Cheikh Mbodj prezentował się tak tragicznie, iż zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie jest czasem słabszy od Maksyma Sanduła. A to już naprawdę niemało.

Anwil Włocławek – Energa Czarni Słupsk 72:82
Przede wszystkim, należy słuchać tego, co mówi Igor Milicić. Jeśli trener Anwilu kilkukrotnie powtarza, że jego zespół nie jest faworytem do mistrzostwo, to ewidentnie wie, co mówi!

Cały spokój i pewność siebie liderowi odebrało to, że Czarni przyjechali do Włocławka dopiero w dniu meczu. – Podróżować z noclegiem będziemy dopiero w półfinale lub finale – zapowiedział chłodnym głosem Mirosław Lisztwan. Dodał również, że poszerzenie rotacji do 8 zawodników też jest planowane dopiero na najważniejsze mecze sezonu – w następnych rundach.

Po takich okazjach jak ta, warto sięgnąć do najbardziej cenionych i obiektywnych źródeł, jak choćby Brzytwa. Nasz ulubiony cytat z czwartkowego wieczoru? „Na Anwil w tej lidze każdy podwójne się motywuje, tak jak na Legię w ekstraklasie”.

We Włocławku wszyscy byli zadowoleni – nagród, wyróżnień i statuetek odebrano tyle, że wynik spotkania, co zrozumiałe, zszedł na drugi plan. Jedynie James Washington, niepocieszony z powodu braku prezentów, przez cały mecz domagał się zakupienia mu nowego zegarka.

Nasza ulubiona obserwacja taktyczna? W barwach zespołu z Włocławka nie było ani jednego zawodnika zdolnego po przekazaniach minąć Davida Kravisha.

W trakcie meczu Anwil zdobył uznanie swoich kibiców sięgając do najlepszych, sprawdzonych wzorców, choćby z ubiegłorocznych, udanych pojedynków z Rosą. „Tym bardziej bronimy ulubioną strefą, im lepiej radzą sobie z nią rywale” – trudno nie szanować tego podejścia.

Tak samo, jak nie można nie docenić pomysłu, by Mateusz Bartosz spędzał na boisku niemal tyle samo czasu, co Josip Sobin. Teraz Polska!

Tomasz Sobiech, Michał Świderski

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE