Poniedziałek, albo środa – mistrzowie kamuflażu

Share on facebook
Share on twitter

Dyskwalifikacja dla trenera Czarnych, Anwil wciąż z szansami na playoff i Le Corbusier mruży oczy w Zgorzelcu. W PLK nie ma miejsca na nudę!

rosa2
fot. T. Fijałkowski (fiolek.art.pl)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Anwil Włocławek – Polfarmex Kutno 78:67
We Włocławku spory entuzjazm – drużyna Igora Milicicia jest już w tabeli coraz bliżej czołowej ósemki! Jeśli dodamy komplet zwycięstw na własnym parkiecie, wygranie 50% wszystkich dotychczasowych meczów, coraz częstsze wejścia Borisa Bojanovsky’ego i zatrzymanie groźnego Polfarmeksu Kutno mamy jak najbardziej uprawnione marzenia o awansie do playoff.

Tymczasem Polfarmex w ostatnich tygodniach gra fatalnie. Niewiele zabrakło, by pierwszą kwartę meczu z Anwilem skończył z 7 punktami na koncie, wszystkimi w wykonaniu Mateusza Bartosza. Podopieczni Jarosława Krysiewicza nie zagrali dobrego meczu od pamiętnego walkowera ze Stelmetem. Cóż, jak pisał Sofronow: „Los chce ze mną grać w pokera, Raz mi daje raz zabiera”.

BM Stal Ostrów Wlkp. – MKS Dąbrowa Górnicza 70:60
„Dla każdego coś niemiłego”. Trener Emir Rajković jest wyznawcą prastarej, bałkańskiej szkoły psychologicznej. Zakłada ona, że nic tak nie motywuje zawodników, jak publiczne zmieszanie ich z błotem.

Pomogły zakrojone na szeroką skalę zakupy klubu z Ostrowa („wiek po trzydziestce będzie dodatkowym atutem”) – przynajmniej na przebudzenie Aaronowi Johnsonowi. Obiecująco w debiucie wypadł Shawn King, choć żal trochę, że podkoszowy o takim nazwisku nie trafił do Szczecina.

Wizerunkowo znów zyskała też PLK. Nasza najlepsza koszykarska liga potrafi docenić elitarne grono, które co weekend zbiera się przed telewizorami i zawsze zadba o jakąś niebanalną historię w tle. Tym razem skutecznym pomysłem na internetowy rozgłos były żółte koszulki obu zespołów. Ależ to się klikało!

Dla większej hecy proponujemy w następnej kolejce w jajeczne barwy przyodziać jeszcze sędziów i trenerów. Komisarzy w sumie też, ale oczywiście to już na koszt klubów.

Polski Cukier Toruń – Polpharma Starogard Gdański 86:78
A propos dobrego kamuflażu. Martynas Sajus tak umiejętnie odgrywał ofermę przez sezon przygotowawczy i pierwsze 3 mecze ligi, że nabrał się na to niejeden obserwator. I pstryk – ostatnio środkowy PSG pokazuje występy faktycznie godne nadziei litewskiej koszykówki. Jakaś nowa dieta? Ciekawe znajomości w Starogardzie?

Taki sezon mamy w PLK, że (niemal) każdy może wygrać z każdym. Tylko Polski Cukier póki co ogrywa wszystkich. Pięciu graczy z dwucyfrową zdobyczą punktową i taki komfort, że Kyle Weaver może sobie wchodzić z ławki. Szkoda tylko, że familijnym pojedynku bracia Diduszko trochę nawalili – razem 3/13 z gry.

Trefl Sopot – Siarka Tarnobrzeg 78:70
Światowe agencje rozpisują się o jakichś nieistotnych sprawach, zupełnie pomijając wyczyny Tomasz Wojdyły. Ten perspektywiczny, 39-letni podkoszowy zanotował 10 punktów i 10 zbiórek, trafiając m.in. dwukrotnie z rzędu za 3 punkty. To już drugie jego double-double w tym sezonie. „Następne sezony w PLK będę miał jeszcze lepsze!” – zapowiada rozwijający się gracz.

– „Znowu się stało, no trudno” – zakończył smutną wypowiedź na konferencji pomeczowej trener Zbigniew Pyszniak. Współczujemy także dlatego, że Siarce mecz, w którym jest tak blisko wygranej, może się szybko nie powtórzyć.

Nasz MVP? Darien Nelson – Henry. Amerykanin najprawdopodobniej pożegna się z Tarnobrzegiem, ponieważ ma problemy ze zrozumieniem taktyki Siarki w ataku i obronie. Przeczytajcie sobie raz jeszcze to zdanie: MA PROBLEMY ZE ZROZUMIENIEM TAKTYKI SIARKI.

Rosa Radom – King Szczecin 82:79
„Najlepiej wroga pokonać jego własną bronią” – najwyraźniej z tego założenia wyszli goście ze Szczecina. I postanowili oddać więcej rzutów za 3 pkt. niż Rosa. Znacznie więcej. Skończyło się na 42 (czterdziestu dwóch) próbach i aż dziwimy się lekko, że chcieli w trakcie bicia rekordu Guinnessa marnować czas i posiadania na rzuty z bliższej odległości.

Próba numer 42 mogła dać dogrywkę, ale Tyler Brown nie trafił i Rosa, mimo kłopotów ze skutecznością oraz stratami, uratowała wygraną. Nam zaimponował Maciej Bojanowski, który w niecałe 14 minut zaliczył 7 zbiórek. Poniekąd także Robert Witka, który w podobnym czasie nie zaliczył żadnej. Nie oddał też nawet rzutu, taki był agresywny.

Stelmet Zielona Góra – Miasto Szkła Krosno 87:72
Miasto Szkło jest zaskoczeniem początku sezonu, ale nawet w PLK są granice zaskoczenia. Mecz potrwał raptem 10 minut. Wśród mistrzów Polski znów formą strzelecką zaimponował Przemysław Zamojski, a efektywne asysty rozdawał Łukasz Koszarek. Nagroda była w pełni zasłużona.

TBV Start Lublin – AZS Koszalin 68:74
Start od początku sezonu jest niczym Siarka. I jak wiecie, nie są to optymalne referencje. Niby ma dobre momenty, niby jest blisko rywali, niby ma dwóch dobrych cudzoziemców, a tylko… żadnego meczu nie potrafi wygrać. Jeśli nagle coś się nie zmieni, koniec obu drużyn również będzie podobny.

Wciąż przyjemnie ogląda się grę Brandona Petersona i Stefana Balmazovicia. Oby kibice w Lublinie mieli szczęście oglądać ich do końca sezonu…

PGE Turów Zgorzelec – Energa Czarni Słupsk 83:81
Skoro w ligowych przepisach szczegółowo opisano kwestie ściągaczy, nakolanników, pidżam i rajtuz, może czas na regulacje dotyczące okularów przeciwsłonecznych?

Chcielibyśmy poznać tego Le Corbusiera architektury sportowej, który zaprojektował halę Turowa. Teraz kibice w miastach, gdzie budują się nowe hale modlić się będą już nie tylko o 4 trybuny, ale również brak rażącego słońca. W Zgorzelcu mecze popołudniowe mają być zaś teraz rozgrywane wyłącznie w pochmurne dni.

Wydarzeniem meczu był jednak oczywiście incydent z udziałem: trenera Czarnych Jerela Blassingame’a, zawodnika gospodarzy Mateusza Kostrzewskiego i mocno nieudolnej trójki sędziowskiej. PLK w środę poinformowała już o ukaraniu trenera i zawodnika, sędziowie tradycyjnie mogą liczyć na delikatność i dyskrecję.

Tomasz Sobiech, Michał Świderski

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

POLECANE

tagi