• Home
  • NBA
  • „Pop” to ma gest – 5 tys. dol. napiwku w Memphis

„Pop” to ma gest – 5 tys. dol. napiwku w Memphis

Share on facebook
Share on twitter

Kelner musiał się trochę zdziwić, gdy do rachunku na 800 dol. dopisano potężny napiwek. I to jeszcze od trenera drużyny, która właśnie przegrała mecz w tym mieście.

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

Gregg Popovich nigdy nie przestanie zaskakiwać. Jego ostatni numer, to sytuacja z play-off, ale nie z boiska, tylko z restauracji McEwen’s nieopodal hali FedEx Forum w Memphis. Dowód? Zdjęcie opublikowane na Reddicie przez jednego z jego użytkowników. Przedstawia ono rachunek z restauracji na kwotę 815.73 dolarów, do której dopisano aż 5 tys. napiwku.

Nie potrzeba grafologa, aby rozszyfrować, że podpis na dokumencie  zawiera imię i nazwisko trenera San Antonio Spurs. Nie potrzeba go też, aby stwierdzić, że jest bardzo podobny do jego autentycznego autografu, którego wzór łatwo możemy znaleźć w sieci.

Rachunek wystawiono w piątek, 21 kwietnia, czyli w dniu wolnym pomiędzy meczami numer 3 i 4 w parze Spurs – Grizzlies, w restauracji słynącej m.in. ze znakomitej oferty win.

Właściciel lokalu Berte Smith nie potwierdził, czy ten konkretny rachunek rzeczywiście uregulowany został przez Gregga Popovicha, ale w rozmowie z dziennikiem „San Antonio Express-News” przyznał, że legenda klubu z San Antonio wielokrotnie gościła u nich w przeszłości.

To nie byłby pierwszy raz, kiedy światło dzienne ujrzał dowód na niezwykłą hojność „Popa”. Podobny przypadek miał bowiem miejsce przed rokiem, kiedy to na Twitterze pojawił się inny post ze zdjęciem sugerujący, że kelnerowi zostawił wówczas napiwek w wysokości tysiąca dolarów

Cóż, najwidoczniej tym razem wino smakowało mu jeszcze bardziej.

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>