Nie porównujcie Warriors do PSG!

Share on facebook
Share on twitter

Stop, bez przesady! Golden State Warriors popisowo rozłożyli się w ostatnim finale NBA, ale porównania do klapy PSG w Lidze Mistrzów są żartem.

(Fot. Wikimedia Commons)

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

Zostawmy na boku sędziowskie błędy i aktorskie popisy graczy Barcelony na Camp Nou – wynik poszedł w świat, 6:1 to 6:1, awans jest awans. O szczegółach zapomnimy tak szybko, jak o głupocie Draymonda Greena, który został zawieszony na mecz nr 5.

Choke Warriors z czerwca 2016 roku zapisał się w historii NBA i będzie wyciągany przy wielu okazjach, bo był pierwszym przypadkiem, by prowadzenie 3-1 zmarnowano w finale, by w ten sposób stracono mistrzostwo. Nic tego nie wymaże.

Ale wcześniej aż 10 zespołom udało się w play-off NBA odrobić straty z 1-3 i awansować – m.in. Warriors z Oklahoma City Thunder, właśnie przed finałem z Cavaliers. W grze o mistrzostwo obrońcy tytułu zaliczyli ogromną wtopę, ale cóż – to się zdarza.

Natomiast nikt nigdy wcześniej nie odpadł z piłkarskiego Pucharu Europy czy też Ligi Mistrzów prowadząc 4:0. Nigdy, w żadnej 1/16 finału, w żadnym kraju. W sumie, w europejskich pucharach, 185 razy zdarzało się, że drużyna przegrywała mecz w takim stosunku. I już się nie podnosiła. To, co zobaczyliśmy w środę w wykonaniu PSG, to był piłkarski choke wszech czasów.

Więc wyluzujcie, nawet jeśli uważacie, że Warriors się zbłaźnili, to pojedynku na wtopy górą jest jednak PSG. Obie drużyny łączy jedno – oddały triumf zespołom, które mają największe gwiazdy na świecie.

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

POLECANE

W Stargardzie szybko znaleziono zastępstwo dla Kamila Piechuckiego. Nowym trenerem PGE Spójni ma zostać Jacek Winnicki, który po 3. kolejce został zwolniony z BM Slam Stali Ostrów. To właśnie przeciwko swojemu byłem klubowi będzie debiutował.

tagi