Jak powoływać reprezentację Polski 3×3?

Share on facebook
Share on twitter

Na mistrzostwa świata, które 11 października rozpoczną się w chińskim Kantonie, polecą Filip Kenig, Przemysław Lewandowski, Przemysław Rduch i Michał Wojtyński. Trener Mirosław Noculak chciałby jednak zmienić model powoływania reprezentacji Polski.

UrbanCity.pl (Fot. Facebook.com)
UrbanCity.pl (Fot. Facebook.com)

Buty do każdej koszykówki – Urban City >>

Polacy, ćwierćfinaliści tegorocznych mistrzostw Europy i siódma drużyna mistrzostw świata sprzed dwóch lat, w grupie spotkają się z Hiszpanią, Rumunią, Węgrami i Filipinami. Do ćwierćfinału awansują dwie drużyny. – I my o ten ćwierćfinał będziemy się bić, najtrudniejszymi rywalami powinni być Hiszpanie i Rumuni – mówi trener reprezentacji Mirosław Noculak.

W jego kadrze, w porównaniu z wrześniowymi ME, zaszła jedna zmiana – Norberta Kulona zastąpił Michał Wojtyński. Przyczyna? Zrozumiały brak zgody King Wilki na puszczenie swojego rozgrywającego do Chin w trakcie sezonu. Na taki wyjazd nie zgodziłoby się też Miasto Szkła Krosno, gdyby lecieć miał Szymon Rduch, który wywalczył w sierpniu awans na ME.

Wybór zawodników do reprezentacji to wypadkowa doświadczenia gry w szczególnie międzynarodowych turniejach 3×3 oraz dostępności gracz. Niestety, FIBA, nie wiedzieć czemu, zgodziła się na zaproponowany przez Chińczyków termin październikowy, gdy jasne było, że przecież cała Europa zaczyna sezon ligowy. Wszyscy mają takie problemy jak my, Hiszpanie i Rumuni też zagrają osłabieni – mówi Noculak.

Drugoligowe KK Warszawa (Lewandowski, Wojtyński), ŁKS Łódź (Kenig) oraz Politechnika Gdańska (Rduch) nie robiły problemów ze zwolnieniem graczy.

Drużyny eksportowe

Generalnie jednak, niezależnie od fatalnego terminu MŚ, obecny model powoływania reprezentacji nie jest dobry. – Najlepiej byłoby, gdybyśmy mieli trzy zespoły eksportowe, takie jak np. UrbanCity.pl czy Born2Ball, które regularnie grają w możliwie jak najlepszych turniejach zagranicznych. Na imprezy rangi mistrzowskiej reprezentacją stawałby się po prostu najlepszy z nich w danej chwili – mówi Noculak.

W koszykówce 3×3 zrozumienie, zgranie i ogranie są najważniejsze, widzimy to po Słoweńcach czy Serbach, którzy razem grają od lat. Powoływanie graczy z drużynach drużyn i tworzenie z nich zespołu, nie jest dobrym wyjściem – uważa trener reprezentacji.

Co z UrbanCity.pl, zespołem, który niebawem zagra w finałowym turnieju World Tour w Abu Zabi? – Chłopaki odnieśli sukces, ale ich motorem jest Mike Hicks, który jednak wciąż nie może reprezentować Polski w 3×3. Od jego naturalizacji minęło za mało czasu, takie są przepisy.

Zawrzeć kompromis

Noculak chciałbym jednak mieć wpływ na składy tych eksportowych drużyn. Jak chciałby to osiągnąć, skoro wspomniane zespoły czy np. jeszcze Cieniasy, to grupy znajomych, a nawet przyjaciół, dla których wspólne granie to coś więcej niż tylko mecz? – Wydaje mi się, że moglibyśmy osiągnąć kompromis, gdyby te eksportowe drużyny były częściowo finansowane z PZKosz – mówi Noculak.

Jeśli chłopaki mogliby grać na kilku więcej turniejach zagranicznych za pieniądze federacji, to może byliby skłonni do zmian w składach – dodaje trener.

Na razie to jednak tylko plany. Co może pomóc w ich realizacji? Nowy sponsor dla związku i włączenie koszykówki 3×3 do programu igrzysk olimpijskich. No i na pewno nie przeszkodzi też dobry wynik w październikowych MŚ.

Łukasz Cegliński

urban_city_baner