PRAISE THE WEAR

Pozamiatane! Kawaleria LeBrona idzie dalej

Pozamiatane! Kawaleria LeBrona idzie dalej

To nie była łatwa seria, Cleveland Cavaliers pokonali Indiana Pacers 4-0, ale w sumie tylko 16 punktami. Kto jednak będzie o tym pamiętał, skoro mistrzowie plan wykonali i jako pierwsi awansowali do drugiej rundy play-off.

To są buty LeBrona Jamesa – sprawdź >>

W niedzielnym meczu nr 4 goście kontrolowali przebieg gry – spotkanie było zacięte, ale LeBron James, który świetnie atakował kosz i zdobywał masę punktów (w sumie miał 33) spod samej obręczy, trzymał Cavs z przodu. W drugiej połowie przewaga wynosiła 10-12 „oczek”, choć w ostatnich minutach czwartej kwarty Pacers zerwali się do ataku – zaliczyli zryw 19:4.

I nagle zrobiło się 102:100 na półtorej minuty przed końcem. Lance Stephenson (22 punkty) nakręcał się jak to on, publiczność uwierzyła w sukces, ale wtedy LeBron trafił swoją jedyną w meczu trójkę:

W następnej akcji w obronie James zabrał jeszcze piłkę Thaddeusowi Youngowi. I choć z dystansu już nie trafił, to kluczową zbiórkę w ataku zaliczył 20 sekund przed końcem Kyrie Irving (28 punktów w meczu). Faulowany Kyle Korver trafił dwa wolne na 105:102.

Pacers mieli 19 sekund, ale po czasie zagrali chaotyczną akcję, zgubili piłkę. I choć dzięki niefrasobliwości Cavs ją odzyskali, to Paul George nie trafił trójki na dogrywkę. Faulowany LeBron ustalił wynik meczu – i serii – z linii rzutów wolnych.

Teraz mistrzowie z Cleveland czekają na rywala z pary Toronto Raptors – Milwaukee Bucks. Tam jest 2-2, więc pewnie trochę poczekają.

To są buty LeBrona Jamesa – sprawdź >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami