Pożar w Słupsku – co z Mokrosem, Stelmahersem, wizerunkiem?

Share on facebook
Share on twitter

Drużyna przegrywa, trener nie dogaduje się z zawodnikami, kibice domagają się jego zwolnienia, a koszykarze rozwiązują kontrakty, bo klub zalega im z płatnościami.

Jarosław Mokros (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
Jarosław Mokros (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

Tydzień temu, po porażce w Ostrowie Wlkp., pisaliśmy o tym, że Energa Czarni popadają w przeciętność, teraz – po bardzo złej grze i porażce u siebie 66:75 z grającą wąską rotacją Polpharmą – można mówić już o głębszym kryzysie. I to wielowymiarowym, bo załamanie nie dotyczy tylko wyników, ale też drużyny i funkcjonowania klubu.

Po pierwsze: Czarni po prostu kiepsko grają w koszykówkę. Mieli wyskoki i dobre mecze (Stelmet, Anwil), ale zdecydowanie więcej było wpadek – wystarczy podać, że słupszczanie przegrali już cztery mecze w Gryfii, z czego trzy z zespołami, które są za nimi w tabeli (Polfarmex, Asseco, Polpharma).

Jerel Blassingame ma gwiazdorskie przebłyski, ale sam mecze wygrywa coraz rzadziej, a innym graczom lepsze występy zdarzają się zbyt rzadko. Czarni nie wywierają presji na rywalach, a sami pudłują z dystansu, przez co łatwiej ich ograniczyć pod koszem.

Po drugie: Roberts Stelmahers nie dogaduje się dobrze ze wszystkimi zawodnikami, w klubie dowiedzieliśmy się, że przed meczem z Polpharmą Łotysz miał konfliktową sytuację z Justinem Jacksonem. Na konferencji prasowej, na pytanie o to, czy ma problem z koszykarzem, Stelmahers odpowiedział znacząco: – A kto nie ma?

Prawdopodobnie nie ma problemu Jerel Blassingame, który z Jacksonem się kumpluje, a obserwując jego współpracę ze Stelmahersem można dostrzec, że jest ona szorstka. Mamy więc sytuację, w której Gryfia skanduje „Chcemy trenera!”, klub wspiera szkoleniowca, a największa gwiazda oraz ważny podkoszowy mają na ten temat swoje zdanie.

Po trzecie: gdyby problemów w zespole było mało, to pali się także w klubie – Jarosław Mokros, bardzo ważny gracz rotacji, wypowiedział kontrakt i zdaniem jego agenta jest wolnym graczem. Prezes Andrzej Twardowski twierdzi, że koszykarz nie miał podstaw do wypowiedzenia umowy, czeka na rozwój sytuacji, nie wyklucza drogi sądowej.

Abstrahując od tego kto ma rację w sporze dotyczącym wypłaty pieniędzy z ubezpieczenia za kontuzję oraz zapisów kontraktu w tym kontekście, sytuacja jest zdecydowanie gorsza dla klubu. Mokros jest ewidentnie niezadowolony, z niewolnika nie ma pracownika, trudno uwierzyć, że za tydzień, dwa, będzie gotowy do gry na najwyższym poziomie dla Czarnych.

Po czwarte: przed Świętami pismo wypowiadające kontrakt złożył nie tylko Mokros, ale także wypożyczony do Sokoła Łańcut Marek Zywert. Klub mu nie płaci.

Co prawda zaległości z poprzedniego sezonu zostały ostatnio wyrównane, ale pojawiły się już kilkumiesięczne z obecnego – umowa Zywerta powinna być opłacana przez Czarnych (w większej części) i Sokoła (w mniejszej), słupski klub się z tego nie wywiązuje. Od początku sezonu.

Wizerunek Czarnych, nieźle zorganizowanego, ułożonego i ambitnego klubu, który w poprzednich latach zdobywał brązowe medale, znacznie poczerniał, trzeba gasić kilka pożarów na raz.

Mamy sytuację kryzysową, musimy znaleźć z niej wyjście. Ale to wymaga spokoju, a nie działań pod napięciem – enigmatycznie mówi prezes klubu Andrzej Twardowski.

PLK, Euroliga, NBA – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

ŁC

POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.