Pozytywny Start w Lublinie – to nie jest przypadek

Share on facebook
Share on twitter
Zespół Davida Dedka zaczął nowe rozgrywki od naprawdę mocnego uderzenia - Start ma bilans 3-1 i wygrał już m.in. ze Stelmetem. Można powoli mówić o całkiem pozytywnym zaskoczeniu.
Start Lublin / fot. Elbrus Studio

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Start Lublin wygrał swój pierwszy mecz ze Stelmetem, pokonał HydroTrucka oraz MKS Dąbrowa i przegrał dopiero w Szczecinie. Pozytywne są nie tylko wyniki, ale także styl gry zespołu. Drużyna wygląda na zdolną do tego, aby w końcu wreszcie awansować do playoff.

Dobre importy

Śmiało można powiedzieć, że tym razem David Dedek dobrze dobry zawodników zagranicznych, z czym w ostatnich sezonach było różnie. Rok temu Start szybko pożegnał się z Earvinem Morrisem, a Anton Gaddefors nie był realnym wzmocnieniem. Dwa lata temu kiepsko wyglądała strefa podkoszowa. Po dobrych meczach przedsezonowych zawodził Darryl Reynolds na formę, którego czekano długo w Lublinie. Dodatkowo grę w ostatnich dwóch sezonach kreował James Washington, którego wpływ na realne wyniki nie był duży, mimo wielu zdobywanych punktów.

Zagraniczni zawodnicy podpisani latem to nie strzały w 10, ale co najmniej solidną 7. Należy doceniać decyzje Davida Dedka dotyczące obcokrajowców. Brynton Lemar może być gwiazdą i zdobywać mnóstwo punktów, Jimmie Taylor i Tweety Carter są już znani w PLK i prezentują poziom, do którego nas przyzwyczaili, a Martins Laksa to świetny strzelec z dystansu.

Dodatkowo, Start w swoich szeregach wciąż ma tylko 4 graczy z innym paszportem niż polski i w trakcie sezonu może się jeszcze wzmocnić.

Solidni Polacy

W polskiej części rotacji Dedek postawił na – grających dotąd w Lublinie – Kacpra Borowskiego, Mateusza Dziembę, Romana Szymańskiego, Michaela Gospodarka. Latem do składu dołączyli Jacek Jarecki oraz Damian Jeszke. Coraz większe minuty dostaje także 19-letni Bartłomiej Pelczar.

W pierwszych 4 meczach największe wrażenie robiła gra Kacpra Borowskiego oraz Dziemby. Ten pierwszy w ostatnich 3 meczach notował odpowiednio 14, 17 i 14 punktów. W meczu z Kingiem dostał również minuty na pozycji środkowego i przez przeszło 7 minut jego drużyna była +5. Słupszczanin robi kolejne postępy w swojej grze, coraz lepiej walczy pod koszem oraz wykorzystuje eksplozywność.

Obok Borowskiego świetnie radzi sobie także – robiący stałe postępy – Mateusz Dziemba, dla którego to już 4. sezon w Lublinie. Notuje dobre 11 punktów na ponad 60 proc. skuteczności z gry i dokłada do tego 5 zbiórek na mecz. Dziemba – podobnie jak Borowski – ma coraz większą rolę w drużynie i do tej pory radzi sobie naprawdę dobrze.

W meczu z Kingiem, w 3. i 4. kwarcie to na barkach Polaków spoczywała odpowiedzialność za wynik. W II połowie Borowski i Dziemba razem zdobyli 19 z 36 punktów drużyny i byli naprawdę blisko odrobienia 18 punktów straty, przy fatalnej skuteczności Lemara i Laksy (3/20 z gry).

Wcale nie taki łatwy terminarz

Start Lublin w pierwszych 4 meczach zmierzył się ze Stelmetem, Kingiem, a teraz czeka ich jeszcze mecz z Arką. Aż 3 z pierwszych 5 meczów podopieczni Dedka mają z drużynami typowanymi do czołowych lokat. Nie jest to najłatwiejszy terminarz, a na ten moment Start ma bilans 3-1 i jest to najlepszy początek tego zespołu od ich awansu do ekstraklasy w 2014 roku.

Po meczu z Arką, Start czeka 5 spotkań z zespołami o potencjale podobnym lub gorszym, co może być dobrą okazją na wyśrubowanie dobrego bilansu. Prawdziwy sprawdzian umiejętności ekipę Dedka czeka na przełomie grudnia i stycznia – wtedy lublinianie zmierzą się z Anwilem, Stalą, Polskim Cukrem, Legią, Astorią oraz Stelmetem.

RW

POLECANE