Pozytywy w PLK: Atak Stelmetu, BIG 3 w MKS, Polpharma i Jankes

Share on facebook
Share on twitter

Ofensywny Stelmet robi wrażenie, znów chwalimy Legię, trener Jacek Winnicki trafia z Amerykanami, a Tomasz Jankowski z metaforami. Wśród pozytywnych niespodzianek także „Kociewskie Diabły’.

Trey Davis / fot. Dorota Murska, MKS Dąbrowa Górnicza

Nike Hyperdunk X – w tym się teraz gra! >>

W zeszłym tygodniu opisywałem zaskoczenia in minus z pierwszych kolejek sezonu 2018/19, tym razem czas na pozytywne niespodzianki.

Atak Stelmetu

Fakt, że Stelmet BC Enea Zielona Góra jest bardzo dobrą drużyną w PLK to nic nowego, ponieważ ilość talentu w tej drużynie jest ogromna. Natomiast spore wrażenie może robić 122.5 punktu na 100 posiadań w naszej lidze (1 miejsce) i 111.2 punktu/100 posiadań w lidze VTB (7 miejsce).

Ten przeformatowany przez Igora Jovovicia atak najlepiej w PLK trafia z dystansu (40.5 proc.) i gra szybką koszykówkę, opartą na kontratakach. Punkty zdobywane po szybkim ataku wzrosły z 10.3 w poprzednim sezonie do 16.6 w tych rozgrywkach. Stelmet Jovovicia rzadziej rzuca za 3 i za 1 w stosunku do rzutów z gry niż w poprzednim sezonie – o około 5 punktów procentowych.

Amerykański zaciąg MKS

Jacek Winnicki drugi sezon w Dąbrowie Górniczej wybiera bardzo dobrych amerykańskich graczy, którzy mają stanowić o sile zespołu. W poprzednich rozgrywkach pierwsze skrzypce grał D.J. Shelton, który był jednym z kandydatów do nagrody MVP oraz wszechstronny Aaron Broussard.

W tym sezonie trener Jacek Winnicki postawił na trio Davis-Melvin-Richardson. „BIG 3” w MKS zdobywał średnio 47.7 punktów na mecz, co przekłada się na 55 proc. wszystkich punktów zespołu. Cleveland Melvin zbiera prawie 17 proc. wszystkich piłek po niecelnych rzutach i jest w Top 10 ligi pod tym względem.

Trey Davis jest odpowiedzialny za ponad 40 proc. wszystkich asyst wykreowanych, gdy jest na parkiecie (2. najlepszy wynik w lidze) i tylko 13 proc. strat, co jest fantastycznym wynikiem. Richardson robi to, co najlepiej umie, czyli rzuca z dystansu i dobrze broni. Obwodowy gracz MKS oddaje 4.6 próby za 3 punkty na mecz i trafia prawie 47 proc. z nich. Tylko 3 graczy w lidze jest lepszych od niego w obu kategoriach.

Michał Kołodziej

Michał Kołodziej był pozytywnym zaskoczeniem już w drugiej części poprzedniego sezonu. Po przejściu z Asseco do Legii zdobywał 8.3 punktu i 2.6 zbiórki na mecz. Sęk w tym, że te dobre statystyki kręcił w drużynie z bilansem 5-27, a często zdarza się tak, że zawodnicy ze słabych ekip mają jedynie dobre liczby.

Pierwszy kolejki wskazują, że Kołodziej nie jest „good stats, bad team” zawodnikiem, a ważnym graczem w wygrywającej drużynie. Legia jest objawieniem pierwszych 6 kolejek, a skrzydłowy zdobywa dla niej średnio ponad 11 punktów, 4.5 zbiórki i 1.7 asysty.

Do tego, 21-latek trafia świetne 48 proc. rzutów za 3 i 52.2 proc za 2, ma również drugi najlepszy plus/minus w swoim zespole grając duże minuty. I powoli wygląda na to, że Michał Kołodziej może być podobnym objawieniem, do tego, jakim w poprzednim sezonie był Jakub Garbacz.




Tomasz Jankowski

To, że Tomasz Jankowski jest świetnym komentatorem to nic nowego, ale – według mnie – w tym sezonie brzmi jak najlepszy komentator koszykówki w Polsce. „Jankes” świetnie łączy swoje wieloletnie doświadczenie zawodnika i trenera z dużą wiedzą na temat zawodników, a wszystko okraszone jest świetnym poczuciem humoru i naturalnością.

Jankowski nie robi ogromnych dygresji, nie przechodzi obok meczów i przede wszystkim żyje każdym spotkaniem. Świetnie można przekonać się o tym w meczach, które Jankes ma okazję komentować w pojedynkę na Emocje.tv.

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

Legia Warszawa

Legia wygląda jak największe objawienie pierwszego miesiąca rozgrywek. Legioniści wygrali 4 z 6 spotkań i zajmują 7. miejsce w lidze. Zawodnicy Tane Spaseva już wygrali więcej meczów niż przez 6 miesiąc poprzedniego sezonu.

Warszawianie rządzą w defensywie i tracą 100.4 punktów na 100 posiadań, co jest czwartym najlepszym wynikiem w lidze. Legia jest zupełnie odmienionym zespołem w porównaniu do tego z poprzedniego sezonu oraz jedną z niewielu drużyn, które przez ostatnie lato przeszła realną transformację i stała się fun-to-watch.

Większe podsumowanie gry Legii w ostatnich tygodniach znajdziecie TUTAJ >>

Polpharma Starogard Gd. i Artur Gronek

W przypadku drużyny ze Starogardu Gdańskiego ciężko nie wyróżnić zarówno trenera, jaki i zespołu. Gronek do tej pory wyciska 101% możliwości z zawodników, których ma do dyspozycji. Były trener Stelmetu ma w drużynie dużą grupę graczy zadaniowych, którzy do tej pory nie stanowili o sile swoich drużyn lub stanowili o sile drużyn niewygrywających. Trenerowi udało się stworzyć zespół, który ja dotąd bardzo dobrze współpracuje i wygrał 5 z 6 spotkań.

Po 6 meczach Polpharma ma trzeci atak w lidze, zdobywa prawie 119 punktów na 100 posiadań i 10. obronę. Jak większość ligi, chce grać szybko i wychodzi jej to całkiem nieźle. Drużyna ze Starogardu Gdańskiego gra w drugim najszybszym tempie w lidze i zdobywa 19 proc. wszystkich swoich punktów z kontr.

Jacek Mazurek, @PulsBasketu

Nike Hyperdunk X – w tym się teraz gra! >>




POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi