11 rzeczy, które zapamiętamy z Pucharu Polski

Share on facebook
Share on twitter

Wielkie serca z Dąbrowy, genialny przechwyt Mathieu Wojciechowskiego czy kontrowersyjne konkursy. O swoich wrażeniach z turnieju finałowego Pucharu Polski pisze Jacek Mazurek.

Jacek Winnicki i MKS Dąbrowa Górnicza / fot. A. Romański, plk.pl

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>

1) Prawdziwy MVP

Mike Scott nie miał dobrych ostatnich 2 miesięcy. W tym czasie zdobywał zaledwie 8 punktów na mecz, na 29 proc. skuteczności z gry i wielu już go skreśliło. Ba, klub w ostatnim czasie szukał (szuka?) wzmocnienia na jego pozycji.

W trakcie Pucharu Polski rozgrywający Stali przypomniał swoje pierwsze mecze w PLK (do połowy grudnia zdobywał ponad 15 punktów na mecz, na 50 proc. skuteczności) i pomógł zdobyć swojej drużynie upragniony puchar. Rozgrywający Stali zdobył najwięcej punktów w Pucharze – 52 (ex aequo z Jamesem Florencem).

2) Waleczny MKS

Zespół Jacka Winnickiego skradł prawdopodobnie serca wszystkich kibiców koszykówki, których drużyny nie pojawiły się w ostatni weekend w Warszawie. MKS w ósemkę pokonał obrońców tytułu, mimo że Polski Cukier był murowanym faworytem.

Drużyna z Dąbrowy Górniczej pokazała w meczach Pucharu Polski dużo serca do gry, walki i determinacji. I o każdym z graczy w rotacji Winnickiego można napisać coś pozytywnego. MKS znów pokonał drużynę z superligi, mimo tych wszystkich problemów, z którymi się zmaga.

3) Konkurs rzutów za 3 punkty

Potwierdziły się nasze przypuszczenia, że konkurs rzutów za 3 punkty będzie bardziej emocjonujący niż ten drugi, teoretycznie bardziej ekscytujący. Z konkursowej soboty na pewno zapamiętam to, jak mocno rozczarował Michael Umeh. Gracz Polskiego Cukru kompletnie spalił się przy 3. koszyku z piłkami i od tego momentu trafił zaledwie 4 z 15 rzutów. Zdobył najmniej punktów w całym konkursie! Zabrakło skupienia, zimnej głowy, wkradły się nerwy, a przecież to maszyna do rzucania z dystansu.

Na pewno in plus zaskoczył Omar Prewitt, po którym kompletnie nie spodziewaliśmy się, że włączy się do walki o miano najlepszego strzelca.




4) Kontrowersje

Cytując klasyka: kilka niedociągnięć było. W trakcie konkursu rzutu za 3 punkty nikt z organizatorów nie zwrócił uwagi na fakt, że ostatni, decydujący rzut Michała Chylińskiego był oddany po czasie. Zegar z nieznanych przyczyn, po „1” wyświetlił cyfrę „7”. Według zasad, które liga przewidziała na ten konkurs, to ostatni rzut Chylińskiego nie powinien zostać uznany, a zwycięstwo należałoby przyznać Prewittowi.

adidas Harden Vol. 2 – w tych butach James Harden gra jak MVP >>

5) Przyjemny turniej finałowy

Jeśli puścimy w niepamięć pierwszy dzień Pucharu Polski, który wyglądał trochę jak zmagania drużyn z co najmniej jednego szczebla rozgrywkowego niżej i konkurs wsadów, w którym wiele rzeczy było złe, to dostaliśmy całkiem fajne widowisko.
Praktycznie wszystkie mecze od piątku do niedzieli kończyły się w crunch time. Dużo fajny emocji, kilka dużych rzutów i dobrze zrealizowany turniej przez Polsat. Obraz z kilku kamer, slow-mo, „podsłuch” założony sędziom i szkoleniowcom. Jest za co chwalić, szkoda, że raz w roku.

6) Bohaterowie drugiego planu

Michał Gabiński w dwóch meczach pokazał dużo waleczności. Podkoszowy MKS-u dostał spore minuty i nawet jeśli nie punktował lub linijka statystyczna w jego przypadku nie była zbyt rozbudowana, to dał dużo innych rzeczy, między innymi zbiórki (11) w meczu z Polskim Cukrem.

Mateusz Zębski to małe objawienie tego pucharu. Trochę z sytuacji, jaka zaistniała w Dąbrowie, ale tak czy owak, świetnie wykorzystał swoje minuty. Na dużej scenie Pucharu Polski Zębski był „+22” w dwóch meczach i tylko MVP całego turnieju był lepszy (Kostrzewski +26). Zębski dawał dużo po obu stronach parkietu. Zresztą za grę, etykę pracy i charakter chwalił go również trener Jacek Winnicki.

Marcus Ginyard pokazał się z bardzo dobrej strony w Warszawie, ale prawdopodobnie w pełnym, zdrowym składzie nie będzie miał tak wielkiego znaczenia. I to chyba jego ulubiona rola. Nie musi być pierwszą opcją w ataku, ale w ofensywie wnosi dodatkową wartość.

W obronie łata wszystkie dziury, jest wszechstronny, może grać na kilku pozycji i dodatkowo kryć najlepszych graczy rywali (Almeida, Sokołowski) odciążając przy tym swoich kolegów z zespół.




7) 2 Hard 2 Guard

Nie wiem jak to możliwe, że na ligowym koncie PLK jest tak mało najlepszych akcji Adrisa De Leona. To on brał na siebie rzuty w najważniejszych momentach. To on trafił trójkę na 1:15 przy -2 przeciwko PCT, i drugą arcyważną trojkę na 40 sekund przed końcem dogrywki. Był w tym turnieju w gazie i – jak zauważył Tomasz Jankowski – był gwiazdą piątkowego meczu.

8) Porażki faworytów

W ćwierćfinale swoje mecze przegrał Stelmet, Legia, Anwil i Polski Cukier. Każda z tych drużyn była faworytem według bukmacherów. I nawet jeśli w naszych oczach mecz Legia-Polpharma był 50/50, to pozostali 3 kandydaci do tytułu mocno rozczarowali. I o ile rywale Stelmetu i Anwilu są w superlidze i te porażki można w pewien sposób usprawiedliwiać, to na całej linii zawiódł Polski Cukier.

9) „Splakatowany” Adam Kemp

10) Przechwyt Wojciechowskiego

Spójrz gdzie stał Wojciechowski przed wykonaniem podania.

Maciej przebiegł pół boiska, przechwycił piłkę i w powietrzu zdołał ją jeszcze podać. Szybkość, zasięg, atletyzm,wow.

11) Osłabiona Arka ciągle mocna
Mimo porażki w finale, Arka Gdynia pokazała, że jest mocna i nawet zawodnicy z końca jej ławki ciągle mogą zapewniać jakość. 11-12 gracze Arki są w stanie zaprezentować wystarczająco dobrą grę, aby drużyna z Gdyni potrafiła wciąż walczyć z superligą. I odpowiednio zmotywowani rezerwowi zawodnicy mogą być siłą tej drużyny w playoffach.

Jacek Mazurek

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>




POLECANE

Już po 3 kolejkach odchodzi trener Jacek Winnicki, cały zespół ukarano finansowo, rozwiązano kontrakty z Yancym Gatesem i Grzegorzem Surmaczem, a Jay Threatt i Nikola Jevtović zostali zawieszeni. W Ostrowie po tych czystkach trzeba będzie budować zespół od nowa.