PRAISE THE WEAR

Prawdziwy Twardy Piernik – Aleksander Perka kończy karierę

Prawdziwy Twardy Piernik – Aleksander Perka kończy karierę

Twarde Pierniki ogłosiły dziś w swoich mediach społecznościowych decyzję Aleksandra Perki, który postanowił zakończyć karierę w wieku 34 lat. Przez większość kariery był związany właśnie z klubem z Torunia.
Aleksander Perka / fot. A. Romański, Polski Cukier Toruń

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Aleksander Perka (201) cm grał w Toruniu prawie przez dekadę, od 2012 roku i jest prawdziwą ikoną klubu. Zagrał dla niego 272 mecze, zdobył ponad 1300 punktów – występował w 1. Lidze, ale i Basketball Champions League. W PLK zagrał 215 razy. 

Dał się zapamiętać jako atletyczny skrzydłowy, twardo grający w obronie, chętnie rozciągający grę i rzucający z dystansu.

Aleks (201 cm) grę w koszykówkę zaczynał w Stanach Zjednoczonych, gdzie jako dziecko przeszedł specjalistyczną operację nogi. Za oceanem grał w liceum i uczelni Rice University w Houston – w ostatnim sezonie w NCAA notował średnio 6,7 punktu i 4,5 zbiórki na mecz. Do Polski wrócił w 2009 roku – trafił wówczas na testy do Anwilu, ale ostatecznie został zawodnikiem Polonii Warszawa.

Później grał jeszcze w AZS-ie Koszalin, Polfarmeksie Kutno i Twardych Piernikach, również w 1. Lidze. Z toruńskim klubem zdobył srebrny (2017) i brązowy (2018) Energa Basket Ligi,  a także superpuchar Polski (2018). W 2010 roku wystąpił w konkursie wsadów PLK. 

Pożegnanie kapitana torunian będzie miało miejsce w piątek podczas ich domowego meczu z GTK Gliwice.

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami