Przegrana bitwa z Izraelem – szkoda szans Polaków

Share on facebook
Share on twitter

Rewelacyjny początek, wielki dzień Dominika Wilczka i coraz większe kłopoty – Izrael pokonał Polskę 88:85 po dogrywce w trzecim meczu mistrzostw Europy dywizji B w Tallinie. Dwa razy mogliśmy ten mecz wygrać.

Łukasz Kolenda (fot. fiba.com)

To są buty LeBrona Jamesa – możesz je mieć! >>  

Zaczęliśmy od atomowego uderzenia. Po 5 minutach było już 16:3 dla Polski, nie do zatrzymania był Dominik Wilczek, który w I kwarcie rzucił aż 16 punktów. Izrael, pierwszy na tym turnieju rywal silniejszy od nas fizycznie, zdołał się jednak otrząsnąć, ale po 10 minutach wciąż było 27:17 dla naszych juniorów.

W drugiej części mieliśmy olbrzymie kłopoty z podwojeniami rywala przy linii środkowej. Straty prowadziły do kontrataków i relatywnie łatwych punktów dla Izraela – straciliśmy w jednej kwarcie aż 29 oczek. Kryzys był na tyle poważny, że remis do przerwy 46:46 wcale nie był złym wynikiem.

Druga połowa to wojna nerwów i gra kosz za kosz. Moglibyśmy uciec rywalowi, trafiając proste rzuty spod obręczy. Za dużo było przegranych, bezpośrednich pojedynków, ale w grze utrzymywały nas rzuty z dystansu – Kacper Mąkowski w drugiej połowie trafił aż 3 razy. Na niecałe 3 minuty przed końcem Polska prowadziła minimalnie 80:77, po kolejnej celnej trójce Wilczka. I wówczas obie drużyny zupełnie zacięły się w ataku.

Izrael dawał nam kilka razy szansę oddając ryzykowne rzuty z dystansu, mieliśmy też rzuty wolne w ostatniej minucie regulaminowego czasu. Nie udało się trafić ani jednego, a rywalom wpadła w końcu jedna z szalonych trójek i była dogrywka przy remisie 80:80.

I w niej znów długo Polska wyglądała lepiej, mieliśmy prowadzenie po kolejnej trójce świetnego w niedzielę Wilczka (29 pkt., 9 zbiórek) prowadziliśmy różnicą 3 punktów. W kluczowych momentach zawiodła jednak obrona, a w ostatniej minucie indywidualnymi akcjami zwycięstwa nie zdołał uratować Łukasz Kolenda.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ>> 

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>  

POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.