Przemysław Zamojski – to są jego eliminacje

Share on facebook
Share on twitter

W trudnych momentach tych eliminacji często to zmiennicy ratują sytuację, gdy podstawowym graczom idzie nieco gorzej. Olbrzymia w tym zasługa właśnie „Zamoja”.

Fani też doceniają grę Zamoja (fot. A. Romański, pzkosz.pl)

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Dojrzałość. To cecha gracza, która powoduje, że potrafi odnaleźć się w nowej roli i nowej sytuacji. Przemysław Zamojski bardzo często, w kadrze czy Stelmecie, bywał graczem pierwszopiątkowym. W obecnej reprezentacji Mike’a Taylora jest rezerwowym, ale wciąż pokazuje na co go stać, a momentami zaskakuje nawet przekonanych o jego możliwościach.

„Zamoj” doskonale wypadł już w meczu w Mińsku, gdzie wygraliśmy niełatwy mecz z Białorusią. Zdobycze punktowe i skuteczność zwróciły uwagę na Macieja Lampego (25 pkt.), ale to właśnie 29-letni rzucający Stelmetu był bohaterem spotkania. Z poświęceniem harował w obronie i trafiał bardzo ważne rzuty. Zdobył 15 punktów w 19 minut na parkiecie i miał mnóstwo drobnych, pożytecznych zagrań, które nie zawsze są widoczne w statystykach.

Podobnie było w meczu z Estonią w Lublinie – rzut oka na suche cyferki nie oddaje w pełni tego, jaki wpływ na wygraną miała choćby pełna poświęcenia obrona Zamojskiego przeciwko najlepszemu strzelcowi rywala Rainowi Veldemanowi, któremu nasza defensywa pozwolia na oddanie tylko 4 celnych rzutów z gry.

Mecz w Portugalii, gdzie grając w osłabieniu daliśmy się wciągnąć rywalom w chaotyczną bieganinę, znów był świetny w wykonaniu Zamojskiego, znów po obu stronach parkietu. Był blisko double-double, do 10 punktów dodając aż 8 zbiórek, w tym 3 w ataku. Znów trafiał w ważnych momentach, miał 3 asysty i 2 przechwyty, a widzą formę gracza Stelmetu, trener Taylor trzymał go na parkiecie aż 30 minut, równie długo co Mateusza Ponitkę i Adama Waczyńskiego, innych liderów naszej kadry.

W trakcie przygotowań pozornie mogło się wydawać, że okoliczności rodzinne (narodziny dziecka) utrudnią przygotowania zawodnikowi, ale okazało się, że kilkudniowa przerwa pomogła raczej odzyskać świeżość. Gładki bilans 4-0, z którego może cieszyć się w tym momencie polska reprezentacja to zasługa także naszych zmienników, wśród których kawał bezcennej roboty wykonują AJ Slaughter i właśnie Przemysław Zamojski.

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>