• Home
  • PLK
  • Przemysław Zamojski w formie – siatka płonie!

Przemysław Zamojski w formie – siatka płonie!

Share on facebook
Share on twitter

Stelmet jest liderem ligowej tabeli, a Przemysław Zamojski jest na kursie po jeden z najlepszych sezonów w swojej karierze. W ostatnich 4 meczach w PLK trafił 14 trójek, a także zaaplikował 4 słynnemu CSKA.

Przemysław Zamojski / fot. A. Romański, plk.pl

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>

Przemysław Zamojski (32 lata, 193 cm) w ostatnim czasie jest jednym z liderów Stelmetu Enea BC Zielona Góra i najpewniejszym punktem, jeśli chodzi o trafienia z obwodu.

Ostatnie cztery mecze w PLK to średnio 15,3 punktu i aż 14 celnych rzutów za 3 punkty. Przemysław Zamojski swoimi trafieniami pogrzebał chociażby Polpharmę Starogard Gd. w zwycięstwie na własnym parkiecie 96:80.

Kilka dni wcześniej Zamojski błysnął w meczu przeciwko wielkiemu CSKA Moskwa. Reprezentant Polski trafił 4 z 7 rzutów za 3 punkty, a w sumie zdobył 14 punktów.

„Zamoj” odzyskał skuteczność z którą bywało różnie na początku rozgrywek. Mimo że w tylko 9 meczach z 20 wychodził w pierwszej piątce, to gra blisko 24 minuty w każdym spotkaniu. Już teraz jego średnia punktowa jest (9,4) jest najlepsza od sezonu 2014/15.

Obecnie jego skuteczność z dystansu to 44%. Za 3 punkty trafiał lepiej tylko w rozgrywkach 2012/13, w których wystąpił w zaledwie 12 spotkaniach dla ekipy z Sopotu (48%). Podobnie sprawy się mają w przypadku skuteczności z gry, która jest na poziomie 49% – drugi najlepszy wynik w karierze.

Zespół z Zielonej Góry pięknie nie gra, ale jest skuteczny, także dzięki Zamojskiemu. Stelmet nie zaliczył jeszcze ani jednej wpadki, drużyny z dołu tabeli pokonuje pewnie i nie daje się strącić z fotela lidera PLK.

Być może na tej pozycji już do końca sezonu zostanie. Terminarz jest dość sprzyjający. Zielonogórzanie zagrają na wyjeździe już tylko 4 mecze, z Arką, Kingiem, Treflem i HydroTruckiem. Pozostałe 6 u siebie, gdzie jeszcze w tym sezonie nie przegrali.

Grzegorz Szybieniecki, @gszyb

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>