Przepiękne złoto Słowenii – odlot Gorana Dragicia!

Przepiękne złoto Słowenii – odlot Gorana Dragicia!

Share on facebook
Share on twitter

Niesamowity „Dragon” zdobył aż 35 punktów i poprowadził Słowenię do historycznego sukcesu. Wielka walka była do końca, meczu nie skończył kontuzjowany Luka Doncić, ale jego zespół zdołał dowieźć wygraną – w finale z Serbią było 93:85.

Luka Doncić i Goran Dragić (fot. FIBA.com)

BACK ON THE COURT – świetne rabaty w Sklepie Koszykarza >>

To, co zrobił Goran Dragić w drugiej kwarcie finału, przejdzie do historii basketu. Lider Słoweńców nie robił sobie nic z serbskiej obrony, która próbowała zacieśniać mu pole gry – on po prostu się po niej przebiegł, on ją podeptał.

Gdy miał kawałek wolnego miejsca – gnał do kosza i kończył akcje z wejść. Gdy obrońca był ustawiony przed nim – po prostu rzucał sprzed niego lub odsuwał go zwodem i odejściem w tył po koźle. I trafiał, trafiał, trafiał.

Był nie do zatrzymania, po prostu. W samej drugiej kwarcie Dragić zdobył 20 punktów, do przerwy miał 26. Przy skuteczności 9/14 z gry i 6/6 z wolnych. Słowenia prowadziła 56:47 i nikt nie pamiętał, że lepiej zaczęła  konsekwentnie grając pod kosz Serbia. Po akcji Bogdana Bogdanovicia było nawet 18:13, ale już po 20 minutach koszykarska Europa była tylko i wyłącznie zielona, tak po słoweńsku.

Oczywiście, Dragić nie grał sam, miał dobre wsparcie. Na prowadzenie Słowenię na początku drugiej kwarty wyprowadził Anthony Randolph, swoje przebłyski miał Luka Doncić (wsad w kontrze po efektownym locie), świetne wejście z ławki miał Klemen Prepelić (3/5 za trzy, 11 punktów przed przerwą). Słowenia grała tak, jak przez cały turniej – przepięknie, skutecznie, z polotem.

Tylko że to wszystko działo się tylko i wyłącznie w pierwszej połowie. Serbia nie zamierzała oddać złota bez walki.

Drugą zaczął – oczywiście! – od celnej trójki Dragić. Ale Serbia opanowała kryzys, udało jej się spowolnić Słowenię. Na dodatek w połowie trzeciej kwarty, przy wyniku 63:57, kostkę skręcił Doncić. Bogdanović trafił z wejścia, straty Serbów stopniały, mecz zaczynał się od nowa.




Słowenia straciła rytm, ale trzymała się z przodu. Minimalnie, ale jednak. Walka była coraz większa, Dragić mocno podrywał kolegów grą, ale też krzykiem na ławce rezerwowych podczas przerwy na żądanie. – Trzymajcie głowy do góry! – wrzeszczał. I Słoweńcy trzymali.

Po 30 minutach było 71:67, a Dragić miał 35 punktów. Ale, trochę o dziwo, ostatnią część lepiej zaczęła Słowenia. Nagle odpalił Jaka Blazić, prowadzona przez Bogdanovicia Serbia znów musiała odrabiać większe straty. Ale udało się to dzięki zespołowej grze, w której swoją cegiełkę dokładał każdy, dosłownie każdy z graczy – niespełna 5 minut przed końcem Milan Macvan dał Serbom prowadzenie 78:77.

Gdy wydawało się, że jest już po Słowenii, gdy Dragić walczył sam ze sobą i pudłował kolejne rzuty, przypomniał o sobie Prepelić. W 38. minucie Słoweńcy znów prowadzili – 84:82. Niedługo później, po akcji Randolpha – już 86:82.

Słowenia już tego nie oddała – Gasper Vidmar zablokował Bogdanovicia, Prepelić trafiał wolne, słoweńscy fani w Stambule szaleli. I nic dziwnego – ich koszykarze zdobyli złoto w przepięknym stylu, kończąc EuroBasket perfekcyjnym bilansem 9-0.

Serbia? Pozostanie srebrna. Mało kto będzie pamiętał, że zespół Saszy Obradovicia był bardzo osłabiony, że na EuroBaskecie brakowało mu Milosa Teodosicia, Nikoli Jokicia, Miroslava Radujlicy i kilku innych świetnych graczy. Wicemistrz świata i wicemistrz olimpijski pozostał wicemistrzem – tym razem Europy.

Pełne statystyki z finału – TUTAJ.

ŁC

BACK ON THE COURT – świetne rabaty w Sklepie Koszykarza >>

POLECANE

Każdy z nich zagrał bardzo dobry sezon. Łukasz Koszarek i Krzysztof Szubarga w teorii powinni być już blisko koszykarskiej emerytury, a oni wciąż na parkiecie potrafią rządzić i dominować. Kamil Łączyński, prowadząc Śląsk Wrocław, zaliczył najlepsze w karierze statystyki.

tagi

NBA

Mnóstwo kibiców narzeka, że przez styl gry Jamesa Hardena i jego kolegów, mecze Houston Rockets ogląda się naprawdę ciężko. Tymczasem jest w NBA kilku graczy, którzy przy piłce utrzymują się zwykle jeszcze minimalnie dłużej niż słynny brodacz. Rekordzistą bieżącego sezonu jest Trae Young.
31 / 03 / 2020 17:58
Świetny zestaw gości najnowszego odcinka podcastu Kamila Chanasa. Gospodarz rozmawia z Maciejem Wiśniewskim, prezesem Polskiego Cukru Toruń, komentatorem Wojciechem Michałowiczem oraz Adamem Waczyńskim, jednym z najlepszych polskich koszykarzy.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Phoenix Suns w sezonie 1992/93 awansowali do Finałów NBA, na ostatnim etapie play-offów na zachodzie pokonując Seattle SuperSonics. I choć do wyłonienia zwycięzcy koniecznych okazało się aż siedem spotkań, to tym kluczowym był niezwykle wyrównany mecz nr 5, w którym Charles Barkley zaliczył imponujące triple-double.
29 / 03 / 2020 10:17
Międzynarodowy Komitet Olimpijski wyznaczył nową datę Igrzysk, które zostały przeniesione z tego roku na przełom lipca i sierpnia 2021. Tym samym zagrożone mogą być mistrzostwa Europy w koszykówce, które teoretycznie mają odbyć się kilka tygodni później.
30 / 03 / 2020 16:06
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34