Puchar Polski (dzień 1) – od Legii do Anwilu

Puchar Polski (dzień 1) – od Legii do Anwilu

Share on facebook
Share on twitter
Start Lublin przegrał, ale pokazał się z dobrej strony. Legia Warszawa przegrała i pokazała, że nie zasłużyła na udział w Pucharze Polski. Zapraszamy na garść meczowych obserwacji z pierwszego dnia rywalizacji w stolicy.
Chase Simon / fot. A. Romański, plk.pl

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

0. Ostrzegano! Mecz Legii z HydroTruckiem miał być słabym elementem w Pucharze Polski i faktycznie nim był. Dopiero 14. w ligowej tabeli Legia zagrała bez kontuzjowanych Filipa Matczaka oraz Milana Milovanovicia. W zespole z Radomia nie było Artura Mielczarka, a w meczu tych drużyn zabrakło emocji oraz jakości.

1. Osłabiona Legia przez cały mecz wyglądała tak, jakby to był początek okresu przygotowawczego. Było dużo głupich strat i spudłowanych otwartych rzutów. Gry niepasującej do standardów ekstraklasy.

2. W drużynie z Warszawy zupełnie nie funkcjonował atak. Po 7 minutach meczu zawodnicy Legii mieli na swoim koncie zaledwie 3 punkty. W całym meczu zdobyli ich tylko 58 i ewidentnie brakowało tego dnia kogoś, kto przejmie rzuty zawodników kontuzjowanych i będzie w stanie trafiać do kosza. 

3. Michał Michalak oddał 19 rzutów, ale zdobył z nich tylko 13 punktów. Uzbierał 10 zbiórek, 4 asysty, ale także popełni 6 strat i miał duże problemy z trafianiem z dystansu. Za wzięciem odpowiedzialności za wynik nie poszła w parze skuteczność.

4. W efekcie, na otwarcie Pucharu Polski dostaliśmy nudny i jednostronny mecz, fatalny w wykonaniu Legii Warszawa. 

5. Legia przegrała 27 punktami z HydroTruckiem, który jest drużyną ze środka tabeli. To tylko pokazuje, jaka na ten moment duża jest różnica między zespołem walczącym o utrzymanie, a walczącym o playoffy.

6. Swoje momenty w tym spotkaniu miało dwóch zawodników z końca ławek. Na początku 2. kwarty Wojciech Wątroba zdobył 7 punktów z rzędu.

7. Drugim bohaterem z cienia był Jakub Nizioł, który zanotował najlepszy mecz w sezonie. Łącznie zanotował 14 punktów, 4 zbiórki i 4 asysty. Był “gorący” w drugiej kwarcie, gdy zdobył 6 punktów z rzędu, ale był to jednocześnie moment, w którym radomianie odjechali na dobre.

8. Jak zwykle aktywny w obronie i naładowany energią był Mariusz Konopatzki, który mocno naciskał na Obiego Trottera grającego z piłką. 

9. Mecz Startu Lublin z Anwilem stał na zdecydowanie wyższym poziomie niż pierwsze spotkanie czwartku. Dostaliśmy wyrównany, emocjonujący mecz z kilkoma historiami. Start mimo braku Cartera i utraty Grochowskiego nie złamał się tak łatwo, jak Legia chwilę wcześniej. Z kolei w Anwilu do gry wrócił Chase Simon.

.

10. Po słabym początku i szybkiej utracie 8 punktów, ekipa Dedka goniła Anwil. Start wrócił do meczu w 2. kwarcie, dzięki dobrej obronie i zatrzymaniu włocławian na 14 punktach w tej części. 

11. Shawn Jones już w pierwszej kwarcie złapał 2 faule, co później rzutowało na czas jego gry. Na 14 minut przed końcem spotkania złapał swój 4. faul i znów podkoszowego Anwilu czekała dłuższa przerwa ławce. Ostatecznie zagrał niecałe 14 minut i zdobył 6 punktów.

12. Bartłomiej Pelczar dobrze wykorzystał niespodziewane minuty, które otrzymał. Dwie celne trójki w 10 minut. 

13. Po prawie dwumiesięcznej przerwie do gry w koszykówkę wrócił Chase Simon. Zdobył 11 punktów w 18 minut i trafił 3 z 8 rzutów za 3. Jak na tak długą przerwę od grania, wyglądał naprawdę dobrze.

14. Zespół z Lublina, mimo utraty dwóch rozgrywających, walczył z Anwilem jak równy z równym. Brynton Lemar dostał nieco inną i większą rolę, co skończyło się 5 asystami, ale też 7 stratami. Dopiero w ostatnich 5 minutach, po wykorzystaniu błędów rywali i dobrej egzekucji, włocławianie zamknęli mecz.

15. Anwil oddał 39 rzutów za 3 i jest trzecią drużyną po Rosie i Arce, która w tym sezonie tak dużo razy rzuciła z dystansu w jednym meczu. 

16. Znów solidnie wyglądała obrona drużyny Davida Dedka przeciwko jednej z czołowych drużyn ligi. Świetnie pod koszem funkcjonował duet Taylor – Borowski, a drużyna z Lublina po cichu ma 4. najlepszą defensywę w PLK i już wyprzedziła Stelmet.

RW

.

POLECANE

tagi

NBA

Czas na podniebne ewolucje! Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Piotr „Grabo” Grabowski, profesjonalny dunker, zwycięzca wielu konkursów wsadów do kosza.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Aż ciężko uwierzyć, że w Minnesocie do dziś nie uhonorowano Kevina Garnetta. Swojej koszulki pod dachem hali Orlando Magic wciąż nie może oglądać Shaquille O’Neal. Nikt też nie docenił w ten sposób kariery Gary’ego Paytona.
19 / 02 / 2020 10:27