Puchar Polski na stałe w Warszawie?

Share on facebook
Share on twitter

PZKosz chciałby, żeby turniej o Puchar Polski wrócił do Warszawy nie tylko na najbliższą edycję, ale na lata. – Już rozważany był pomysł długoletniej umowy – mówi prezes Grzegorz Bachański.

puchar-polski
fot. plk.pl

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

W środę liga i związek na wspólnej konferencji w stołecznym ratuszu oficjalnie poinformowały, że finał Pucharu Polski w tym sezonie odbędzie się w dniach 16-19 lutego w Arenie Ursynów.

Na organizację turnieju byli też inni chętni, ale ze słów prezesów wynika, że te kandydatury nie były rozważane – związek od dłuższego czasu skłaniał się ku Warszawie.

Dlaczego? Grzegorz Bachański wymienił trzy czynniki: – Po pierwsze: to stolica kraju, co od razu nadaje turniejowi większą rangę. Po drugie: to centrum nie tylko administracyjne i polityczne, ale także medialne – wydaje się, że promocja sportu w takiej aglomeracji będzie pozytywna.

– A po trzecie jest też czynnik warszawski – tu wciąż są duże, żywe koszykarskie tradycje. Być może turniej będzie przyczynkiem do przyciągnięcia młodzieży do koszykówki.

Wygląda na to, że w zamyśle związku turniej w Warszawie nie jest jednorazowym strzałem. – Chcielibyśmy, żeby docelowo – tak jak w innych państwach europejskich – największe koszykarskie imprezy rozgrywane były w stolicy. Być może nasza inicjatywa spotka się z uznaniem miasta – mówił Bachański.

– Jest taka propozycja, był pomysł długoletniej umowy był rozważany. Przetarcie przy okazji tego turnieju pokaże obu stronom czy kontynuacja współpracy ma sens.

Warszawa, organizując Puchar Polski, zapłaci ustaloną kwotę. Jaką? – Nie możemy ujawnić sumy, którą organizator musi wnieść do budżetu PLK. To kwota satysfakcjonująca dla obu stron. Budżet turnieju jest przygotowywany, myślę, że nie będzie źle – stwierdził Bachański.

Co z terminem? Turniej odbędzie się w połowie lutego, czyli w środku ferii w województwie mazowieckim. To przeszkoda czy szansa? – Wydaje mi się, że to nie jest przeszkoda. Wiadomo, że część dzieci wyjedzie, ale duża część na pewno zostanie – zwłaszcza w takiej sypialni jak Ursynów.

– Wydaje mi się, że w ramach akcji „Zima w mieście” przyciągnięcie dzieciaków i młodzieży nie będzie problemem. Takie rozmowy już prowadzimy, w feriach widzimy raczej szansę niż zagrożenie – powiedział Bachański.

ŁC

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.