Mamy quadruple-double – tego w Polsce jeszcze nie było!

Mamy quadruple-double – tego w Polsce jeszcze nie było!

Mariusz Konopatzki, niespełna 21-letni obwodowy Asseco Gdynia, zdobył 10 punktów, miał 12 zbiórek, 10 asyst, a także 10 przechwytów w meczu II ligi z TKM Włocławek (115:61). I przeszedł do historii.

Mariusz Konopatzki (fot. Mariusz Mazurczak/Assecogdynia.pl)

PLK – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

W trakcie meczu nie czułem, że tak to w statystykach wygląda, ale w drugiej połowie ktoś mi szepnął, chyba nasz lekarz, że jestem blisko. Grałem dalej, starałem się jak najlepiej. Ja nie jestem jakimś fanem statystyk, nie oglądam ich, nie śledzę. Po prostu gram w kosza – mówił nam po sobotnim meczu Mariusz Konopatzki.

Dla maniaków statystyk jego osiągnięcie to jednak coś wielkiego. Od kiedy w Polsce prowadzone są oficjalne obserwacje meczowe, quadruple-double nikt nie zaliczył, wydarzeniem jest samo triple-double. W tym sezonie, na trzech poziomach rozgrywkowych od PLK po II ligę, mieliśmy tylko trzy: Tomasza Balcerka (Gryf Goleniów), Daniel Olszewski (Shmoolky) i właśnie Konopatzkiego.

Obwodowy Asseco – na stronach ligi i związku opisywany jako rzucający lub niski skrzydłowy, ale zwykle gra jako jedynka – w pierwszym meczu rozgrywek II ligi zaliczył 29 punktów, 14 zbiórek, 12 asyst z Tarnovią i było to największe z dotychczasowych triple-double w Polsce. Miał wtedy także 6 przechwytów, teraz dobił do 10.

O przechwyty jest oczywiście najtrudniej. Zbierać zawsze potrafiłem, asysty lubię i to mi wychodzi. Punktów nigdy dużo nie rzucałem, ale swoje trafiam – mówi Konopatzki, który w II lidze ma teraz średnio 14,5 punktu, 6,6 zbiórki, 8,0 asysty oraz 4,1 przechwytu. Rezerwy Asseco z bilansem 14-8 są na trzecim miejscu w grupie C.

Jak wyglądał mecz z TKM, najgorszym zespołem w tabeli (bilans 2-20)? – No właśnie na początku nie było łatwo. Strzelec gości trafił nam cztery trójki w pierwszej kwarcie, z czego trzy przy naprawdę niezłej obronie. Mieliśmy mecz pod kontrolą, do przerwy było 58:42, ale trener Mateusz Żołnierewicz powiedział nam, że musimy przycisnąć w obronie, wyjść agresywnie, grać w defensywie pressingiem. No i tak zrobiliśmy, z tego wzięła się duża przewaga.

Konopatzki grał w tym meczu przez niespełna 30 minut, a we wzmocnionym graczami z PLK Asseco błysnęli też Filip Put (31 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst), Wojciech Czerlonko (25 punktów i 8 asyst) oraz Łukasz Frąckiewicz (24 i 11 zbiórek). Do historii przejdzie jednak Konopatzki.

Pochodzi z Kwidzyna, gdzie zaczynał grać w kosza w czasach, gdy miejscowy Basket walczył o ekstraklasę, a w końcu do niej awansował. – Chodziłem do podstawówki, gdzie była klasa piłki ręcznej dla dziewczyn i koszykówki dla chłopców. Mieliśmy fajną grupę, a jak poszliśmy do gimnazjum, to połączyliśmy się w jeden zespół z chłopakami z jeszcze dwóch innych szkół. I zaczęliśmy błyszczeć w Polsce – graliśmy w finałach mistrzostw Polski kadetów, a potem juniorów – opowiada Konopatzki.

I śmieje się, że w Kwidzynie był na boisku człowiekiem od wszystkiego. – Mam 192 cm wzrostu, a w drużynie byłem jednym z najwyższych – w defensywie grałem przeciwko podkoszowym, w ataku rozgrywałem. Musiałem i zbierać, i podawać, i rzucać. Pewnie stąd wzięła się ta moja wszechstronność.

Na początku liceum do Kwidzyna, do Konopatzkiego, przyjechał trener Arkadiusz Miłoszewski, który wówczas pracował w SMS PZKosz Władysławowo. – Namawiał mnie na przejście do tej szkoły, a ja, po naradzie z rodzicami, uznałem, że to dobry pomysł. Ale potem pojawiła się dość szybko opcja przejścia do Asseco Gdynia i też się zdecydowałem. Dobrze się czuję w tym klubie – dodaje koszykarz.

W drugoligowych rezerwach gra drugi sezon, ale zadebiutował też już w PLK – w minionych rozgrywkach pojawił się w dziewięciu spotkaniach, teraz wystąpił już w 16. Średnio gra po 7 minut, rzuca po 1,6 punktu. – Na początku ciężko było mi przeskoczyć z poziomu II ligi i koszykówki młodzieżowej do seniorów, ale trener Frasunkiewicz ufa mi coraz bardziej, dostaję szanse, staram się jak mogę – mówi Konopatzki, który z Polpharmą potrafił zdobyć 7 punktów oraz zaliczyć 3 zbiórki i 3 asysty w 17 minut.

Co uważa za najsilniejszy element swojej gry? – Wydaje mi się, że bardzo dobrze podaję, dużo widzę. Nie zależy mi na punktach w statystykach, cieszą mnie asysty – mówi Konopatzki.

Łukasz Cegliński

PLK – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.