Quinton Hosley – najgorszy najlepszy obrońca

Share on facebook
Share on twitter

Quinton Hosley, pamiętany z Anwilu i poprzednich sezonów w Zielonej Górze jako wybitny defensor, obecnie jest statystycznie najgorszym obrońcą Stelmetu Enei BC. Dlaczego? Powodem jest inna rola i pozycja Amerykanina w taktyce Igora Jovovicia.

Quinton Hosley / fot. Tomasz Fijałkowski, fiolek.art.pl

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Oczekiwania vs Rzeczywistość

W jednym z odcinków podcastu „Sytuacja Ekstra” wspominaliśmy o tym, że przyjście Quintona Hosleya może w znaczący sposób poprawić obronę Stelmetu Enei BC i stworzyć dobre defensywne pary. Q i Michał Sokołowski mieli być jednym z lepszych defensywnie duetów w lidze.

Michał Sokołowski jest two-way graczem, jednym z najlepszych polskich graczy w lidze, który wnosi dużo po obu stronach parkietu i nie można mu zarzucić, że nie broni. Ba, był 2-krotnie nagradzany statuetką dla najlepszego obrońcy. Sokół i Hosley zabrali do domów 3 z 4 ostatnich nagród dla najlepszych defensorów w PLK, a w zeszłym sezonie Sokołowski był 3, za Paliukenasem i Łapetą.

Przy takim zestawieniu graczy można było mieć spore oczekiwania co do ich wspólnej gry w obronie. Natomiast po 9 pierwszych meczach Hosley’a w Stelmecie Enei BC jest wręcz przeciwnie. Według liczb Quinton i Sokół razem nie wypadają najlepiej. Z nimi na boisku zielonogórzanie tracą 111.6 punkty na 100 posiadań i jest to wyniki poniżej naszych oczekiwań.

Jest to rezultat rozczarowujący i gorszy niż uśredniona defensywa Stelmetu Enei BC w tych meczach. Tak naprawdę ten wynik po ostatnich dwóch meczach ze słabą Rosą i playoffową Legią się poprawił, bo po 7 meczach wynosił ponad 116 punktów na 100 posiadań.

Nie pomaga także zestawienie Q z Przemysławem Zamojskim, który jest graczem typu 3-and-D. Z tą dwójką zespół traci z kolei 121 punktów, czyli jest jeszcze gorzej.




Najgorszy najlepszy obrońca

Według defensywnego ratingu Quinton Hosley jest najgorszym obrońcą zespołu w ostatnich meczach. Z Hosleyem Stelmet Enea BC traci 117.5 punktu na 100 posiadań i to najgorszy wyniki w zespole.

Na niekorzyść 3-krotnego mistrza Polski działa różnica w efektywności defensywnej, gdy jest parkiecie, i gdy siedzi na ławce. Drużyna Igora Jovovicia jest lepsza o prawie 13 punktów na 100 posiadań w obronie, gdy Quinton nie gra. Bez Q, Stelmet traci tylko 104.5 punktu na 100 posiadań.

Hosley nie wygląda dobrze również w Synergy, gdzie jest zaliczany jako średnio obrońca. Pozwala rywalom zdobywać 0.934 punktów na posiadanie i jest lepszy tylko od 39 proc. graczy PLK. Trzeba zaznaczyć, że Synergy zlicza wszystkie mecze zielonogórskiej drużyny, więc również te – w większości przypadków – jednostronne mecze w lidze VTB.

Jest to poziom zbliżony do tego co pokazywał w zeszłorocznym Anwilu, chociaż jest to zdecydowany zjazd w porównaniu do jego osiągnięć z jego poprzednich lat w Zastalu. 31-letni Hosley był lepszy niż prawie 3/4 graczy PLK, a przecież w tych wyliczeniach zawarte są także mecze w Eurocup.

Czemu tak jest?

Czemu te liczby wyglądają tak źle dla Hosley’a. Czy to kwestia małej próby? Czy Q nie jest jeszcze w trybie playoff? Czy Hosley się skończył? Czy to kwestia systemu obronnego, który nie pomaga?

Wszystko wyniki powyżej są z pewnością zaskakujące, tym bardziej, że Hosley ma opinię dobrego obrońcy, a poprzednie sezony obfitowały w efektowne akcje w defensywie, w szczególności przechwyty.

Przyjęło się, że Q swoją optymalną formę łapie dopiero na playoffy, że to dopiero w walce o medale dla niego zaczyna się prawdziwe granie. Obecny Hosley to na pewno nie jest 100% jego możliwości. Jednak przyczyn, tych podstawowych, należy szukać w taktyce i wykorzystaniu Hosleya przez Igora Jovovicia.

W mistrzowskim Anwilu Hosley pełnił zupełnie inną rolę w systemie defensywnym niż ma to miejsce w Stelmecie. Igor Milicić wykorzystywał Amerykanina do krycia rozgrywających, których straszył i przytłaczał swoimi rozmiarami.

Hosley czuł się jak ryba w wodzie w obronie strefowej zaproponowanej przez trenera Anwilu. Chodzi w niej o przewidywanie ruchu zawodnika ataku i przecinanie podań, a w tym względzie, w przypadku Q możemy mówić o szóstym zmyśle, jaki posiada ten zawodnik. Anwil bronił z nim na parkiecie na poziomie 105,8 punktów na 100 posiadań, a bez niego na poziomie 108.

Amerykanin w firmowej strefie 1-3-1 ustawiany był na szczycie. Jego zadaniem było utrudnienie podań wszerz boiska. Obwodowi rywali musieli przerzucać piłkę nad Hosleyem, którego zasięg ramion jest przecież nieprawdopodobny.

U Jovovicia Hosley gra na obu skrzydłach i to rywali właśnie z tych pozycji musi bronić. To powoduje, że Q większą rolę pełni w walce o zbiórki, a jego zalety takie jak czytanie gry i przechwyty są mniej widoczne. Grając chociażby na czwórce nie ma przewagi fizycznej, a przecież to był jego największy atut przed rokiem.

Na koniec jednak warto jest sobie zadać pytanie, czy w przypadku Hosley’a czasami nie kłamią liczby? Test oka jasno pokazuje, że dzisiaj jak i rok temu Q jest bardzo dobrym obrońcą. Może tylko jego potencjał w defensywie nie jest na dziś wykorzystywany tak efektywnie jak przed rokiem.

Jacek Mazurek, Grzegorz Szybieniecki

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 




POLECANE

Już po 3 kolejkach odchodzi trener Jacek Winnicki, cały zespół ukarano finansowo, rozwiązano kontrakty z Yancym Gatesem i Grzegorzem Surmaczem, a Jay Threatt i Nikola Jevtović zostali zawieszeni. W Ostrowie po tych czystkach trzeba będzie budować zespół od nowa.