• Home
  • NBA
  • Radosław Hyży będzie komentował NBA: To nie są proste zagrania!

Radosław Hyży będzie komentował NBA: To nie są proste zagrania!

Share on facebook
Share on twitter

– Kibice się cieszą, że będę komentował? Ja bym się ucieszył, jakby oni się cieszyli z tego, że wracam na ławkę rezerwowych… – mówi były koszykarz i trener Śląska Wrocław.

(Fot. RadioWroclaw.pl)
(Fot. RadioWroclaw.pl)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Sezon NBA rusza z wtorku na środę czasu polskiego, a Canal+, który będzie transmitował mecze, opublikował listę spotkań i komentatorów na najbliższe dni. I okazuje się, że w nocy z piątku na sobotę mecz Toronto Raptors – Cleveland Cavaliers obok Wojciecha Michałowicza skomentuje Radosław Hyży.

Nie wiem jeszcze, jak często będę się pojawiał w telewizji, wszystko jest w trakcie ustaleń. To miała być zresztą niespodzianka, ale wyszło, jak wyszło – mówi były koszykarz znany przede wszystkim ze Śląska.

Hyży zaliczył już epizody w roli telewizyjnego eksperta i jest kojarzony z niebanalnymi, ciekawymi komentarzami. Po upadku ekstraklasowego Śląska stracił pracę trenera – ostatnio był we Wrocławiu asystentem Emila Rajkovicia. Na razie nie znalazł nowej pracy w roli szkoleniowca.

Czego się po nim spodziewać jako ekspercie? – Nie potrafię powiedzieć. Zależy mi na tym, by komentarz współgrał z obrazem, by telewidz miło spędził czas.

Mogę powiedzieć o tym, czego nie lubię – jak o koszykarskich zagraniach mówi się, że są proste. Ja, jak siedzę przed telewizorem, to sobie mówię: „Jakby było takie proste, to wszyscy by je wykonywali”. To, co widzimy na boisku, jest połączeniem umiejętności graczy, wiedzy ich i trenerów, a także analizy. Może właśnie o tym będę chciał opowiedzieć?

Co lubi w NBA? – Wszystko, oglądam ją od zawsze. Fascynuje mnie taktyka, gwiazdy, cała otoczka tej ligi. A także to, że koszykarze NBA też popełniają błędy, nie są nadludźmi – jak byłem zawodnikiem, to zdarzało mi się w ten sposób usprawiedliwiać błędy.

W NBA podoba mi się też profesjonalizm tej ligi – na każdym poziomie, w każdym aspekcie. Tam wszyscy ciągle pracują nad tym, by coś poprawić, ulepszyć. Czasem poprzez duże i szybkie zmiany, ale zawsze z perspektywą dużego celu. I sumie przed sezonem nie do końca wiemy, czego się spodziewać.

Hyży ma też dwie drużyny, którym kibicuje „od zawsze”. – To Indiana Pacers i Boston Celtics. Łączy ich Larry Bird, mój idol. Podobało mi się jak grał, podoba mi się, jak prowadzi klub. Moje serce jest przepołowione jest właśnie dla Celtics i Pacers.

Lubię też oglądać dobrych trenerów, którzy nie pozwalają sobie na utratę żadnej minuty. Kiedyś przeczytałem, że klasowy trener nie pozwoli sobie na to, by tzw. śmieciowy czas wyglądał źle. I u niektórych trenerów tego rozluźnienia nie widać, każda akcja ku czemuś prowadzi.

ŁC

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>