Radosław Hyży utrzymał Nysę Kłodzko – i ani słowa o tym sukcesie!

Share on facebook
Share on twitter

W listopadzie objął zespół z bilansem 1-11, w niedzielę zakończył serię play-out wygrywając po raz trzeci z Notecią Inowrocław. Wypchnął z I ligi swój były klub, utrzymał ten, w którym debiutował jako trener.

Radosław Hyży (fot. Facebook.com/Doral Kłodzko

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Dziękuję za gratulacje, ale rozmawiał dalej nie będę. Takie mam zasady, robię wszystko po swojemu – powiedział nam w poniedziałek Radosław Hyży. O pracy w Kłodzku opowiadać nie chciał już na początku marca, gdy Nysa się rozkręcała.

Teraz drużyna z Kłodzka się utrzymała, co na początku sezonu wydawało się czymś niemożliwym. Ostatnie miejsce po rundzie zasadniczej miała Astoria Bydgoszcz, która też utrzymała się w dobrym stylu spychając do II ligi rezerwy Rosy po 3-0 w serii, ale Nysa, po tym jak objął ją Hyży, zaczęła od porażki z Astorią, a po pierwszej rundzie była na dnie z bilansem 1-14.

W rundzie rewanżowej drużyna Kłodzka wygrała jednak aż 7 z 15 spotkań, zakończyła ją wyjazdową wygraną w Inowrocławiu, a potem zwyciężyła Noteć w jej hali w dwóch pierwszych meczach play-out. Ostatecznie wygrała tę serię 3-1 trafiając w niej aż 40 proc. trójek (w całym sezonie – 32 proc.).

Gwiazdą Nysy był w końcówce sezonu podkoszowy Marcin Bluma, który w czterech meczach play-out zdobywał po 21,0 punktu, trafił aż 62 proc. rzutów z gry. – Grałem w miarę równo, fajnie. Ze swojej formy jestem zadowolony, ale w naszym zespole każdy dokładał coś od siebie – w ostatnim meczu świetnie zagrał Rafał Wojciechowski, który rzucił 25 punktów – mówi Bluma, który rozegrał swój najlepszy sezon w karierze (14,4 punktu oraz 7,0 zbiórki).

Pochodzący spod Częstochowy środkowy znów miał okazję pracować z Hyżym – wcześniej spotkał się z nim we Wrocławiu, w drugoligowym Śląsku, gdy obecny szkoleniowiec Nysy jeszcze był zawodnikiem. To jaki jest ten trener Radosław Hyży?

No, teraz mogę trenera pochwalić, bo nie będziemy mieli już treningów, nie będzie zatem pretensji – śmieje się Bluma. I mówi: – To przede wszystkim trener i człowiek bardzo otwarty. Lubi rozmawiać, o wszystkim. Mieliśmy sporo takich indywidualnych spotkań, bardzo wierzył w każdego z nas. Wskazywał nam nasze mocne strony, dopingował, byśmy je wykorzystywali.

No i Kłodzko cieszy się z utrzymania, Nysa zagra w I lidze swój trzeci sezon. – Cieszę się, bo tu jest fajny klimat. Wiele osób zaangażowało się w klub, kibice są zżyci z zespołem, czujesz na każdym kroku, że im na drużynie zależy, że ją wspierają. Mamy specyficzną halę – ciasną, ale pełną, jest dobra atmosfera – mówi Bluma.

Co dalej z Radosławem Hyżym – nie wiadomo. Oczywiście o swoich planach rozmawiać nie chciał. Ale wyciągając Nysę z dużego dołka pokazał w debiucie klasę.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>