Rakiety uderzyły w Oakland! Wielka wygrana Jamesa Hardena

Share on facebook
Share on twitter

Brodacz znów miał triple-double – 29 punktów, 15 zbiórek, 13 asyst – i poprowadził Rockets do wygranej 132:127 po dwóch dogrywkach, która zakończyła serię 12 zwycięstw Warriors.

(Fot. Wikimedia Commons)
(Fot. Wikimedia Commons)

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

To był mecz, w którym czuć było atmosferę play-off. Do tego stopnia, że Draymond Green znów wymachiwał nogą tak wysoko, że w walce pod koszem kopnął w głowę Jamesa Hardena.

Sędziowie odgwizdali wówczas faul „Brodacza”…

Ale to nie zepsuło świetnego widowiska, którym od początku był mecz czołowych drużyn zachodu NBA. Warriors podchodzili do niego po serii 12 wygranych, Rockets – po porażce w Salt Lake City, ale wcześniej 5 zwycięstwach w 6 meczach.

Harden zaliczył już czwarte triple-double w tym sezonie, choć nie grał wielkiego meczu – trafił tylko 2 z 11 trójek i w ogóle miał 8/23 z gry. Ale tę najważniejszą trójkę umieścił w koszu – na początku drugiej dogrywki, na 126:123. Rockets już tego prowadzenia nie oddali.

Wcześniej mecz był szalenie wyrównany z lekkim wskazaniem na gości, którzy w trzeciej kwarcie osiągnęli 10 punktów przewagi po pierwszej trójce Hardena (77:67). Od razu odpowiedział jednak Kevin Durant (39 punktów, choć 12/28 z gry), potem włączył się Stephen Curry (28, 9/22) z tymi swoimi niesamowitymi rzutami.

Gwiazdy solidarnie spudłowały za to rzuty na wygraną – Harden w czwartej kwarcie, Durant w pierwszej dogrywce.

Zresztą tych pudeł z obu stron było dużo – z jednej strony był to pierwszy mecz w historii ligi, w którym oba zespoły oddały po ponad 40 rzutów za trzy, ale z drugiej skuteczność była słabiutka. Warriors mieli 31,8 proc. (14/44), a Rockets tylko 27,3 proc. (12/44).

Rockets mieli swoich cichych bohaterów – Ryan Anderson zdobył 29 punktów trafiając m.in. 5 z 10 trójek, a Patrick Beverly, choć rzucił tylko 3 punkty, miał aż +21 w 29 minut gry. Obwodowy gości zaliczył 7 zbiórek, 2 asysty, 4 przechwyty i dobrze bronił.

W Warriors Duranta i Curry’ego najlepiej wspierał Green, któremu zabrakło asysty do triple-double (20 punktów, 15 zbiórek, 9 asyst), natomiast kompletnie zawiódł Klay Thompson, który uzbierał 15 punktów, ale miał tylko 4/20 z gry.

Warriors po porażce mają bilans 16-3, natomiast Rockets – 12-7.

Stephen Curry i jego buty – możesz takie mieć >>

POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi