Ranking MVP w NBA: Giannis, LeBron… Luka?

Ranking MVP w NBA: Giannis, LeBron… Luka?

Share on facebook
Share on twitter
Niesamowity Giannis Antetokounmpo prowadzi Milwaukee Bucks do historycznego wyniku. Niezniszczalny LeBron James daje Lakers pierwsze miejsce na Zachodzie. Trzecie miejsce w tym momencie przyznajemy pewnemu młodzieńcowi ze Słowenii.
James Harden i Giannis Antetokounmpo / fot. wikimedia commons

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

1. Giannis Antetokounmpo – 30,0 pkt., 13,5 zb., 5,8 as., 54,9% z gry

Jakiekolwiek wyjaśnienie nie jest potrzebne. Giannis jest najlepszym zawodnikiem najlepszej drużyny i co prawda nazwa MVP nosi w sobie bycie najbardziej wartościowego, co oznacza poniekąd że bez niego drużyna najwięcej traci, a tak w przypadku Bucks się nie dzieje. Drużyna jest po prostu za silna, żeby grać źle. Grek gra fantastyczny sezon i dokłada kolejny element do swojej gry – coraz lepszy rzut za 3 punkty.

2. LeBron James – 25,0 pkt., 7,7 zb., 10,8 as., 49,0% z gry

35 lat na karku, 16 sezonów za sobą, a wciąż LeBron James potrafi czymś nowym zaskoczyć. Tym nowym w tym sezonie jest bycie najlepiej podającym w lidze. James ma obok siebie Anthony’ego Davisa, a także zestaw co najmniej solidnych strzelców z dystansu, którzy umożliwiają mu nabijanie kolejnych asyst. I z całym szacunkiem dla Anthony’ego Davisa, ale to LeBron jest tym, bez którego drużyna funkcjonuje źle. Davis świetnie wykańcza akcje, ale napędza je LBJ.

3. Luka Doncic – 28,8 pkt., 9,5 zb., 8,7 as., 46,4% z gry

Słoweniec w swoim zaledwie drugim sezonie w NBA stał się jednym z najlepszych zawodników całej ligi. Świetnie dostosował się do sposobu gry w lidze i wziął na siebie ciężar odbudowywania Dallas Mavericks. Bez niego zespół ma bilans zaledwie 5-5 i widać jak bardzo jednowymiarowy się staje bez Luki na boisku. 

4. Kawhi Leonard – 27,1 pkt., 7,5 zb., 5,2 as., 46,4% z gry

Gdy Kawhi gra, Clippers notują bilans 31-9, gdy odpoczywa, 5-7. To chyba najlepsza wizytówka tego jak istotnym jest zawodnikiem dla tej drużyny. Kawhi dodatkowo wszedł na niebotyczny poziom gry w styczniu i utrzymuje tę dyspozycję do teraz. Od 10 stycznia rozegrał 12 meczów, w których notuje średnio 31,3 punktu, 7,3 zbiórki, 5,5 asysty, trafiając prawie 50% z gry i 40% trójek. Ale kluczowy i tak będzie w play-off. Teraz to tylko przystawka.

5. Nikola Jokic – 20,6 pkt., 10,3 zb., 6,8 as., 51,6% z gry

Już kolejny sezon w przypadku Serba powtarza się pewien scenariusz. Jokic pojawia się na początku sezonu z nadwagą, rozgrywa rozczarowujący listopad, po czym od grudnia gra jak jeden z 5 najlepszych zawodników ligi. I tak się dzieje teraz. Nikola nie miał trochę wyjścia przy kontuzjach Jamala Murraya czy Paula Millsapa. Rok kalendarzowy 2020 w jego wykonaniu to 24,8 punktu, 10,9 zbiórki i 7,0 asysty na mecz. Ale co ważniejsze mimo tych kontuzji w tym czasie Nuggets wygrali 14 spotkań i przegrali 6.

6. Pascal Siakam – 23,4 pkt., 7,6 zb., 3,4 as., 45,5% z gry

Kameruńczyk rok temu zgarnął nagrodę dla zawodnika, który zrobił największy postęp, po czym teraz znów może się o tę nagrodę ubiegać. Ale przy okazji jest tak dobry w obecnych rozgrywkach, że i w walce o najważniejszą indywidualną nagrodę znajduje się w czołowej dziesiątce. Siakam jest liderem drużyny, która notuje właśnie serię 14 kolejnych zwycięstw, najlepszą w historii klubu. I to przy wielu urazach, w końcu obecnie nie grają Marc Gasol i Kyle Lowry.

7. Damian Lillard – 29,9 pkt., 4,3 zb., 7,9 as., 46,3% z gry, 39,8% za trzy

Gdyby nie ten bilans zespołu… Damian Lillard rozgrywa wybitny sezon indywidualnie. Bije rekordy kariery w punktach, asystach, skuteczności z gry i za trzy. Tylko nie ma odpowiednich partnerów do gry. Z powodu kontuzji stracił już kilku kolegów do końca sezonu i Blazers musieli reanimować karierę Carmelo Anthony’ego, żeby wspomóc Lillarda w walce o play-off. Gdy jednak zaczęło iść gorzej Dame wziął na siebie jeszcze więcej obowiązków. Licząc ostatnie 12 spotkań notuje średnio 40,3 punktu, ponad 9 asyst i trafia 50% z gry i za trzy.

8. Chris Paul – 17,2 pkt., 5,0 zb., 6,6 as., 48,1% z gry

Z czołowej dziesiątki rankingu to chyba najlepsza historia tego sezonu. Chris Paul zapewne nie gra tak dobrze, żeby być wartym tych ponad 38 milionów dolarów jakie zarobi za ten sezon, ale na pewno jest na tyle dobre, żeby zrobić z Oklahoma City Thunder największą niespodziankę obecnych rozgrywek. Drużyna, która miała w tym sezonie zająć się przegrywaniem i oddawaniem kolejnych graczy za zdolną młodzież ma się bardzo dobrze i ma bardzo pewne miejsce w czołowej ósemce zachodu, jednocześnie nie przechodzi żadnych kryzysów i gra bardzo równo przez całe rozgrywki.

9. James Harden – 35,2 pkt., 6,5 zb., 7,3 as., 43,6% z gry

Jak tak dalej pójdzie, to miejsce Hardena zajmie Russell Westbrook. Ale jako, że to pierwsze notowanie i obejmuje cały sezon, a nie tylko ostatnie dwa miesiące, to Harden się musi znaleźć w zestawieniu. Broda miał w tym sezonie wybitny moment gdy przez długi czas notował średnio ponad 40 punktów na mecz. Niestety nie przekłada się to na grę drużyny, Mimo, że Rockets z bilansem 33-20 są na piątym miejscu, to ich ambicje są zdecydowanie większe.

10. Jayson Tatum – 22,2 pkt., 6,9 zb., 2,9 as., 44,1% z gry

Odejście Kyriego Irvinga miało wykreować w Bostonie nowego lidera. Typowany był na niego ściągnięty z Charlotte Kemba Walker, tymczasem to Tatum jest graczem numer jeden w drużynie. To on jest najbardziej efektywnym zawodnikiem po obu stronach parkietu i to on robi największą różnicę jakości. Dlatego też nominacja do występu w Meczu Gwiazd jest jak najbardziej zasłużona.

PZ

.

POLECANE

tagi

NBA

Czas na podniebne ewolucje! Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Piotr „Grabo” Grabowski, profesjonalny dunker, zwycięzca wielu konkursów wsadów do kosza.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Aż ciężko uwierzyć, że w Minnesocie do dziś nie uhonorowano Kevina Garnetta. Swojej koszulki pod dachem hali Orlando Magic wciąż nie może oglądać Shaquille O’Neal. Nikt też nie docenił w ten sposób kariery Gary’ego Paytona.
19 / 02 / 2020 10:27
Brak liderów kadry – Mateusza Ponitki i Adama Waczyńskiego – udało się przykryć w jednym z meczów, dzięki rewelacyjnej grze AJ-a Slaughtera i wsparciu ze strony Michała Sokołowskiego i Aarona Cela. W spotkaniach z Izraelem i Hiszpanią traciliśmy zdecydowanie za dużo punktów spod kosza, bardzo potrzeba nam dominującego w obronie środkowego.
25 / 02 / 2020 1:08