Ranking PLK: Stelmet i odstęp, Anwil i odstęp

Share on facebook
Share on twitter

Potentaci z Zielonej Góry i Włocławka wyraźnie odskoczyli reszcie stawki. Ocena drużyn na miejscach 5-12 to niemal wróżenie z fusów – w środku tabeli zdarzyć się może absolutnie wszystko. Stawiamy na awans Rosy, Stali, Startu i Turowa.

Andrej Urlep i Łukasz Koszarek / fot. Basketball Champions League

W takich butach trafia Stephen Curry – możesz i Ty! >>

1. Stelmet Zielona Góra (-)
Gra mistrzów w PLK nadal bywa daleka od ideału, zwłaszcza w obronie, ale widać, że póki co priorytetem Andreja Urlepa zdecydowanie jest awans w Lidze Mistrzów. Ostatnie transfery Stelmetu (Murić, Marković, Hernandez) oraz postawa w meczach pucharowych tylko potwierdzają, że zespół z Zielonej Góry na dobre odjechał reszcie krajowej konkurencji.

2. Anwil Włocławek (-)
Lider tabeli PLK wygrywa konsekwentnie mecze (obecnie 4 z rzędu), ale w ostatnich tygodniach gra zauważalnie słabiej. Zwłaszcza niedawne problemy zdrowotne Kamila Łączyńskiego nasiliły pytania o obiecane wzmocnienie na obwodzie, o którym mówi się już od wielu tygodni. Formy nie traci Ivan Almeida, w górę z każdym tygodniem idzie Jaylin Airington – drużyna z Kujaw ma realne szanse na wygranie rundy zasadniczej. Dodanie Quintona Hosleya to więcej jakości i dobrej obrony w składzie, ale też presji – wszystko poniżej finału będzie porażką.

3. Polski Cukier Toruń (+1)
Czas pracuje na korzyść „Pierników”. Początek niepewny po zmianie trenera i kluczowych zawodników, teraz stabilizacja, brak wpadek ze słabszymi drużynami i pozycja wicelidera. Na pewno pomaga powrót do formy Cheikha Mbodja i lepsze mecze Łukasza Wiśniewskiego. Miejsce w czołówce jest dość pewne, Cukier wygrywa co jest do wygrania, ale żeby realnie rywalizować ze Stelmetem i Anwilem, potrzeba byłoby jeszcze wzmocnień.

4. MKS Dąbrowa Górnicza (-1)
Odwrotnie niż w Cukrze. Tutaj po rewelacyjnym początku sezonu, przyszła zadyszka w styczniu. Wypada jednak wspomnieć o dużym pechu ze środkowymi – poważnych kontuzjach Jakuba Parzeńskiego, a zwłaszcza później (bardzo dobrze się odnajdującego) Alensandara Mladenovicia. MKS dokonał wcześniej udanego usprawnienia ściągając Jovana Novaka i pod okiem Jacka Winnickiego zdecydowanie ma potencjał, aby rywalizować o awans do strefy medalowej.

5. Rosa Radom  (+1)
Na miejscach 5-12 mamy drużyny, przy których powstaje dylemat: oceniać bardziej potencjał, czy bieżącą formę? Rosa w PLK nie wyglądała ostatnio na zespół zdolny do awansu do playoff, w jakiejś części na pewno jednak był to efekt grania w pucharach bardzo wąską rotacją. Jeśli do drużyny pasował będzie Michael Fraser, wypoczęci radomianie znów powinni być groźni dla każdego w lidze.

6. Stal Ostrów Wlkp. (-1)
Stal stanęła nieco na nogi, między innymi dzięki temu, że kilka lepszych meczów zaliczył Michał Chyliński. Mecz z podobnie notowanym rywalem – Rosą – jednak przegrała, zaliczyła też wpadkę z AZS. Poważną pomyłkę transferową z Kevinem Pinkneyem ma przykryć ponowne ściągnięcie Marca Cartera. Czy się uda? Dowiemy się, gdy doświadczony Amerykanin wyzdrowieje.

7. TBV Start Lublin (+3)
Kadrowo Start nie miał raczej potencjału, aby się do playoff załapać, ale za to ma ostatnio wyniki, które mogą pozwolić mu w czołowej ósemce niespodziewanie się utrzymać. Chavaughn Lewis potrafi w pojedynkę wygrywać mecze z niżej notowanymi rywalami, pewien renesans formy zalicza Marcin Dutkiewicz. Jeśli Darryl Reynolds będzie na stałe tak przydatny, jak w ostatnich spotkaniach, marzenie jest do zrealizowania.

8. PGE Turów Zgorzelec (+1)
Jedno z pozytywnych zaskoczeń pierwszej części sezonu. Mimo kłopotów na wyjazdach, wymuszonej zmiany trenera oraz pierwszego rozgrywającego, Turów wciąż trzyma się w pierwszej ósemce. Nawet jeśli czasem wygrane są minimalne czy wręcz szczęśliwe, bilans 12-9 nie może być zupełnym przypadkiem. Cameron Ayers stał się jedną z najjaśniejszych gwiazd ligi. Ostatnie porażki (w Gliwicach i Asseco) mogą jednak słono kosztować.




9. Asseco Gdynia  (+2)
Asseco stać i na wygraną w Zgorzelcu, i na wpadkę z upadającymi Czarnymi. Wynik powyżej .500 wygranych jest bardzo dobry, koszykarze Przemysława Frasunkiewicza z pewnością będą chcieli udowodnić, że nie jest to przypadek lub efekt korzystnego terminarza. Z wysokiego poziomu nie schodzi Krzysztof Szubarga, a w ostatnich meczach wreszcie zaczął błyszczeć Przemysław Żołnierewicz.

10. Polpharma Starogard Gd. (-3)
Solidny bałkański zaciąg oraz ciekawy zawodnik, jakim jest Joe Thomasson to trochę mało, jeśli twoja polska rotacja jest jedną ze słabszych w lidze. Polpharma potrafi ograć na własnym parkiecie Stelmet i Dąbrowę, aby przegrać z Miastem Szkła czy Startem. Wyraźnie zwolniła po piorunującym początku sezonu.

11. King Szczecin (-3)
Trafili z transferem Carlosa Medlocka, ale wciąż potrafią zaliczać całkiem nieudane, jak ostatnio w Koszalinie. Niby drużyna pełna twardzieli, ale pod batutą Mindaugasa Budzinauska wcale nie broni dobrze. Poza skutecznym Pawłem Kikowskim, coraz mniej realnego wsparcia dają Polacy.

12. Trefl Sopot (-)
Sopocianie dla odmiany w ostatnich tygodniach, po dojściu Obiego Trottera, grywają na poziomie czołowej ósemki. Sęk w tym, że wcześniej przegrali za dużo spotkań, których nie powinni i awansować będzie im piekielnie ciężko. Nie zdziwimy się, jeśli w kluczowych momentach jednak zabraknie podkoszowego na poziomie Nikoli Markowicia.

13. GTK Gliwice (+1)
Kilka miesięcy temu pewnie bylibyśmy zdziwieni, że „aż na 13 miejscu”, a teraz wcale nie będziemy w szoku, jeśli zawędrują jeszcze wyżej. Zebrali cztery wygrane w sześciu styczniowych meczach i wcale nie jest powiedziane, że nie będzie następnych zwycięstw, skoro większość meczów mają u siebie Wszystko się wzajemnie pozytywnie nakręca – niezłe transfery, spokój w drużynie, atmosfera wokół klubu.

14. AZS Koszalin (-1)
Styczeń w ich wykonaniu był całkiem niezły – wygrali w Ostrowie i po dogrywce pokonali u siebie Kinga. Trener Dragan Nikolić choć trochę poukładał koszaliński chaos, m.in. poprzez odesłanie Qyntela Woodsa na koniec ławki. Ostatnie solidne wzmocnienia (Aleksandarem Marelją i Nikolą Maleseviciem) to bez wątpienia wartość dodana, ale też potwierdzenie, że AZS w stosunku do ponoszonych nakładów zajmuje rozczarowujące miejsce w tabeli.

15. Miasto Szkła Krosno (-)
Miesiąc czy dwa temu wyglądało, że dostaną poważniejszej zadyszki, ale złapali nieco oddechu. Zwyciężają dość rzadko, ale walczą z każdym i wszędzie – zaledwie 2 punktami przegrywali z Anwilem, Startem i Asseco. JayVaughn Pinkston jest jednym z wyróżniających się podkoszowych w lidze. Obawy przed spadkiem już nie ma, można zacząć myśleć o budowaniu drużyny (i budżetu) na następny sezon.

16. Legia Warszawa (+1)
Pozytywy są sumie dwa – Legii udało się wygrać mecz (z tonącymi Czarymi) i utrzymać w lidze na skutek wycofania zespołu ze Słupska. Poza tym bilans 1-18 mówi wszystko. Patentem na ewentualne zwycięstwa ma być oparcie gry w ataku o indywidualne popisy dwóch Amerykanów na obwodzie (Beane i Collins), co w efekcie daje zespół, który można określić mianem słabszej wersji Siarki Tarnobrzeg. Bez wzmocnienia polskiej rotacji, nie ma co marzyć o większej liczbie zwycięstw.

17. Czarni Słupsk (-1) – wycofani z rozgrywek.

W takich butach trafia Stephen Curry – możesz i Ty! >>




NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Był jednym z najlepszych polskich zawodników w tym okienku reprezentacji, pod koszem zachodnich zrobił wiele dobrego. Olek Balcerowski ze swoich występów przeciwko Izraelowi i Niemcom może być zadowolony, a kibice pytają – czemu kadra nie polegała na nim bardziej?
29 / 11 / 2021 12:07
Ważne zwycięstwo zaliczyli we wtorek zawodnicy GKS-u Tychy, którzy na własnym parkiecie wygrali 88:77 z drugą drużyną TBS Śląsk Wrocław. To już ósma wygrana z rzędu tyskiego zespołu, który z bilansem 11-1 jest liderem tabeli 1. ligi.
1 / 12 / 2021 13:09
Ostatnia kolejka Euroligi była jedenastą w trwającym sezonie – oznacza to, że za nami blisko jedna trzecia rundy zasadniczej, można więc powoli pokusić się o pierwsze typowania. Na wyraźnych liderów wyrastają Real Madryt i FC Barcelona, ale za ich plecami tworzy się mała grupa pościgowa. Zawodzą jak na razie obrońcy tytułu – Anadolu Efes Stambuł oraz zawsze groźne i mierzące wysoko CSKA Moskwa.