Ranking sił finalistów MPJŚ: Wrocław czy Trójmiasto?

Share on facebook
Share on twitter

Śląsk przed WKK Wrocław, Biofarmem Basket Poznań i Asseco Gdynia – tak naszym zdaniem prezentuje się układ sił wśród finalistów mistrzostw Polski juniorów starszych, które odbędą się w dniach 22-26 lutego.

Wojciech Frąckowiak, Biofarm (fot. Beata Brociek/Biofarm Basket Poznań)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Podział stawki już znamy – w grupie A zagrają Asseco Gdynia, Biofarm Basket Poznań, Rosa Radom i Trefl Sopot, a w grupie B rywalizować będą Gim 92 Ursynów Warszawa, Pro-Basket Kutno, Śląsk Wrocław i WKK Wrocław.

Nie znamy jeszcze organizatora turnieju finałowego – możliwe lokalizacje to podobno Trójmiasto, Radom czy też Kutno. Z jednej strony bycie gospodarzem daje przewagę, ale z drugiej strony choćby zeszłoroczny turniej we Wrocławiu i wysoka porażka Śląska w finale z Asseco Gdynia pokazują, że ta własne boisko nie jest aż tak ważne.

Nasz ranking, który powstał w oparciu o rozmowy z trenerami i fachowcami od koszykówki młodzieżowej, na kilkanaście dni przed finałami, wygląda tak:

1. Śląsk Wrocław

Przez ćwierćfinały i półfinały przeszli jak burza, sześć meczów wygrali średnią różnicą 37,5 punktu. Mają kilku graczy, którzy wystąpili w zeszłorocznym finale, a w tej chwili stanowią ważną część rotacji lidera II ligi. No i mają Aleksandra Dziewę, który przyszedł do Wrocławia z MKS MOS Konin i robi różnicę pod koszem. Wiele osób mówi, że zupełnie odmienił – czytaj: znacznie wzmocnił – drużynę Śląska.

2. WKK Wrocław

Duże znaki zapytania można postawić przy tej drużynie, ale potencjał jest chyba jeszcze większy. Michał Jędrzejewski i Dominik Rutkowski na co dzień grają w pierwszoligowym GTK Gliwice, do WKK dołączyli dopiero na półfinału – jak zgrają się z zespołem po przerwie? Utalentowany Wiktor Sewioł wrócił z USA i już zagrał w WKK, ale do jakiej formy dojdzie po kontuzji ręki? Tak czy inaczej – to bardzo silny, ograny w II lidze zespół.

3. Biofarm Basket Junior Poznań

Mają szeroką grupę zawodników ogranych w nie tylko w II, ale też w I lidze. Nie mają za to jednego wyróżniającego się gracza z tak znanym nazwiskiem, jacy zdarzają się u rywali. Ale może to właśnie siła Biofarmu? Szymon Ryżek, Dawid Gruszczyński i Mikołaj Kurpisz grają na wysokim poziomie, minusem zespołu mogą być słabsze warunki fizyczne i formacja podkoszowa.

4. Asseco Gdynia

Siła drużyny broniącej tytułu, która ma w składzie czterech zwycięzców sprzed roku, powinna wzrosnąć, jeśli na turnieju finałowym wzmocni ją Marcel Ponitka z pierwszego zespołu Asseco. Ostatecznej decyzji jeszcze nie ma, choć w Gdyni usłyszeliśmy, że Ponitka zostanie zgłoszony i w finałach „raczej zagra”. Ciekawe, jak obecność gwiazdy – bo to byłaby w tym turnieju gwiazda – wpłynie na zespół.

5. Trefl Sopot

Ależ oni mają perełki i potencjał ofensywny – 17-letni Łukasz Kolenda i rok młodszy Sebastian Walda potrafią pięknie błyszczeć w ataku, a przecież Trefl wzmocni jeszcze Bartosz Majewski z pierwszego zespołu. Pytanie co z Michałem Kolendą, który w finałach może robić różnicę – z jednej strony w Sopocie traktuje się go jako „normalnego” gracza rotacji zespołu PLK, ale z drugiej ekstraklasowy Trefl ma wtedy wolny termin.

6. Rosa-Sport Radom

O ile z pięciu pierwszych zespołów każdy może stanąć na podium, a może i zagrać w finale, tak od Rosy zaczyna się grupa drużyn, którym o medal będzie ciężko. Rosa w półfinale przegrała ze Śląskiem aż 45:78, ale ma jednak w składzie świetnego strzelca Mateusza Szczypińskiego. To jednak broń obosieczna – trafiając może mecz wygrać samemu, tylko rzucając może go w pojedynkę przegrać.

7. Gim 92 Ursynów Warszawa

W turnieju półfinałowym, którego był gospodarzem, rozegrał zacięty mecz z Biofarmem, któremu uległ tylko 72:77. Minusem zespołu z Warszawy jest to, że – w porównaniu z innymi finalistami – jego gracze mają niewielkie doświadczenie choćby z II ligi.

8. Pro-Basket Kutno

O awans do finału grali w bezpośrednim meczu z Zastalem Zielona Góra i zwyciężyli 76:68. Dzień wcześniej tylko 78:92 przegrali z Treflem, choć ten wynik może być mylący, bo do przerwy było 26:59. Ale może w finale sprawią niespodziankę? Pro-Basketowi brakuje siły pod koszem, ale kilku graczy – m.in. znany z epizodów w PLK January Sobczak – ograło się już w II lidze.

Redakcja PolskiKosz.pl.