Ranking sił PLK – Anwil goni Stelmet

Share on facebook
Share on twitter

Wreszcie zaczęli! Pierwsze pogromy, niespodzianki, dogrywki i buzzer beatery, a więc pierwsze wahnięcia w rankingu. Oto notowanie nr 1.

Paweł Leończyk i Ivan Almeida (fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

NBA, PLK – obstawiaj na Unibet i wygrywaj kasę! >>

1. Stelmet Zielona Góra (2-1)
Jeśli policzyć mecze o stawkę, mistrzowie Polski mają bilans 2-2. Trochę typowego dla Stelmetu braku koncentracji, trochę urazów (Boris Savović, Thomas Kelati), a trochę lepszej gry rywali (Anwil, King). Powodów do niepokoju nie ma, ale jak dojdzie gra w Lidze Mistrzów, to kolejne potknięcia mogą się zdarzać.

2. Anwil Włocławek (2-0)
Po zdobyciu Superpucharu łatwo przejechali się po słabeuszach z Koszalina i Krosna. Przebojowy Ivan Almeida prezentuje się bardzo dobrze, wiele wnoszą pozostali gracze i póki co ten ofensywny Anwil może się podobać – w trzech meczach (licząc ze Stelmetem w Superpucharze) włocławianie zdobywali średnio po 91,0 punktu.

3. Rosa Radom (1-0)
W lidze zagrali tylko jeden mecz, bez problemu rozbili GTK Gliwice. Ale na Rosę patrzymy już przez pryzmat pucharów, gdzie w drodze do Ligi Mistrzów udało się wyeliminować Gigantów z Antwerpii. Nowi gracze się sprawdzają (Marcin Piechowicz!), wszechstronnie gra „Sokół”, na dobrego strzelca wygląda Kevin Punter. Brakuje jednak jakości pod obręczą.

4. Polski Cukier Toruń (1-1)
To może być bardzo mocny zespół, jak wszyscy w końcu będą zdrowi i Cukier zagra w komplecie. Dobrze zaczął sezon Karol Gruszecki (15,5 punktu, 58 proc. z gry), w Koszalinie spore możliwości pokazał Glenn Cosey. Tak znakomitego startu jak rok temu nie będzie, ale wicemistrz pewnie szybko dołączy do ścisłej czołówki.




5. MKS Dąbrowa Górnicza (1-0)
Na razie zespół Jacka Winnickiego zagrał jeden mecz o punkty – pewnie pokonał osłabiony Polski Cukier. Z nowych graczy fajnie zaprezentował się D.J. Shelton, który zagrał i wszechstronnie, i efektownie. Ale zdecydowanie za wcześnie na oceny, czy Dąbrowa zagra o coś ponad „swoje” szóste miejsce.

6. BM Slam Stal Ostrów Wlkp. (0-1)
Rozczarowanie pierwszych tygodni. Za odpadnięcie z eliminacji FIBA Europe Cup ciężko ostrowian ganić, rywal z Izraela miał lepszy skład. Ale już porażka w Zgorzelcu z kiepsko wyglądającym w poprzednich meczach Turowem, ciągły brak środkowego i 9/37 Duane’a Notice’a z gry dopełniają przeciętny obraz.

7. King Szczecin (2-1)
Szalony tydzień szczecinian – spacerek z Legią, klęska z Polpharmą, bardzo dobry mecz i wygrana ze Stelmetem. I tak może być do końca sezonu, zresztą King w poprzednich rozgrywkach też ogrywał mistrza, a przegrywał z Siarką. Na razie na plus na pewno nowi Tauras Jogela (12,3 punktu) i Sebastian Kowalczyk (11,3).

8. Trefl Sopot (1-1)
Długo wyczekiwany środkowy Steve Zack w lidze na razie nie pokazał zbyt wiele (5,5 punktu, 4,5 zbiórki), a Brandon Brown jest Brandonem Brownem (17,0 punktu, 36 proc. z gry, nigdy nie wiesz, co zrobi), ale jak trwoga, to do skrzydłowych – Nikola Marković i Filip Dylewicz z Polpharmą zagrali bardzo dobrze. Czekamy na kolejne dobre mecze i popisy „Kolendziaków”.




9. Polpharma Starogard (1-1)
W Szczecinie pokazali agresję w obronie i dobry atak, z Treflem efekt zaskoczenia minął. Fajnie wyglądają nowi i energiczni Andrija Bojić (23,5 punktu, 75 proc. z gry) i Joe Thomasson (17,0), ale im dalej spojrzysz na ławkę rezerwowych, tym gorzej.

10. TBV Start Lublin (1-1)
Zauważyliście w pierwszych meczach Darryla Reynoldsa? No właśnie, my też nie. Podkoszowy po Villanovie miał 5 punktów i 5 zbiórek w 18 minut, a gra niewiele, bo David Dedek mocno stawia na Jamesa Washingtona, Chavaughna Lewisa i Urosa Mirkovicia (średnio po 33 minuty). Czy wyciśnie coś więcej ze swoich Polaków?

11. Asseco Gdynia (2-0)
Na inaugurację wycisnęli terminarz na maksa, ale ciekawe, czy zwycięstwa z Czarnymi (81:77 po dogrywce) i z Legią (87:76) będą początkiem czegoś większego czy tylko planowym ograniem słabeuszy. „Szubi” wciąż jest „Szubim” – w dwóch pierwszych spotkaniach trafił 7 z 12 trójek. A teraz czeka go mecz w Toruniu, gdzie w poprzednim sezonie zdobył aż 42 punkty.

12. PGE Turów Zgorzelec (1-2)
Po słabym meczu w Lublinie i pogromie w Zielonej Górze wydawało się, że początek sezonu może być katastrofą, a tu nagle udało się zwyciężyć Stal. Jeśli Turów ma gdzieś mocne punkty, to na skrzydłach (Cameron Ayers, Stefan Balmazović), no i zgorzelczanie nieźle rzucają za trzy (41 proc. w trzech meczach).

NBA, PLK – obstawiaj na Unibet i wygrywaj kasę! >>

13. Czarni Słupsk (1-1)
Na pewno trafili z rozgrywającym – biedne i słabe drużyny potrzebują właśnie takich graczy, jak Dominic Artis. Skutecznych, ale nie z klapkami na oczach. Takich, którzy mogą wygrać mecz w pojedynkę, ale też grają z zespołem. Pytanie, ile wytrzymają Czarni grając wąską rotacją, w której są gracze w wieku 36, 35, 34 i 33 lat.

14. Miasto Szkła Krosno (1-1)
Ich mecz z Anwilem był tragiczny, Krosno nie podjęło walki. Natomiast z beniaminkiem z Gliwic zespół Michała Barana się męczył, wygrał tylko 82:76. Pinkston, Mustapić i Lejasmeiers pokazali kilka dobrych akcji, ale drugiego Czerapowicza nie widać. I Polacy dużo mniej widoczni niż rok temu.

15. AZS Koszalin (0-2)
Zaczęli od schodów, chyba nikt poza Koszalinem nie spodziewał się zwycięstw we Włocławku lub z Cukrem u siebie. Z drugiego kontyngentu obcokrajowców ciekawie prezentuje się Melsahn Basabe, ale generalnie na razie nie widać żadnego argumentu za tym, że będą wyżej. Nie widać też obrony, AZS traci aż 125,5 punktu na 100 posiadań!

16. GTK Gliwice (0-2)
Na razie grają obcokrajowcy, Polacy są przeważnie tłem. Ale solidny Maverick Morgan to za mało – Lukas Palyza i Jonathan Williams w pierwszych meczach byli nierówni, a Quinton Hooker nieskuteczny (31 proc. z gry). Ciekawostka – Gliwice popełniają na razie najmniej strat w lidze, w dwóch meczach tylko 16. Ale co z tego?

17. Legia Warszawa (0-2)
Najgorsi, jeśli chodzi o skuteczność z gry (38 proc.), bo brakuje im graczy utalentowanych ofensywnie. Najgorsi, jeśli chodzi o skuteczność rywali (59 proc.), bo brakuje im silnych fizycznie, dobrych obrońców. Legii brakuje po prostu wszystkiego, na razie perspektywy są kiepskie.

Redakcja PolskiKosz.pl




POLECANE