• Home
  • PLK
  • Ranking sił PLK: Stal goni czołówkę, Rosa w odczepionym wagonie

Ranking sił PLK: Stal goni czołówkę, Rosa w odczepionym wagonie

Share on facebook
Share on twitter

Stelmet i Anwil rządzą niepodzielnie, Polski Cukier i Stal to najpoważniejsi kandydaci do medalowej czwórki. Walka o playoff w środku tabeli ma już dość wyraźnych faworytów.

Bartosz Diduszko i Ivan Almeida / fot. A. Romański, plk.pl

Buty Kevina Duranta – świetne modele, atrakcyjne ceny >>

1. Stelmet Zielona Góra
Owszem, przegrał w Pucharze Polski, a wcześniej nawet w Koszalinie. Kadrowo pozostaje jednak na innej półce, niż cała krajowa konkurencja. Próbkę poziomu pokazał też (przynajmniej w drugiej połowie) mecz z solidnym, europejskim Monaco. To już nie jest tylko jeden za dobry Dragicević, u Urlepa wyraźnie lepiej zaczęli też grać Kelati czy Gecevicius, skład liczy 12 dobrych graczy. Nawet bez stabilizacji w obronie, na ligę to wystarczy.

2. Anwil Włocławek
Bez względu na ostrożne zastrzeżenia, opowieści o budżecie i historię poprzedniego playoff, wszystko poniżej finału, przy tym potencjale drużyny będzie zaskoczeniem i rozczarowaniem. Anwil pewnie prowadzi w tabeli, ma zdecydowanie najlepszą obronę, właśnie ograł łatwo solidny MKS Dąbrowa, ma jeszcze trochę czasu, by tak wpasować Quintona Hosleya, aby w pełni wykorzystać jego umiejętności. Kontuzja Szymona Szewczyka sprawy komplikuje, ale nie na tyle, by bać się kogokolwiek poza Stelmetem.

3. Polski Cukier Toruń
Jeśli Karol Gruszecki utrzyma formę z ostatnich trzech tygodni, to będą najpoważniejszym kandydatem, by w medalowej trójce znaleźć się obok Stelmetu i Anwilu. W tym sezonie to waleczna, dobrze broniąca zespołowo drużyna. Do osiągnięcia czegoś więcej chyba trochę brakuje graczy robiących różnicę. Szanujemy Glenna Coseya, to dobry strzelec, ale aż takie cuda z jego strony, jak w finale ze Stelmetem, raczej nie będą zdarzały się co mecz.

4. Stal Ostrów Wielkopolski
Było trochę zawirowań, kontuzji, wpadek, ale brązowy medalista z poprzedniego sezonu wyraźnie odzyskuje pion. Ściągnięcie Nikoli Markovicia będzie oznaczało jeszcze więcej stabilizacji i opcji dla trenera Emila Rajkovicia. Adam Łapeta gra naprawdę solidny sezon i jeszcze niejeden mecz pomoże wygrać.

5. King Szczecin
Z każdym miesiącem wyglądają trochę lepiej, w końcu trochę poprawili także obronę. Duży postęp zrobił Martynas Paliukenas, nowy podkoszowy Kyle Benjamin nie tylko wygląda obiecująco, ale może zmobilizuje też trochę bardziej Darrella Harrisa. Wilki z bilansem 13-10 są już całkiem blisko playoff.

6. MKS Dąbrowa Górnicza
1-7 w lidze od początku 2018 roku. Kontuzje kontuzjami, ale zespół Jacka Winnickiego zaczął też po prostu grać wyraźnie gorzej niż w pierwszej połowie sezonu. Po rewelacyjnym początku rozgrywek wyglądali jak kandydat do półfinału, teraz raczej muszą myśleć o utrzymaniu się w ósemce. Brak solidnego centra jest jednak mocno widoczny.

7. TBV Start Lublin
Z jednej strony dość trudny terminarz do końca rundy regularnej, z drugiej (bilans 12-9) dość optymistyczny zapas, aby się do playoff jakoś wturlać. Zespół Davida Dedka sprawił kilka niespodzianek i naprawdę nieźle broni, tuszując w ten sposób mocno przewidywalną grę w ataku. Nadzieję dają też postępy Darryla Reynoldsa, który coraz lepiej zaczyna łapać, o co w tej europejskiej koszykówce chodzi.

8. PGE Turów Zgorzelec
Jedna z drużyn, które grają tak, że trudno je o awans do playoff posądzać, a jednak wciąż z szansami na ósemkę. Zgorzelczanie mają o 1 zwycięstwo więcej, a do tego kluczowe mecze grają u siebie – z Treflem, Rosą i Polpharmą, przy dotychczasowym bilansie na własnym parkiecie 9-2. Gwarancji nie ma, ale jest dobra pozycja wyjściowa.




9. Polpharma Starogard Gd.
Jeśli na własnym parkiecie przegrywa się mecze z osłabionym AZS Koszalin, to można mieć pretensje tylko do siebie. Nikola Jeftić nie stwarza aż takie zagrożenia w ataku, jak nieszablonowy Andrija Boijić. Możliwe, że losy playoff w przypadku Polpharmy będą się ważyły aż do ostatniej kolejki. A tymczasem ostatni mecz to… wyjazd do Włocławka.

10. Rosa Radom
Jeśli na własnym parkiecie przegrywa się mecze z AZS Koszalin… Poważny kandydat na największe rozczarowanie sezonu. Spadek jakości obrony w ciągu roku jest wręcz szokujący. Na papierze radomianie mają potencjał, by walczyć i o czwórkę, ale ich straty wydają się już zbyt wielkie. Rosa musiałaby wygrać minimum 7 z ostatnich 10 spotkań, a przed nią sporo trudnych meczów.

11. Trefl Sopot
Bardzo podobny przypadek – jest w Sopocie potencjał na więcej, ale po nadmiarze wpadek zaległości są już niemal nie do odrobienia. Dobry ruchem okazało się ściągnięcie Obiego Trottera, niestety jednak, wygląda na to, że mocno spóźnionym. Trefl zawsze będzie miał u nas mały plusik za dawanie szans Łukaszowi Kolendzie, ale wygląda na to, że ten sezon po prostu przegra.

Buty Kevina Duranta – świetne modele, atrakcyjne ceny >>

12. Asseco Gdynia
Sprzyjający terminarz w pierwszej połowie sezonu trochę zakłócił postrzeganie faktycznego miejsca Asseco w ligowej hierarchii. Gdynianie nie odpuszczają, w każdym meczu (życzliwie zapominamy o Gliwicach) biją się do ostatnich minut, ale o wygrane do końca sezonu będzie piekielnie ciężko – wyciągnięcie 3-4 zwycięstw z ostatnich 10 spotkań będzie pozytywnym zaskoczeniem.

13. AZS Koszalin
Trenerowi Draganowi Nikoliciowi całkiem sporo udało się poprawić, AZS sprawił już kilka niespodzianek.. Klub pozostaje jednak sobą, czego przykładem ostatnia szopka z Aleksandarem Marelją. Straty z totalnie zawalonej pierwszej połowy sezonu są jednak tak duże, że pozostaje jedynie walka o lepsze wrażenie na koniec.

14. GTK Gliwice
Spokojnie do przodu. Mimo skromnej polskiej rotacji, utrzymaliby się w lidze nawet bez upadku Czarnych. Pozytywny klimat i zespołowa koszykówka zaprocentowały, transfery okazały się trafione, a Quinton Hooker wyrósł na jedno z objawień sezonu. Terminarz GTK ma jeszcze cięższy niż Asseco, ale pewnie brak kolejnych wygranych nie spowoduje trzęsienia ziemi w zespole, który może już myśleć o następnym sezonie.

15. Miasto Szkła Krosno
Aktualna forma nieznana, bo nie grali meczu od miesiąca. W poprzednich, debiutanckich rozgrywkach wygrali aż 15 spotkań, już wiadomo, że tym razem wynik będzie gorszy. Krośnianie podnieśli się jednak z chwilowej zadyszki w środku sezonu i potrafili sprawiać niespodzianki, zaliczyli też serię minimalnych porażek z czołowymi drużynami. Miejsce na miarę potencjału.

16. Legia Warszawa
Pozostały do końca rozgrywek czas beniaminek ze stolicy powinien wykorzystać na analizę błędów, które popełniono budując drużynę przed obecnym sezonem. Tane Spasev nieco poprawił sytuację, nie ma już zera w rubryce wygrane, a Anthony Beane stał się emocjonującym tematem rozmów. Styczność z poważnym graniem – pucharowy mecz ze Stelmetem – boleśnie przypomniała jednak, w którym miejscu jest Legia.

Buty Kevina Duranta – świetne modele, atrakcyjne ceny >>