Ranking sił PLK: Trefl i Stal w górę, Turów na łeb, na szyję

Share on facebook
Share on twitter

Mistrz wrócił na pierwsze miejsce, a wicemistrz – na podium. Dalej jednak wielki tłok, w którym na przełomie roku najlepiej radziły sobie drużyny z Sopotu i Ostrowa Wlkp.

Łukasz Koszarek i Artur Gronek (fot. Basketball Champions League)
Łukasz Koszarek i Artur Gronek (fot. Basketball Champions League)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

1. Stelmet Zielona Góra (+1)
Maszyna, przynajmniej w PLK, ruszyła – może jeszcze nie pędzi, ale już dość pewnie rozjeżdża kolejnych rywali. Także tych najsilniejszych: Anwil, Turów, Polski Cukier… Ze sporego arsenału mistrzów Polski najważniejsze są działa podkoszowe – Vladimir Dragicević, Adam Hrycaniuk i Julian Vaughn robią różnicę pod koszem, stawiają mur, przez który trudno się przebić. A Łukasz Koszarek znów przedłużył kontrakt i w dwóch ostatnich meczach zdobył 34 punkty i zanotował 16 asyst.

2. Polski Cukier Toruń (-1)
Wygrać 13 meczów z rzędu w sezonie, w którym niespodzianka goni sensację, to duży sukces. Ale też sukces, który nic nie znaczy, o dobre miejsce przed play-off wciąż trzeba będzie się bić. Po porażce w Zielonej Górze z graczy Jacka Winnickiego zejdzie ciśnienie, ale to nie znaczy, że będzie im się grało łatwiej, szczególnie, jeśli spojrzy się na rywali w najbliższych czterech tygodniach: Anwil, Turów, Rosa, Stal, Stelmet.

3. Rosa Radom (+1)
Ciężko nadążyć za klubem z Radomia i to nie dlatego, że lata po całej Europie, a nawet do Azji – radomianie potrafią zaliczyć klapę na wyjeździe ze słabeuszem (ostatnio w Lublinie), ale też dość pewnie i mimo nienajlepszej gry dać odpór Anwilowi u siebie. Jednak to, co pozwala ich widzieć tak wysoko, to coraz szerszy skład – wrócili po kontuzji Damian Jeszke i Daniel Szymkiewicz, obaj już pokazali przebłyski. Gdy wyzdrowieje Tyrone Brazelton, Rosa będzie miała bardzo silną ekipę.

4. Anwil Włocławek (+3)
Pewnie pokonali Stal, nie dali rady w Radomiu, ale w rankingu idą w górę, bo mają potencjał, a wymiana Roberta Skibniewskiego na Jamesa Washingtona powinna dać dobry skutek. Amerykanin w Radomiu miał co prawda tylko 2/9 z gry, ale nieźle zagrał w obronie, umie wywierać presję na jedynki rywali, zaliczył w ten sposób kilka przechwytów. Inna obserwacja – Anwilowi brakuje najzwyklejszego luzu. Wydaje się, że koszykarze są pod jakąś nadmierną, wewnętrzną presją.

5. Trefl Sopot (+4)
Kilka mieliśmy w tym sezonie zaskoczeń (Miasto Szkła, Asseco), sopocianie są najnowszym z nich. Trener Zoran Martić przeprowadził zespół w miarę suchą nogą przez okres kontuzji i chorób, straty zostały ograniczone do minimum. A teraz Trefl ma wyróżniających się w PLK jedynkę i piątkę (Anthony Ireland i Nikola Marković) oraz solidną grupę wsparcia (Artur Mielczarek, Jakub Karolak, Piotr Śmigielski, Marcin Stefański). Jeśli Filip Dylewicz i Tyler Laser będą pokazywać coś więcej niż w derbach, Trefl będzie jeszcze groźniejszy.

6. Stal Ostrów Wlkp. (+4)
Sporo pieniędzy wydali na tę swoją ekipę weteranów i ci weterani w końcu zaczęli grać na dobrym poziomie. Przekonał się o tym Turów, który w pierwszej połowie meczu w Ostrowie Wlkp. został zmieciony z boiska, a potem nie dał rady Stali dogonić. Drużyna Emila Rajkovicia nie ma jednej gwiazdy czy lidera, ale posiada wielu doświadczonych i skutecznych graczy, na których po prostu trzeba uważać.

7. MKS Dąbrowa Górnicza (-2)
Ostatnio można było o nich zapomnieć, zespół Drażena Anzulovicia miał aż 21 dni przerwy między meczami w Szczecinie i u siebie z Krosnem –ze średniakami, z którymi zresztą przegrał. I trochę prysł czar, szczególnie po porażce u siebie z Miastem Szkła – gdzie ta silna Dąbrowa, gdzie Jeremiah Wilson (11 punktów, 3/14 z gry w dwóch meczach)? Ekipa z Zagłębia jest blisko czołówki, ale możliwe, że w tej wyrównanej lidze będzie musiała walczyć do końca o play-off.

8. PGE Turów Zgorzelec (-5)
Niezły klops w tym Zgorzelcu. Zespół przegrał trzy mecze z rzędu (fakt, z zespołami w formie), ale nie tylko wyniki, także styl gry budzą wątpliwości. Zniknął gdzieś zupełnie Kirk Archibeque, problemy z kontuzjami wybiły z rytmu Denisa Ikovleva, David Jackson zwykle mecze przesypia, a na dodatek przez kontuzję Kacpra Borowskiego zachwiała się i tak nienajlepsza rotacja Polaków. Dobrze, że w bardzo dobrej formie jest przynajmniej Michał Michalak.

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

9. Energa Czarni Słupsk (-1)
To w tej chwili największa zagadka w lidze – zespół, który właśnie stracił swojego generała Jerela Blassingame jest w trakcie wielkiego zawirowania. Możliwe, że po wygranej w Szczecinie pójdzie w górę, ale też nie wiadomo, czy w Słupsku trafią z transferami. Z drugiej strony dwa mecze (Stelmet, King) Czarni w okrojonym składzie wygrali, więc powody do optymizmu są – Chavaughn Lewis i David Kravish kilka razy udowodnili, że w PLK potrafią zagrać lepiej niż solidnie. Szczególnie wtedy, gdy nie ma obok Blassingame’a…

10. Miasto Szkła Krosno (+3)
Gdy wydawało się, że beniaminek już nie zaskoczy i zajmie miejsce w dole tabeli – bang! Miasto Szkła rozbiło Kinga, a potem wygrało w Dąbrowie Górniczej, gdzie MKS jest zwykle mocny. Ostatnie transfery – Seid Hajrić i Dino Pita – spektakularne nie były, ale dały zespołowi Michała Barana to, czego potrzebował. Doświadczenie i twardość pod koszem oraz większe pole manewru na obwodzie.

11. King Szczecin (-5)
Duże rozczarowanie ostatnich dni. Coś bardzo niedobrego stało się z drużyną Marka Łukomskiego – płynność ataku została zaburzona, a w obronie jest po prostu źle. Zniknęli gdzieś dobrzy jeszcze niedawno Russell Robinson (6/29 z gry w dwóch ostatnich meczach) oraz Paweł Kikowski (4/16), a Taylor Brown w końcówce meczu z Czarnymi rzucał sobie za trzy tak, jakby kolegów z zespołu i dobro drużyny miał za nic. W takiej formie King nie zasługuje na play-off.

12. Polpharma Starogard (-)
Robią swoje i zawsze znajdują kogoś, kto poprowadzi zespół – a to Marcin Flieger, a to Anthony Miles, a to Uros Mirković. Trener Mindaugas Budzinauskas zaskakująco zmienia rotację, można powiedzieć, że Amerykanie (przede wszystkim Michael Hicks) są na jej marginesie, ale drużyna punktuje słabszych. Jeśli dojdzie do siebie Kevin Johnson (przyjechał bez formy, ale ponoć mocno pracuje indywidualnie), Polpharmy obawiać się będą mogli także silniejsi.

13. Asseco Gdynia (-2)
Nie wygrali meczu od 27 listopada i osuwają się coraz niżej w tabeli. Efekt zaskoczenia minął, Asseco już nikt nie lekceważy, rywale wiedzą, na co stać zespół Przemysława Frasunkiewicza. A w nim jednak niewielu graczy jest w stanie grać na dobrym poziomie w każdym meczu – do Krzysztofa Szubargi i Filipa Matczaka muszą dołączyć inni, jeśli Asseco chce jeszcze włączyć się do walki o play-off. Choć szczerze mówiąc – będzie o to ciężko.

14. Start Lublin (+2)
W tabeli wciąż na końcu, ale wygrana z Rosą po emocjonującej końcówce oraz momenty walki w Toruniu sugerują, że nowy rok będzie dla Startu lepszy. Odżył Doug Wiggins, zespół nie jest już uzależniony od Stefana Balmazovicia i Brandona Petersona, polską rotację ożywili nieco skuteczniejszy Jakub Dłoniak i wypożyczony z Radomia Łukasz Bonarek. Start wygląda najlepiej z zespołów walczących o utrzymanie, teraz musi zacząć wygrywać.

15. AZS Koszalin (-1)
Nie popełnili błędu w Tarnobrzegu, byli zmobilizowani, nie dali się zaskoczyć – Siarkę rozłożyli na łopatki, ale z drugiej strony nie jest to jakiś wielki powód do chwały. AZS wciąż tkwi w dole tabeli, a przed sobą ma mecze, które mogą powiedzieć o drużynie Piotra Ignatowicza coś więcej – u siebie z Dąbrową Górniczą oraz Polpharmą.

16. Siarka Tarnobrzeg (+1)
Była szansa na jeszcze większy awans, ale mecz z AZS zupełnie ekipie z Tarnobrzega nie wyszedł. Jednak z Kutnie gracze Zbigniewa Pyszniaka pokazali swoje atuty, czyli szybkich i skutecznych obwodowych oraz mocnego pod koszem Zacha Knowlesa, którzy poprowadzili zespół do wygranej. Kłopot Siarki polega na tym, że trójka Brandon Brown, Krzysztof Jakóbczyk i Travis Releford nie jest w stanie grać tak w każdym meczu i zwykle trafia na dużo lepszych rywali. Problemem jest też wciąż wąska rotacja.

17. Polfarmex Kutno (-2)
Osiem porażek z rzędu i żadnych dobrych informacji – Dardan Berisha miał w dwóch ostatnich meczach 9/33 z gry i fatalne, wprost nie do uwierzenia, 1/20 za trzy. Cieniem gracza z poprzedniego sezonu jest Michael Fraser (10 punktów i 11 zbiórek z Siarką i Polpharmą). Polfarmex jest w naprawdę głębokim dołku.

Redakcja PolskiKosz.pl

NBA, Euroliga, PLK – typuj wyniki i wygrywaj >> 

POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.