PRAISE THE WEAR

Rekord frekwencji w Suzuki 1.lidze!

Rekord frekwencji w Suzuki 1.lidze!

Jeszcze kilka kolejek temu SKS Starogard Gdański zgromadził na Kociewiu 1951 kibiców, co okazało się być wówczas najlepszą frekwencją obecnego sezonu. Tymczasem, wystarczyło poczekać do 11 listopada, by w hali RCS HydroTruck osiągnął imponujący wynik, który trudno będzie pobić.
Hala RCS w Radomiu / fot. Ł. Wójcik, UM Radom

Podczas meczu 9. kolejki z PGE Turowem Zgorzelec, który odbył się w Narodowe Święto Niepodległości, na trybunach zasiadło… 3153 kibiców. To rekord pierwszoligowych rozgrywek. Wtedy też – przy akompaniamencie 75-osobowej radomskiej orkiestry wykonującej Mazurka Dąbrowskiego – HydroTruck odniósł dziewiąte zwycięstwo w sezonie i nadal jest jedyną niepokonaną drużyną w lidze.

– Musieliśmy się trochę tej ligi nauczyć, a ten proces cały czas trwa. Jesteśmy zadowoleni, bo zwycięstwa się liczą, jeżeli chcemy być w gronie zespołów walczących o coś więcej. Zdecydowanie, ten bilans jest lepszy niż nasza gra w niektórych meczach. Jesteśmy tego świadomi. Wyciągnęliśmy kilka spotkań, które były trudne – zaangażowaniem, chłodną głową. Jednak nie gramy jeszcze tak, jakbyśmy chcieli. To wymaga korekt i poprawy – zauważył w rozmowie przed ostatnim meczem trener spadkowicza, Robert Witka.

Mimo to, klub z Radomia potwierdza, że jest poważnym kandydatem do awansu i powrotu do Energa Basket Ligi. Zwłaszcza, że dobrym wynikom towarzyszy również świetna oprawa i organizacja.

– Chciałbym podziękować kibicom za tak liczne przybycie na mecz i stworzenie tak świetnej atmosfery. Nie pamiętam już dawno, żeby było tak pozytywne poruszenie u nas, jeżeli chodzi o społeczeństwo koszykarskie – dodał w pomeczowej konferencji.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami