Rekordowy żart, czyli 92 punkty LaMelo Balla

Share on facebook
Share on twitter

W drugiej połowie praktycznie nie wracał do obrony, czekał na podania przez całe boisko. W czwartej kwarcie rzucił 41 punktów – to 15-letni LaMelo Ball, jeśli go jeszcze nie znacie.

Tissot – niezwykła kolekcja zegarków dla fanów NBA >>

Kilka tygodni temu LaMelo zasłynął akcją, w której pokazał rywalowi, że będzie rzucał z połowy, a potem rzucił i trafił. Co już samo w sobie sporo mówi o jego pewności i stylu gry:

LaMelo Ball to najmłodszy z trójki braci – Lonzo rozgrywa debiutancki sezon w UCLA i jest typowany do wyboru z jednym z wcześniejszych wyborów w tegorocznym drafcie. LiAngelo też niebawem przejdzie do UCLA, na razie gra jeszcze z LaMelo w Chino Hills. Jest czołowym graczem drużyny, ale akurat we wtorkowym meczu z Los Osos High School nie wystąpił ze względu na uraz.

Chino Hills wygrali 146:123, a LaMelo wziął kilka rzutów po bracie. Ale nie tylko. W drugiej połowie zaczęło się już po prostu polowanie na rekord. Widać to mniej więcej od 7. minuty tego skrótu:

To jakiś żart. To jest złe – komentował mecz Dave Smith, trener Los Osos, który mówił też, że gospodarze specjalnie faulowali, by skracać akcje jego drużyny i dawać Ballowi szansę na kolejne punkty. – To jest utalentowany chłopak i niesamowicie się oglądało te jego trafienia. Ale to upokarzające dla szkolnej koszykówki. Jestem trenerem 35 lat i zamieniliśmy ją w indywidualne popisy.

Na kilkunastominutowym skrócie meczu widać, że Chino Hills grali tak, jak zwykle grają – często z wysokimi pułapkami w obronie, błyskawicznym rozpoczęciem ataku, pierwszym podaniem przez całe boisko.

Ball do przerwy zdobył 29 punktów, w drugiej połowie rzucił już 63. W samej czwartej kwarcie – 41, a zaznaczyć trzeba, że kwarta w tych rozgrywkach trwa 8 minut. Rzadko wracał do obrony, stał na linii środkowej, czekał na długie podania i trafiał sam na sam z koszem. Albo z łatwością zdobywał punkty w normalnych akcjach, bo obrona rywali nie istniała.

W sumie trafił 30 z 39 rzutów za dwa, 7 z 22 za trzy oraz 11 z 14 wolnych. Zaliczył też 7 asyst. Ale jego 92 punkty to nie jest rekord ani okręgu Southern Section (Tigran Grigorian rzucił 100 punktów w 2003 roku), ani tym bardziej kraju (135 punktów Danny’ego Heatera z 1960 roku).

LaMelo jest w czołówkach list tzw. Klasy 2019, czyli graczy, którzy zaczną wtedy studia. Kilka dni wcześniej zdobył 36 punktów przeciwko silnej Oak Hill, jego zespół tamten przegrał i przerwał serię 60 zwycięstw.

Teraz LaMelo i chłopaki sobie niepowodzenie odbili.

ŁC

POLECANE

tagi