Reprezentacja Polski – drużyna ataku czy obrony?

Share on facebook
Share on twitter
Reprezentacja Polski (Fot. Andrzej Romański)
Reprezentacja Polski (Fot. Andrzej Romański)

Mamy najlepszą w eliminacjach do Eurobasketu skuteczność z gry, ale popełniamy za dużo strat i gorzej bronimy na obwodzie. Co o kadrze mówią liczby?– sprawdził Jacek Mazurek z Pulsu Basketu.

„Iverson. Życie to gra” – książka jest już w księgarniach! >>

Wielu trenerów pytanych o filozofię czy styl gry, jaki preferują odpowiada, że chce zachować równowagę między obroną i atakiem – zdobywać dużo punktów i nie pozwalać na to samo rywalom po drugiej stronie parkietu. – Chcemy być zespołem kompletnym – takim, który dobrze broni, zatrzymuje ataki rywala, gra w defensywie przez 40 minut. Ale też oczywiście ma efektywny atak – mówił przed eliminacjami Mike Taylor w rozmowie z PolskiKosz.pl.

Sprawdziłem więc jak wygląda ofensywa i defensywa reprezentacji w rozgrywkach o punkty. Czy nasz zespół jest bardziej nastawiony ofensywnie czy jest raczej skupiony na bronieniu własnego kosza?

Aby określić charakterystykę zespołów stworzyłem punkt odniesienia w postaci statystycznego zespołu walczącego w eliminacjach. Wziąłem pod uwagę wszystkie 27 drużyn, które biorą udział w eliminacjach do Eurobasketu 2017. Pamiętajmy, że liczba rozegranych meczów jest niewielka, a co za tymi idzie – próbka danych, jakimi dysponujemy może nie dawać reprezentatywnych wyników.

Świetna skuteczność / za dużo strat

Statystyczna drużyna po 52 meczach eliminacyjnych zdobywa średnio 76,7 punktu na mecz. Polska rzuca rywalom przeciętnie 84,7 punktu na spotkanie, o 8 punktów więcej niż wynosi średnia. W tej statystyce plasujemy się w pierwszej piątce drużyn, więcej punktów zdobywają tylko Węgry, Wielka Brytania, Słowenia i Czarnogóra.

Trochę gorzej wypada efektywność ofensywna Biało-Czerwonych, ale to ciągle świetne 115,4 punktu na 100 posiadań (szóste miejsce wśród wszystkich drużyn). Na dodatek mamy świetną skuteczność z gry – Polacy legitymują się najlepszą ze wszystkich drużyn w eliminacjach – 52,7 proc.

Dwie rzeczy, które mogą nas martwić w ataku, to skuteczność z dystansu – 32,9 proc. (przeciętna dla wszystkich wynosi 33 proc.) i prawie 17 strat na mecz, co daje nam dopiero 21. miejsce w tej statystyce (średnia to nieco ponad 14 strat na mecz).

Obrona gorsza na dystansie

W obronie oddajemy przeciwnikom 94,5 punktu na 100 posiadań (5. miejsce) lub jak kto woli – 68,5 pkt. na mecz (6. miejsce). Rywale trafiają na 41 proc. skuteczności z gry i jest to o 4 punkty procentowe lepsza skuteczność niż wynosi średnia.

Gorzej wypadamy pod względem obrony na dystansie, gdzie pozwalamy przeciwnikom trafiać za trzy z 34-procentową skutecznością, co jest wynikiem poniżej średniej. Warto dodać, że w eliminacjach jesteśmy bombardowani rzutami z dystansu – w czterech meczach nasi rywale oddali aż 112 rzutów na nasz kosz za 3 (więcej rzucano tylko na kosz Szwajcarii – 114).

Wynika to głównie z charakterystyki naszej grupy – Estonia i Portugalia opierają swoją grę na rzucie z dystansu. Potwierdzeniem intensywnej obrony są również straty, do których zmuszamy rywali średnio 15 razy na mecz.

Podsumowanie – trochę więcej ataku

Na podstawie statystyk nie da się jasno wskazać, że reprezentacja Polski jest zdecydowanie nastawiona na atak lub obronę. Można powiedzieć, że Mike Taylor dopiął swego i zbudował zrównoważony zespół. Biało-Czerwoni są jedynym obok Czarnogóry zespołem, który efektywność ataku i obrony przeliczoną na 100 posiadań, ma w najlepszej szóstce eliminacji.

Jeśli jednak musiałbym wskazać, co bardziej wpłynęło na dotychczasowy bilans 4-0, to byłby to atak. Choć, jak łatwo zauważyć, w najważniejszych momentach meczów z Portugalią, Białorusią i Estonią, decydujące ciosy zadawaliśmy wtedy, gdy zaliczaliśmy kilkuminutowe fragmenty bardzo dobrej gry po obu stronach boiska.

Jacek Mazurek, Puls Basketu

*wszystkie dane pochodzą z Fiba.com

„Iverson. Życie to gra” – książka jest już w księgarniach! >>