• Home
  • PLK
  • Rob Lowery – wreszcie wrócił lider Pierników!

Rob Lowery – wreszcie wrócił lider Pierników!

Share on facebook
Share on twitter

Rob Lowery w końcu przełamał się w finałach. Amerykanin zdobył 24 punkty, trafił także w końcu z dystansu i to dzięki niemu Polski Cukier Toruń wrócił do gry w czwartej kwarcie, by wygrać 83:82.

Rob Lowery / fot. A. Romański, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Przez 3 pierwsze mecze był niewidoczny, grał słabo, ale przede wszystkim pudłował. Rob Lowery – krótko mówiąc – zawodził i to właśnie jego dobrej i skutecznej gry brakowało Twardym Piernikom do pokonania Anwilu w poprzednich spotkaniach.

Jednak wtedy, gdy torunianie byli pod ścianą, Rob pokazał, jakim potrafi być liderem. Amerykanin w czwartym meczu zdobył 24 punkty, ale przede wszystkim w czwartej kwarcie, kiedy Anwil przejmował inicjatywę, zdobył kluczowe punkty, które utrzymały Polski Cukier w grze.

Rob od początku meczu grał z zupełnie inną energią niż w poprzednich. Atakował kosz, a także agresywnie naciskał w defensywie, co pozwoliło torunianom na kilka przechwytów i łatwych punktów.

Niestety, Amerykanin nie dał rady dokończyć tego spotkania. Na około 2 minuty przed końcem poślizgnął się na parkiecie i upadł trzymając się za stopę. Nie był w stanie samodzielnie zejść z boiska, co nie wróży dobrze na przyszłość.

Jednak jego koledzy dali radę przechylić to spotkanie na swoją korzyść. Aaron Cel trafił nieprawdopodobny rzut na zwycięstwo na niecałe 2 sekundy przed końcem, którym ustalił wynik spotkania – 83:82 dla Polskiego Cukru (relacja TUTAJ >>)

Świetną wiadomością jest odzyskanie przewagi parkietu przez torunian, ale kontuzja Roba Lowery’ego martwi. Amerykanin w czwartym meczu pokazał, jak ważna jest jego gra i obecność na parkiecie. Przy ewentualnej absencji, łatwo nie będzie go zastąpić.

Następny mecz już w niedziele w Toruniu o 17:30.

GS

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>